Warmia i Mazury walczą o kasę na komunikację

Samorządowcy z Warmii i Mazur zaapelowali do posłów z sejmowej komisji infrastruktury o zwiększenie nakładów na inwestycje komunikacyjne w tym regionie. Uważają oni, że bez specjalnego wsparcia region pozostanie peryferyjnym, bez szans na rozwój.
Warmia i Mazury walczą o kasę na komunikację

W poniedziałek w Olsztynie rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie wyjazdowe sejmowej komisji infrastruktury. We wtorek posłowie obejrzą inwestycje na drodze krajowej nr 16 prowadzącej w kierunku Wielkich Jezior Mazurskich i b. wojskowe lotnisko w Szymanach koło Szczytna, na którym w 2015 r. planowane jest uruchomienie lotniczego portu regionalnego.

Jarosław Słoma z zarządu województwa warmińsko-mazurskiego przedstawiając posłom informację na temat infrastruktury drogowej, kolejowej i lotniczej ocenił, że region jest pod względem komunikacyjnym najbardziej niedostępnym obszarem w Polsce.

"Mieszkańcy mają tego świadomość, ale ta wiedza rzadko przebija się do decydentów. Bez budowy nowoczesnych połączeń drogowych, kolejowych czy lotniczych Warmia i Mazury będą pogrążać się w stagnacji. Tak jak po transformacji ustrojowej 20 lat temu, gdy upadek PGR-ów oznaczał dla tysięcy ludzi zubożenie, tak teraz mamy znów wrażenie, że w ostatnich latach jesteśmy jako region zagrożeni wykluczeniem komunikacyjnym" - powiedział Słoma.

Przedstawiając najważniejsze inwestycje komunikacyjne w regionie wymienił zaplanowane na 2015 r. uruchomienie regionalnego portu lotniczego w Szymanach, który ma kosztować 200 mln zł przy dofinansowaniu unijnym 76 proc. kosztów.

Mówiąc o połączeniach drogowych i kolejowych wicemarszałek Słoma powiedział, że potrzeby są wielokrotnie większe niż możliwości ich zaspokojenia. Jak podkreślił, w latach 2007-2013 na budowę dróg wydano 948 mln zł, w nowej unijnej perspektywie finansowej 2014-20 samorząd planuje wydać na drogi ponad 4 mld zł. Wśród najbardziej oczekiwanych przedsięwzięć drogowych są trasa Via Baltica, prowadząca z Warszawy do granicy z Litwą przez Ełk, dokończenie drogi ekspresowej nr 7 Gdańsk-Warszawa i drogi krajowej nr 16 prowadzącej na Wielkie Jeziora Mazurskie od Borek Wielkich do Mrągowa, a także połączenie Olsztyna z drogą krajową nr 7.

Słoma zaznaczył, że gęstość linii kolejowej na Warmii i Mazurach jest najsłabsza w Polsce, duża część tras kolejowych jest w złym stanie. Wśród oczekiwanych inwestycji kolejowych wymienił budowę trasy kolejowej Rail Baltica, prowadzącej przez wschód regionu do granicy z Litwą, budowę trasy kolejowej między Olsztynem a portem lotniczym w Szymanach i modernizację linii między Olsztynem a Działdowem, która pozwoli na skrócenie podróży z Olsztyna do Warszawy do 2,5 godziny. Słoma zaznaczył, że Warmia i Mazury to jedyny region w Polsce, który ma ujemny bilans energetyczny - zużywa więcej energii niż jej wytwarza.

Dlatego - podkreślił - dla mieszkańców ważna jest budowa mostu energetycznego Polska-Litwa i lokalizacja sieci gazowej we wschodniej, mazurskiej części regionu. Według Słomy region stawia też na pozyskiwanie energii z niekonwencjonalnych źródeł: energetykę wiatrową, instalacje fotowoltaiczne i biogazownie.

Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz zaapelował do posłów sejmowej komisji infrastruktury o wsparcie budowy drogi, która wyprowadzi ruch tranzytowy ze stolicy regionu. Planowana od lat budowa obwodnicy Olsztyna z braku pieniędzy nie zostanie w pełni zrealizowana. Wyjściem z tej sytuacji - zdaniem prezydenta Grzymowicza - jest budowa od podstaw odcinka drogi Tomaszkowo-Wójtowo. Wówczas przed Olsztynem droga krajowa nr 51 zyskałaby połączenie z drogą krajową nr 16 biegnącą w kierunku Wielkich Jezior Mazurskich - ta trasa wyprowadziłaby ruch tranzytowy z Olsztyna. Według Grzymowicza odcinek obwodnicy można zbudować zamiast planowanej modernizacji drogi krajowej nr 51 Olsztynek-Olsztyn.

Burmistrz Mrągowa Otolia Siemieniec mówiła, że trzeba dokończyć modernizację drogi krajowej nr 16 między Borkami Wielkimi a Mrągowem. "Muszą znaleźć się pieniądze na dokończenie 17-km odcinka drogi Borki Wielkie - Mrągowo, bo brak tej modernizacji spowoduje, że kierowcy jadący w sezonie turystycznym na Mazury mogą utknąć w korkach" - powiedziała. Jak wskazała, droga nr 16 jest jedyną drogą prowadzącą na Mazury i jest ważna nie tylko dla mieszkańców, ale i dla turystów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE