W Stalowej Woli biją się o stadion

  • sztafeta.pl (Tomasz Gotkowski)
  • 27-01-2012
  • drukuj
Około 100 kibiców Stali pojawiło się na sesji rady miejskiej, podczas której dyskutowano o budowie stadionu piłkarskiego.
W Stalowej Woli biją się o stadion
Radni mieli używanie: schlebiali kibicom, aż miło. Szkoda, że nie byli w tym uczciwi...

Kibice przyszli, bo obawiali się przedłużenia budowy stadionu aż do roku 2018. A wszystko przez to, że właśnie taki zapis znalazł się w wieloletniej prognozie finansowej Miasta Stalowa Wola.

Zastrzeżenia co do jakości prac miał także radny Adam Danaj, kibic piłkarski. - Jakie wymogi bedzie spełniać budowana trybuna, skoro nie ma tam nawet ubikacji - irytował się młody radny. I pytał Andrzeja Chmielewskiego, dyrektora MOSiR-u, czy to prawda, ze nie bedzie podgrzewanej murawy i sztucznego oświetlenia.

Prezydent Andrzej Szlęzak (zabierz głos/oceń prezydenta) zapowiedział, że jest gotów spotkać się z kibicami w poniedziałek i szczerze porozmawiać o budowie stadionu: co miasto zrobiło, a czego w tej sprawie nie zrobiło.

Czytaj też: Usuniemy krzyż, a rząd to leniwi tchórze

Nie sposób było nie zauważyć, że wielu radnych chciało się przypodobać kibicom. - Moi przyjaciele - tytułowała kibiców radna Maria Rehorowska. I dostała gromkie brawa. A 4 dni wcześniej mówiła tak: - Jestem przerażona iloscia pieniedzy jakie miasto przeznacza na sport.

No cóż, wtedy na sali kibiców nie było...

Radni ostatecznie przyjęli prognozę finansową. 11 z nich było za, 6 przeciw, a 5 osób wstrzymało sie od głosu.

Dokument w żaden sposób nie rozstrzyga w jakich latach będzie faktycznie budowany stadion. To zaledwie prognoza, ale wystarczyło, że radni podgrzali atmosferę i zrobiła się z tego niezła afera. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.