Wkrótce rozstrzygnięcie przetargu na budowę nowych domów w Kłodnem

16 rodzin z Kłodnego w Małopolsce, których domy w czerwcu uległy zniszczeniu na osuwisku, być może jeszcze w tym roku zamieszka w nowych budynkach. 10 sierpnia zostanie rozstrzygnięty przetarg na projekt i wykonanie 14 nowych domów.

Kłodne w gm. Limanowa, podobnie jak gmina Lanckorona, ma zagwarantowane na odbudowę 10 mln zł ze środków rządowych.

Przetarg na projekt i wykonanie 14 nowych domów zostanie rozstrzygnięty 10 sierpnia. Budynki zostaną wzniesione w technologii szkieletowej na działkach o powierzchni ok. 10 arów. Dziesięć budynków ma stanąć w Kłodnem, cztery w pobliskiej Męcinie. Mają być gotowe do połowy grudnia.

Inwestycję, która została podzielona na etapy, może przeprowadzić jedna lub kilka firm - okaże się to po przetargu.

- Najbardziej boję się napiętych terminów. Zdarzyło się już u nas, że śnieg na metr spadł 14 października. Ale jestem optymistą i liczę, że do nastania zimy budynki będą gotowe w stanie surowym zamkniętym - powiedział wójt gm. Limanowa Władysław Pazdan. Nie krył jednak, że ukończenie całej inwestycji w tak krótkim terminie będzie trudne.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rząd sfinansuje budowę domów o pow. użytkowej do 100 m kw. w średnim standardzie przy cenie ok. 3 tys. zł za metr kw. Za większy metraż rodziny będą musiały zapłacić z własnych funduszy.

Poszkodowani z Kłodnego po wielu rozmowach i negocjacjach ostatecznie przystali na budowę domów w technologii szkieletowej o pow. użytkowej od 80 do 135 m kw. Dwie rodziny postanowiły zamieszkać poza gminą i mają otrzymać pieniądze na zakup domów. Jedna rodzina - której dom uległ zniszczeniu - zameldowana na stałe w Krakowie, według władz gminy nie może uczestniczyć w finansowanym przez rząd programie odbudowy.

Część mieszkańców Kłodnego wolałaby odbudowywać się na własnych działkach lub kupić sobie dom, a pieniądze z pomocy rządowej rozliczyć poprzez faktury. Ostatecznie zgodzili się na odbudowę w ramach gminnej inwestycji mając nadzieję, że szybko zamieszkają w nowych domach.

Jak powiedział jeden z poszkodowanych, wciąż jest wiele wątpliwości - np. na jakich zasadach nowe domy wraz z działkami zostaną przekazane mieszkańcom, czy na działkach tych będzie można jeszcze coś budować.

Wójt Limanowej spisał z zainteresowanymi umowy. - Domy pod względem architektury będą do siebie podobne, choć gabarytowo różne. Z zewnątrz będą nie do odróżnienia od budynków wykonanych tradycyjną technologią. Będą gotowe "pod klucz", z podłogami, białym montażem, jedynie bez mebli - mówił Pazdan.

Dodał, że przy ich przekazywaniu rodzinom rada gminy będzie stosowała maksymalne dopuszczalne przepisami bonifikaty - 95 proc.

Wójt ma nadzieję, że jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji wejdzie w życie specustawa dotycząca terenów osuwiskowych, w której przewidziano m.in. uproszczenie wielu procedur i szybsze załatwienie formalności. Nad projektem tej ustawy - jak powiedziano w MSWiA - pracują obecnie rządowi prawnicy.

Projekt ustawy przewiduje m.in. że grunty zniszczone przez osuwiska zostaną skomunalizowane. Powierzchnia osuwiska w Kłodnem to blisko 35 ha. Wójt Limanowej powiedział, że gmina nie ma pieniędzy na rekultywację tak dużego terenu. Jego odwodnienie, skaskadowanie, obsadzenie roślinnością - według szacunków specjalistów - będzie kosztować od 8 do 10 mln zł. - Jeśli teren ten stałby się własnością gminy, rekultywacja ruszy najwcześniej w przyszłym roku, a gmina będzie zabiegać o dotację na ten cel z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska - zapowiada Pazdan.

W Kłodnem na zboczu, którego część na początku czerwca osunęła się w wyniku ulewnych deszczy, wciąż stoi 11 domów. Choć ich konstrukcja nie została naruszona i według nadzoru budowlanego mogą być użytkowane, mieszkańcy bacznie obserwują, czy nie dzieje się nic złego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.