Warszawa ma 70 mld zł w nieruchomościach, Kraków - 50 mld, a Lublin - 2 mld zł

Te pieniądze można uwolnić - przekonują eksperci.
Warszawa ma 70 mld zł w nieruchomościach, Kraków - 50 mld, a Lublin - 2 mld zł

Zgodnie z globalnym raportem Deloitte pt. „Polityka zarządzania powierzchnią biurową. Jak poprawić proces zarządzania nieruchomościami w sektorze publicznym” coraz więcej rządów, które są jednymi z największych użytkowników nieruchomości na świecie, w celu uzyskania oszczędności dokonuje rewizji posiadanych dóbr oraz podejmuje kroki w celu bardziej efektywnego ich wykorzystania.  

Rządy państw szukając oszczędności decydują się np. na sprzedaż swoich majątków. W Grecji, z tego powodu sprzedano w tym roku aktywa o wartości 80 mln euro. Kolejne państwa uważnie przyglądają się posiadanym nieruchomościom i rozważają podobne kroki, a także weryfikują obecne umowy dzierżawy i wynajmu. Tak dzieje się np. w Wielkiej Brytanii.

Jak wynika z danych Urzędu Rady Ministrów Wielkiej Brytanii dzięki poprawie kontroli odnawianych umów najmu i dzierżawy, w ciągu ostatnich dwóch lat państwo zaoszczędziło 190 mln GBP. Nie tylko administracja publiczna na Wyspach rozumie wartość strategicznego zarządzania aktywami. Obecnie przed podobnym wyzwaniem stoi czeski rząd. W jego posiadaniu jest 1,9 miliona metrów kwadratowych powierzchni, którą zajmują pracownicy administracji publicznej.

 Oznacza to, że średnio na jedną osobę przypada 27 metrów kwadratowych, co jest znacznie powyżej standardów efektywnego wykorzystania powierzchni w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. W tej chwili obsługa i utrzymanie majątku kosztuje ponad 2 miliardy EUR. 

Czytaj też również Milardowe mienie miast.

- W Polsce mamy blisko dwa i pół tysiąca gmin, kilkaset powiatów (w tym 65 miast na prawach powiatu) oraz dodatkowo 16 województw, kilkanaście ministerstw, a oprócz tego znaczną liczbę agencji i przedsiębiorstw publicznych. To wszystko oznacza co najmniej setki miliardów złotych w postaci gruntów, budynków i nieruchomości przemysłowych – mówi Radosław Kubaś, starszy menedżer w dziale konsultingu Deloitte.

W 2010 r. wartość księgowa nieruchomości, gruntów i obiektów inżynieryjnych w bilansie M. St. Warszawy to łącznie ponad 70 mld zł. W przypadku Krakowa analogiczne kwota to ok. mld 50 zł,  a w przypadku np. znacznie mniej zamożnego, ale prężnie się rozwijającego i modernizującego Lublina mówimy o wartości wskazywanego mienia wynoszącej ok. 2 mld zł.

- Optymalizacja zarządzania tym majątkiem przełoży się na istotne zwiększenie przychodów instytucji publicznych w Polsce, tym samym oznaczać będzie m.in. przyspieszenie procesów modernizacyjnych miast - zaznacza Radosław Kubaś.

Czytaj też Żonglowanie komunalnym mieniem oraz Czy majątek JST jest w ogóle potrzebny? i Dochody z majątku bardziej istotne - resort finansów radzi gminom jak wykaraskać się długów

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nasi starsi bracia w wierze przez Rewkę Gronkowiec-W przejmą wszystko za darmo albo za "psi grosz" bo przecież zrobili sobie drugą ziemię obiecaną u głupich polaków których zgnębią antypolonizmem i płatnościami

przechczony z Biłgoraju, 2012-07-04 11:18:38 odpowiedz

Wszystko sprzedajcie zagranicznym banksterom. Będziemy republiką bananową, tylko że u nas nie ma bananów za to jest pełno złodzieji. Pieniądz chroni się inwestując w nieruchomości a wy chcecie je sprzedać a gotówkę rozkraść. Wiadomo nieruchomości na plecy nie weźmiecie jak będziecie uciekać gdy wa...s wreszcie naród pogoni. rozwiń

Adam222, 2012-07-04 09:39:28 odpowiedz

ma co sprzedawać, tylko nikt nie chce kupic - to jest problem Grecji

bruno, 2012-07-03 15:04:40 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE