Wyrzucili ich z budowy autostrady A1. Ale wrócili

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 14-08-2010
  • drukuj
Alpine Bau, firma, którą pół roku temu wyrzucono z placu budowy autostrady A1 ze Świerklan do Gorzyczek, wygrała przetarg na dokończenie tego odcinka. Drogowcy zapewniają, że Skarb Państwa zaoszczędzi na tym 300 mln zł.
Wyrzucili ich z budowy autostrady A1. Ale wrócili

Austriacy zaproponowali zdecydowanie najniższą cenę i pod tym względem zostawili konkurencję daleko w tyle. Podczas gdy najdroższe konsorcjum zadeklarowało, że dokończy ten 18-kilometrowy odcinek autostrady A1 za 847 mln zł, to Alpine Bau zaproponowało 555 mln zł – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Można by się cieszyć, gdyby nie to, że jeszcze ponad pół roku temu Austriaków wyrzucono z placu budowy tej autostrady. Rozstanie było burzliwe, bo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uznała wtedy, że prace posuwają się zbyt wolno, a firma nie potrafi wywiązać się ze swoich obowiązków. Zamiast wykonania pracy w 80 proc., zrobiono jedynie 50 proc.

Teraz drogowcy tłumaczą, że Alpine Bau w powtórzonym przetargu złożyła zdecydowanie najkorzystniejszą ofertę i nie było żadnych podstaw, by ją kwestionować. Dzięki nowej umowie Skarb państwa zaoszczędzi nawet 300 mln zł.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że nowa umowa jest dla strony publicznej znacznie korzystniejsza. Nieco mniej optymistycznie patrzą na całą sprawę okoliczni mieszkańcy i samorządowcy. Po zerwaniu pierwszego kontraktu jedni i drudzy mieli spore kłopoty. Mieszkańcy, bo wielu z nich z dnia na dzień straciło pracę przy budowie A1 (część ludzi kupiła nawet sprzęt – ciężarówki i koparki, bo zawarli umowy z wykonawcą). Samorządowcy z kolei zostali z rozkopanymi drogami lokalnymi – podaje  „Gazeta Wyborcza”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.