Wiadukt nad przepaścią

  • Przegląd prasy/Życie Warszawy
  • 25-11-2010
  • drukuj
Między stołecznymi ulicami 17 Stycznia i Cybernetyki drogowcy zbudowali wiadukt ze 100-metrową przerwą. Na gwiazdkę chcą otworzyć jego drugą część. Reszta inwestycji utknęła.

W jaki sposób auta pokonają stumetrową przepaść? Z rozpędu? To prowizorka. Kierowcy będą z urzędu bezlitośnie kpili. Władzom miasta zależało, żeby sprawa nie wyszła na jaw przed wyborami – pisze „Życie Warszawy”.

Budowa wraz z wiaduktami nad torami PKP i budowaną Trasą N-S – powinna zakończyć się w grudniu. Z powodu sporu ze spółdzielnią Świt gotowy jest tylko południowy wiadukt. Budowa drugiej nitki to droga przez mękę.

Problem w tym, że jeden z budynków fabryki kosmetyków, należący do Spółdzielni Inwalidów Świt, stoi w miejscu jednego z projektowanych przęseł północnej części wiaduktu.

W fabryce pracuje ponad 400 osób, w tym ok. 300 niepełnosprawnych. Negocjacje w sprawie przejęcia działki ciągną się już drugi rok. Ratusz proponował spółdzielni 5 mln zł za działkę. Sytuację skomplikowały jej długi, z powodu których w razie wypłaty odszkodowania dużą część przejąłby wierzyciel. Dlatego Świt nalegał na przeniesienie fabryki na koszt miasta – z jak najkrótszym okresem wstrzymania produkcji.

Obie strony nie doszły do porozumienia. Świt mnożył żądania dotyczące standardu i lokalizacji nowej fabryki. W efekcie ratusz zaczął znowu upierać się przy wariancie z odszkodowaniem – podaje „Życie Warszawy”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE