Wójtowie mogą uratować swoje OZE, mimo ustawy?

• Propozycje ustaw o OZE w ocenie Wojciecha Cetnarskiego ograniczą i zastopują rozwój energetyki odnawialnej w Polsce.
• Prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Odnawialnej uważa, że sztywne rygory ograniczające stawianie turbin nie są rozwiązaniem zaczerpniętym z innych krajów UE. Argumentował w rozmowie z PortalSamorządowy.pl, że w Europie dominują wytyczne, a nie obligatoryjne normy stawiania wiatraków.
• Zapytany o powody takich regulacji zastanawia się, czy nie są motywowane chęcią rozwoju w Polsce sektora spalania biomasy. Tę formę pozyskiwania energii nazywa błędem w strategii energetycznej kraju.
Wójtowie mogą uratować swoje OZE, mimo ustawy?
Wojciech Cetnarski: W Polsce samorządy są pozbawione możliwości decydowania o lokalizacji na swoim terenie takich inwestycji jak energetyka wiatrowa, nawet jeżeli jej chcą. (fot.: PTWP)

Wchodzące rozwiązania prawne dotyczące OZE, już przegłosowane przez Sejm, to projekty bardzo kontrowersyjne. Jak Pan skomentuje proponowane regulacje w zakresie odnawialnych źródeł energii?

Wojciech Centarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej: – Przez Sejm przechodzą dwie ustawy dotyczące energetyki wiatrowej. Pierwsza, która wprost mówi o inwestycjach w tym dziale energetyki, tzw. ustawa lokalizacyjna, nazywana jest też odległościową. Wprowadza ona istotne ograniczenia dotyczące zasad lokalizacji inwestycji w energetykę wiatrową.

Druga ustawa dotyczy wszystkich źródeł OZE, w tym energetyki wiatrowej. Ona znajduje się na etapie pierwszego czytania w Sejmie. Według deklaracji Ministerstwa Rozwoju i posłów, ma być uchwalona przed pierwszym lipca.

Obie te inicjatywy przechodzą przez Sejm w trybie poselskim (zostały zgłoszone przez posłów, co ograniczyło konsultacje społeczne i międzyresortowe – red.) i obie w dość istotny sposób zmienią kształt polskiego sektora energetyki odnawialnej. Praktycznie zastopują rozwój energetyki wiatrowej w Polsce na wiele lat.

Rozumiem, że zmienią one reguły prawne dotyczące przyszłych inwestycji – a co z tymi, które już stoją?

– Podczas czytania w Sejmie ustawy o inwestycjach w energetyce wiatrowej posłowie PiS zapowiedzieli, że po konsultacjach i analizach zdecydowali się nieco złagodzić rygory, jakie były w projekcie, dotyczące istniejących instalacji i metodykę ich kontroli przez Urząd Dozoru Technicznego.

To pozwala mieć nadzieję, że przynajmniej od tej strony te instalacje nie będą dyskryminowane.

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej jest organizacją pozarządową działającą od 1999 roku, źródło: pixabay.com
Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej jest organizacją pozarządową działającą od 1999 roku, źródło: pixabay.com

Problem pozostał, jeśli chodzi o opodatkowanie. Na skutek zmiany definicji turbiny wiatrowej jako budowli została czterokrotnie zwiększona podstawa opodatkowania. To oczywiście skutkuje znacznym, olbrzymim wręcz przyrostem kosztów. Przy obecnej sytuacji na rynku, czterokrotny wzrost podatku doprowadzi dużą część istniejących instalacji wiatrowych na skraj bankructwa.

To bardzo duże zagrożenie i bardzo duży problem.

Dodam, że posłowie do tej pory wykazywali zdolność do pewnej analizy i refleksji. Myślę, że nad tym tematem zechcą się pochylić.

Czytaj też: PiS argumentuje, że w energetyce stawia na inne źródła energetyki odnawialnej

Jeśli chodzi o przyszłość, to niestety nadal posłowie nalegają na wprowadzenie sztywnej, bezwzględnej odległości od innych zabudowań, będącej dziesięciokrotnością wysokości turbiny. Nie widzę racjonalnych podstaw tego przepisu.

Może Pan podać uzasadnienie takiego stanowiska posłów?

– Przywoływane są przykłady krajów, które mają takie ograniczenia. Ale te przykłady są podawane w sposób błędny. Minimalne odległości, które funkcjonują w innych krajach, mają charakter wytycznych, a nie obligatoryjnych limitów.

Przytaczany w Sejmie był przykład Bawarii, w której sąd konstytucyjny podtrzymał konstytucyjność tego typu ograniczeń, ale podtrzymał konstytucyjność wytycznej, a nie obligatoryjnego jej stosowania.

W Polsce samorządy są pozbawione możliwości decydowania o lokalizacji na swoim terenie takich inwestycji jak energetyka wiatrowa, nawet jeżeli jej chcą. To nie jest wprowadzanie europejskich standardów, wręcz przeciwnie.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do alier: Energetyka jądrowa to przeżytek. Niemcy, Japończycy starają się z niej rezygnować. Mix energetyki solarnej, wiatrowej i innej odnawialnej ma przyszłość :-)

babcia Alinka z Żoliborza, 2016-06-06 10:13:18 odpowiedz

Wiatr to przeżytek . już Rosjanie na początku 20 wieku zrezygnowali z tego typu pozyskiwania energii bo była za droga i niestabilna i tak pozostało do tej pory. Energetyka jadrowa tylko ma przyszłosc!!

alier, 2016-06-06 09:21:59 odpowiedz

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski apeluje o pomoc!!!!!!!!! Chodzi o ochronę dzieci biskupa Kalety poczętych in vitro przed śmiercią. Biskup chce zabić swoje dzieci. Ks. Tadeusz ujawnia sprawę. Mam wrażenie, że wszystkim zależy tylko na wyciszeniu tej sprawy i wpłynięciu na ks. Tadeusza by milczał ...albo nawet kłamał. I to w Kościele poraża najbardziej. Jeśli nie kler, jeśli media katolickie milczą lub kłamią to gdzie są zaangażowani wierni? Cały Kościół taki jest? Czemu sprawa jest wyciszona? rozwiń

maria, 2016-06-05 14:42:17 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE