Z budowaniem kolei łatwiej niż z drogami

Ze względu na inną skalę realizacji, jak i niższy poziom "agresywności" w zaniżaniu cen ofert, sytuacja w branży budownictwa kolejowego nie powinna być aż tak zła, jak w branży drogowej - mówi Wiesław Nowak, prezes zarządu ZUE.
Z budowaniem kolei łatwiej niż z drogami
Czy zła sytuacja w branży budownictwa drogowego (zatory płatnicze, ujemna rentowność większości wykonawców) może powtórzyć się wkrótce w budownictwie kolejowym?

- Zarówno branża budownictwa drogowego, jak i budownictwa kolejowego i miejskiego używają podobnych surowców i materiałów. Ponieważ w ostatnim czasie ich ceny gwałtownie wzrosły, w oczywisty sposób oddziałuje to na rentowność realizowanych robót w każdej z wymienionych branż.

Wspólnym ich problemem jest też silna konkurencja i wybór przez inwestorów publicznych najniższej oferty, jako kryterium wyboru wykonawcy.

- Owszem, w budownictwie kolejowym, podobnie jak w drogowym, jest duża liczba konkurentów, co prowadzi do zbijania cen. Ale istotne jest też to, że w umowach nie przewidziano indeksacji cen materiałów.

W związku z tym również w budownictwie kolejowym mamy do czynienia z dużymi zleceniami wygranymi przez oferentów poniżej kosztów realizacji oraz wynikającymi z tego skutkami. Pierwszym znanym przykładem jest Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury zakupione przez Budimex, który po rozpoznaniu szczegółowym kontraktów realizowanych przez tę firmę, zmuszony był dokonać odpisów w wysokości ponad 180 mln zł z tytułu nierentownych kontraktów zawartych wcześniej. Takich przykładów będzie prawdopodobnie więcej.

Jednak w branży kolejowej sytuacja nie powinna być aż tak zła, jak w drogowej, ze względu na fakt, że zarówno skala realizacji, jak i poziom agresywności w zaniżaniu cen do pewnego momentu były mniejsze.

Cały wywiad czytaj tu Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE