Wielkie inwestycje infrastrukturalne - rusza kolejna odsłona

Polska infrastruktura transportowa i energetyczna wchodzi w kolejną fazę rozwoju. Jednak wciąż nie mamy pewności, że zrobiono wystarczająco wiele, aby nie powtórzyć błędów, które pojawiły się przy realizacji inwestycji w ostatnich latach.
Wielkie inwestycje infrastrukturalne - rusza kolejna odsłona

O inwestycjach infrastrukturalnych dyskutowano podczas debaty "Infrastruktura, budownictwo, polityka państwa", która odbyła w ramach Forum Zmieniamy Polski Przemysł. Jego organizatorem była Grupa PTWP, wydawca "Nowego Przemysłu" i portalu wnp.pl.Andrzej Balcerek, prezes Górażdże Cement, podkreślił, że tylko projekty infrastrukturalne mogą mocno rozpędzić koniunkturę w branży budowlanej, również u dostawców materiałów.

Balcerek przypomniał, że w szczytowym dla programu budowy dróg i autostrad roku 2011 producenci cementu odnotowali rekordowo wysoką sprzedaż cementu, która wyniosła blisko 19 mln ton. Tymczasem kryzysowy dla budownictwa rok 2013 zamknął się sprzedażą na poziomie niespełna 14,5 mln ton.

Prezes Balcerek ocenił, że 2014 r. może już przynieść znaczące ożywienie w budownictwie, które przełożyłoby się na wzrost sprzedaży cementu o ok. 4-5 proc. Zaznaczył, że branża jest w stanie zaspokoić potrzeby nawet na poziomie 24 mln ton cementu rocznie.

Z drugiej strony Balcerek przypomniał o zagrożeniach dla polskiego przemysłu cementowego, które są związane z polityką klimatyczną UE. Wysokie koszty emisji CO2, której nie da się uniknąć przy wypale klinkieru, mogą doprowadzić do utraty konkurencyjności cementowni w krajach UE.

Zagrożenie dla Polski jest szczególnie duże, gdyż za jej wschodnią granicą producenci nie muszą się obawiać kosztów polityki klimatycznej.

Cementownie w Polsce mają obecnie problem także z dostępem do paliw alternatywnych, co jest związane z wprowadzeniem nowej ustawy śmieciowej w połowie 2013 r. Jej regulacje zmniejszyły opłacalność produkcji paliw alternatywnych, których spalanie stanowi ok. 60 proc. ciepła wykorzystywanego do wypału klinkieru.

Aleksander Balcer, wiceprezes zarządu Mostostalu Zabrze, zaznaczył, że ambitnych planów inwestycji infrastrukturalnych nie uda się zrealizować bez stabilnego rynku wykonawczego. Ten natomiast w ostatnich latach zmagał się z problemami finansowymi i niską rentownością.

Balcer wskazał, że kondycja sektora budowlanego zacznie się poprawiać, jeśli praktyka zamówień publicznych będzie odchodzić od kryterium najniższej ceny na rzecz wyboru ofert najkorzystniejszych ekonomicznie, co zaleca Komisja Europejska. Wówczas wykonawcy zamiast wpadać w błędne koło wojny cenowej będą musieli skupić się na jakości i efektywności oferowanych rozwiązań. Do tego potrzebna jest także szczegółowa prekwalifikacja wykonawców pod kątem zdolności wykonawczo-finansowych.

Balcer zwrócił także uwagę na ubytek potencjału projektowo-inżynierskiego, do którego doszło w ostatnich latach. Dotyczy to szczególnie tych sektorów budownictwa, które przez wiele lat trwały w stagnacji, jak chociażby kolejnictwo. Brak tego potencjału może w przyszłości skutkować problemami w sprawnej realizacji inwestycji.

Marcin Tomaszewski, dyrektor ds. rozwoju spółki Sener, przyznał, że w branży projektowo-inżynierskiej istnieje ogromny "głód" inwestycji. Zwłaszcza takich, których plany zostałyby umocowane w długoterminowej strategii, co pozwoliłoby branży na stabilny rozwój i przygotowanie potencjału.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.