Zamieszanie przy budowie osiedlowej ulicy

  • www.sztafeta.pl
  • 16-07-2013
  • drukuj
Trwa zamieszanie przy budowie osiedlowej ulicy między blokami przy ul. Skoczyńskiego i Popiełuszki w Stalowej Woli. Część mieszkańców zarzuca miastu, że samowolnie poprawiło pierwotny plan tej inwestycji.
Zamieszanie przy budowie osiedlowej ulicy

- Nie zmieniliśmy nic. To grupa mieszkańców domaga się teraz zmian, które wywracają tę budowę - odpowiadają w magistracie.

Na niedawnym spotkaniu z jednym z miejskich urzędników, który przybył na plac budowy była gorąca atmosfera (samemu urzędnikowi nie spodobała się natomiast obecność dziennikarza „Sztafety").

Uzbrojeni w mapy lokatorzy mówili, że chodniki zostały zrobione tam, gdzie ich miało nie być, że dwa bloki nie mają ich w ogóle, że wycięto za dużo drzew, a pozostawiono uschnięte. Zarzuty padały często i spontanicznie.

- Dzięki temu, że jest prasa w ogóle zaczęto z nami rozmawiać - mówił jeden z mieszkańców.

- Nic nie zmieniliśmy w pierwotnym planie jeśli chodzi o budynki. Wprowadziliśmy zmiany jeśli chodzi o parkingi. Ale nigdy nie będzie tak, że każdego się zadowoli. Teraz mieszkańcy z dwóch bloków domagają się chodnika przy ciągu pieszo-jezdnym, a to kompletnie wywraca tę budowę - mówi Andrzej Wojtaś zastępca naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta Stalowej Woli.

Dlaczego wywraca? Ciąg, przy którym powstanie chodnik, nie będzie już ciągiem pieszo-jezdnym (a taki, z wydzielonym kostką pasem dla pieszych został tu już częściowo położony). Trzeba go więc rozebrać, zmienić organizację ruchu, wyznaczyć przejścia, skomunikowanie chodników i wiele innych pomniejszych rzeczy związanych np. z odwodnieniem terenu.

Zgodzić się jednak musi na to urząd marszałkowski, który finansuje tę budowę. Same koszty takiej zmiany wyniosłyby ok. 20 tys. zł, problemem może być to, że po ponownej analizie względów bezpieczeństwa, inwestycja może nie uzyskać wymaganej liczby punktów i wypaść z finansowania albo przynajmniej ulec wydłużeniu (teoretycznie ma się zakończyć we wrześniu).

- Dla nas miarodajne jest stanowisko zarządców budynków. Zaaprobowali oni pierwotny plan, ale potem zaczęły padać propozycje zmian ze strony mieszkańców. Przedstawimy je w urzędzie marszałkowskim, ale wywracają one całą ideę tej inwestycji - dodaje naczelnik Wojtaś.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE