ZAKTUALIZOWANY: Wstrzymują projekt za 725 mln zł

  • przegląd prasy/Gazeta Wyborcza/PAP/TVN24
  • 30-12-2009
  • drukuj
Wrocław zrywa umowę z wykonawcą stadionu na Euro 2012. Analitycy twierdzą, że sprawa skończy się w sądzie. Czy podatnicy złożą się na odszkodowanie dla Mostostalu?
ZAKTUALIZOWANY: Wstrzymują projekt za 725 mln zł

Prezydent Wrocławia rozwiązał umowę z Mostostalem Warszawa, wypowiedzenie zostało już dostarczone. Powodem są opóźnienia w w harmonogramie prac szacowane na około 3-4 miesiące. Kurs spółki na giełdzie spada o ponad 6 proc.

- Wypowiedzieliśmy umowę firmie Mostostal, bo doszliśmy do wniosku, że nie jest w stanie zrealizować tego przedsięwzięcia. Konsultowałem tę decyzję z UEFA a także z ministrem sportu Adamem Gierszem i prezesem PZPN Grzegorzem Latą - podkreślił na konferencji prasowej Dutkiewicz. - Chcemy zakończyć budowę stadionu późną wiosną 2012 r., dlatego w styczniu ogłosimy nowego wykonawcę. Chcemy mieć pewność, że przygotowania Wrocławia do Euro nie będą w żaden sposób zakłócone - dodał prezydent Wrocławia.

Aby potwierdzić słuszność swojej decyzji, prezydent Wrocławia przedstawił prezentację porównującą aktualne postępy prac z zakładanymi. Nic nie zgadza się z harmonogramem prac. - Minęło 8,5 miesiąca, czyli 40 procent czasu, jaki konsorcjum miało na realizację budowy. A budowa jest na poziomie 7 procent zaawansowania - mówił przedstawiciel prezydenta. - Już to mówi samo za siebie - dodał.

W czwartek, 31 grudnia, zaczynają się rozmowy w sprawie wyłonienia nowego wykonawcy. To - według władz miasta - ma zająć 2-3 tygodnie. Prezydent jednocześnie deklaruje, że stadion będzie gotowy na wiosnę 2011 roku - jego zdaniem inwestycji nic nie zagraża.

Wrocławski stadion budowało konsorcjum firm, na którego czele stoi Mostostal. Prace miały się skończyć w połowie 2011 roku. Stadion miał kosztować 725 mln zł.

 "Prace na dobre ruszyły w maju. Nic nie wskazywało, że z dotrzymywaniem terminów są kłopoty. Na stronie miejskiej spółki, która nadzoruje wrocławskie przygotowania do Euro, pisano, że Wrocław jest prymusem, a harmonogram prac nie jest zakłócony. Na placu budowy widać zarys stadionu, cały czas pracują tam dźwigi" - pisze "Gazeta Wyborcza".

- Jeśli wykonawca postępuje niezgodnie z umową, są opóźnienia, to powinni być (wykonawcy - PAP) z roboty wyrzucani. I to jest w sensie wychowawczym bardzo dobra decyzja - powiedział premier Donald Tusk. Przypomniał jednocześnie, że rząd jest odpowiedzialny tylko za budowę warszawskiego Stadionu Narodowego, a w pozostałych przypadkach inwestorami są samorządy.

- Minister sportu Adam Giersz zapewnił mnie, po konsultacji z władzami Wrocławia, że nie ma żadnego ryzyka z zakończeniem budowy stadionu i zorganizowaniem tych meczów (ME w 2012 roku - PAP) we Wrocławiu. A na wszelki wypadek, choć Wrocław jest bardzo bliski memu sercu, równie mocno kocham Kraków, a tam tylko czekają na ewentualne złe zdarzenia nad Odrą - dodał Tusk.

Minister sportu Adam Giersz uważa, że zmiana wykonawcy wrocławskiego stadionu na piłkarskie mistrzostwa Europy w 2012 roku spowoduje kilkumiesięczne opóźnienie w realizacji inwestycji.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Kręcą lody?

Flip, 2009-12-31 21:21:17 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE