Z pomocą europosła utrzymają węzeł?

Toruń zabiega o utrzymanie tymczasowego węzła w Czerniewicach jako stałego podłączenia Torunia do autostrady A1. W tym celu 20 lutego prezydent Michał Zaleski spotkał się z europosłem Januszem Zemke, który zadeklarował wsparcie miasta w negocjacjach z rządem.
Z pomocą europosła utrzymają węzeł?
Jeśli spełni się czarny scenariusz, pod koniec tego roku tymczasowy węzeł autostradowy w Czerniewicach przestanie funkcjonować, a wówczas jedynym podłączeniem Torunia do A1 stanie się węzeł w Lubiczu.

Miasto już od kiku lat prowadzi w tej sprawie rozmowy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, ale nie przyniosły one oczekiwanego rezultatu. Proponowane przez GDDKiA rozwiązanie - wjazd na austostradę z drogi ekspresowej S-10 na obrzeżach Podgórza - nie satysfakcjonuje miasta.

Oznacza bowiem, że mieszkańcy Rudaka czy Stawek, mając do autostrady zaledwie kilkaset czy kilkadziesiąt metrów w prostej linii, będą musieli nadłożyć kilkanaście kilometrów, żeby na nią wjechać.

Rozwiązaniem problemu stałoby się pozostawienie węzła w Czerniewicach, tak jak funkcjonuje on dotychczas. Miasto obawia się także zwiększonego tranzytu przez centrum po wprowadzeniu opłat za A1 w okolicach Torunia. Chcąc uniknąć płacenia za autostradę, kierowcy jadący z Łodzi do Gdańska i odwrotnie skierują się przez środek, przez jedyny na razie most drogowy.

Podobnie jak inne polskie miasta Toruń chce, by odcinek autostrady stanowiący jego wschodnią obwodnicę, był bezpłatny. W obu sprawach potrzebne są decyzje rządu korzystne dla Torunia.

Wsparcie miasta w negocjacjach z rządem zadeklarował poseł Janusz Zemke, który był gościem prezydenta Torunia Michała Zaleskiego (zabierz głos/oceń prezydenta) i przewodniczacego rady miasta Mariana Frąckiewicza we wtorek. Na spotkaniu rozmawiano też o budowie nowego mostu drogowego.

- Pieniądze europejskie, które Toruń zdobył na tę inwestycję, to szansa, która może się już nie powtórzyć w innym czasie i w innej lokalizacji - mówił poseł Janusz Zemke. - Unia Europejska przeżywa obecnie kryzys finansowy i szuka wszędzie oszczędności. W pierwszej kolejności cięcia mogą dotknąć inwestycji infrastrukturalnych, wokół których narastają kontrowersje. Dlatego wystąpienia do instytucji unijnych, których celem jest zablokowanie tej inwestycji, tak już zaawansowanej, są wysoce nieodpowiedzialne i mogą uderzyć we wszystkich mieszkańców Torunia - zaznaczył Zemke.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

BARDZO MOCNO TEGO PRAGNIEMY !!!!!!!!!!!!!

TEKO, 2012-02-22 13:04:31 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE