Współpraca samorządu z deweloperami sprzyja rozwojowi miasta

  • Grażyna Kuryłło
  • 25-09-2013
  • drukuj
Deweloperzy nie powinni bez uzgodnienia z władzami miasta budować mieszkań w miejscach dla siebie wygodnych, bo często ich osiedla nie są dla samorządu korzystne. Dlatego potrzebna jest współpraca obu stron.
Współpraca samorządu z deweloperami sprzyja rozwojowi miasta

Przykładem takiej dobrej współpracy samorządu z deweloperami jest warszawski eksperyment w Chrzanowie, rolniczej części Bemowa. Pierwszy etap inwestycji dotyczy budowy trzech tysięcy mieszkań. Polski Związek Firm Deweloperskich podpisał z władzami stolicy porozumienie dotyczące m.in. zagospodarowania przestrzennego tego terenu.

- Warszawa się rozrasta i potrzebuje nowych mieszkań, dlatego uznaliśmy, że należy z władzami miasta uzgodnić pewne punkty wspólne. Dzięki temu osiągniemy optymalne warunki do inwestowania - mówił podczas panelu „Atrakcyjność inwestycyjna miast i regionów Polski" na tegorocznej konferencji Property Forum Wojciech Okoński, prezes zarządu Robyg SA i honorowy prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Czytaj też: Projekty PPP potrzebują doradców

Jednym z najważniejszych problemów była kwestia uwzględnienia inwestycji w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego.

- Niestety taki plan może powstawać dość długo. W latach 1999-2000 pracowałem z gminą Wilanów nad planem zagospodarowania miasteczka Wilanów. Trwało to półtora roku, ale są też plany, których opracowanie ze względu na przykład na konflikt interesów może trwać i dziesięć lat - tłumaczy Wojciech Okoński.

W związku z tym, że miastu i inwestorom zależało na inwestycji i nikt nie chciał jej stopować brakiem planu, obie strony wymyśliły inną drogę działania.

- Posługujemy się decyzją o warunkach zabudowy, które wpisują się w Studium Uwarunkowań Rozwoju Warszawy - dodaje Wojciech Okoński.

Drugim ważnym elementem tej współpracy jest infrastruktura, nie tylko techniczna, ale też obejmująca takie dziedziny, jak: transport, szkolnictwo, służbę zdrowia, kulturę rozrywkę czy sport.

- Musieliśmy wymyślić, jak wybudować infrastrukturę, gdy nie ma na nią pieniędzy w budżecie miasta. Stanęło na tym, że część infrastruktury obsługującej bezpośrednio nasze inwestycje powstanie na nasz koszt. Pozostałą, na użytek 3 tys. mieszkań, która obejmie większe tereny, też możemy sfinansować, a pieniądze za nią dostaniemy od miasta, na przykład od Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, w jakimś określonym czasie. W ten sposób zharmonizujemy plany rozwojowe miasta i deweloperów - uważa prezes.

Zgadza się z nim wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. Przyznaje, że stolica potrzebuje mieszkań, ale też porozumienia z deweloperami.

- Należy przestać uprawiać politykę, która pozwala na to, że deweloperzy budują bez żadnych wcześniejszych uzgodnień z miastem, wybierając kierunki dla nich wygodne. Potem one się okazują niezbyt korzystne z punktu widzenia miasta i jego strategii - tłumaczy wiceprezydent Jacek Wojciechowicz.

Dlatego, jak dodaje, stołeczny samorząd, mając ograniczone możliwości budżetowe, postanowił wspólnie z inwestorami te kierunki ustalać.

- Dzięki temu skoncentrujemy wydatki budżetu na budowie infrastruktury i linii komunikacyjnych w optymalny sposób dla rozwoju miasta, możliwości inwestorów i wygody mieszkańców - uważa wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE