Związkowcy piszą do Beaty Szydło w sprawie kopalni Makoszowy w Zabrzu

• Śląscy związkowcy zaapelowali do premier Beaty Szydło w sprawie kopalni Makoszowy w Zabrzu.
• Domagają się przyspieszenia działań ratunkowych.
• Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski zapewnia, że rząd jest zdeterminowany do pomocy tej kopalni.
Związkowcy piszą do Beaty Szydło w sprawie kopalni Makoszowy w Zabrzu
Kopalnia Makoszowy wciąż nie ma inwestora, a załoga coraz bardziej obawia się o swoją przyszłość. (Fot.: Flickr, Kris Duda, CC2.0)

- Staram się zbudować pewną konstrukcję pomocy kopalni Makoszowy, która jednak nie jest ani prosta, ani łatwa. Bardzo mi zależy, aby stworzyć dla tej kopalni taką konstrukcję, która nie byłaby podważona w Komisji Europejskiej, a zarazem wkomponować ją w rynek - powiedział w środę (3 lutego) wiceminister Tobiszowski.

Po odłączeniu w ubiegłym roku od kopalni Sośnica-Makoszowy zabrzański zakład trafił do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK), by później - jak zakładano - pozyskać inwestora, podobnie jak inna przekazana do SRK kopalnia - Brzeszcze. Tak się jednak nie stało, stąd obawy związkowców o przyszłość zakładu. Potencjalny inwestor musiałby oddać pomoc publiczną otrzymaną przez kopalnię w SRK.

Sprawą kopalni Makoszowy zajął się Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy, skupiający największe regionalne centrale związkowe. W piśmie do premier związkowcy zwrócili uwagę, że obecny rząd powinien respektować porozumienie zawarte w styczniu zeszłego roku przez poprzedników również w odniesieniu do zabrzańskiej kopalni.

- Zakład został przekazany czasowo do SRK, a strona rządowa zobowiązała się do znalezienia dla niego inwestora. Minęło już wiele miesięcy, tymczasem kopalnia Makoszowy wciąż znajduje się w SRK, wciąż nie ma inwestora, a załoga przedsiębiorstwa coraz bardziej obawia się o swoją przyszłość - napisali związkowcy.

Według nich problem przyszłości kopalni Makoszowy powinien zostać rozwiązany pozytywnie do końca maja. Rozwiązaniem miałoby być pozyskanie inwestora lub przekształcenie zakładu w spółkę pracowniczą.

Rząd szuka rozwiązania

W ubiegłym tygodniu premier Szydło, pytana podczas wizyty w woj. świętokrzyskim o sprawy górnictwa, zapewniła, że rząd szuka rozwiązania, żeby także kopalnia Makoszowy mogła normalnie funkcjonować i te miejsca pracy były utrzymane.

8 stycznia związkowcy z kopalni Makoszowy zawieźli do kancelarii premiera list podpisany przez ponad 2 tys. pracowników i przedstawicieli ich rodzin. Związki uważają, że kopalnia Makoszowy jako samodzielna jednostka potrafi się obronić i utrzymać bez strat, jednak obecnie - ich zdaniem - ma zablokowany rynek zbytu. Niemożność sprzedaży węgla pogarsza wyniki zakładu, stąd obawy o jego przyszłość i oskarżenia o łamanie ustaleń zawartego z poprzednim rządem porozumienia.

Kopalnia ma jeszcze przyszłość

W 30 stycznia ze związkowcami i dyrekcją zabrzańskiej kopalni spotkał się Tobiszowski.

- Determinacja dyrekcji i strony społecznej naprawdę jest duża i godna podkreślenia. Warto podkreślić także roztropność w zachowaniu i prowadzeniu tego procesu, by wykazać, że ta kopalnia ma jeszcze przyszłość, tylko potrzebuje pewnych działań, starań ze strony właściciela, żeby ją przywrócić na rynek. To przekonuje, że należy podjąć te starania i zaangażować się - powiedział wiceminister.

Wcześniej wśród inwestorów potencjalnie zainteresowanych zaangażowaniem się w kopalnię wymieniano Polską Grupę Energetyczną, która korzystała z węgla z Makoszów.

Tobiszowski podkreślił, że wszelkie działania dotyczące kopalni Makoszowy muszą być wkomponowane w nową strukturę polskiego górnictwa, w której niebawem zamiast Kompanii Węglowej pojawi się Polska Grupa Górnicza, a zamiast Katowickiego Holdingu Węglowego - Polski Holding Węglowy, wzmocniony przez inwestorów. Chodzi o to, by te podmioty - także kopalnia z Zabrza - nie były dla siebie konkurencją.

Inny problem - jak mówił wiceminister - dotyczy ewentualnych zastrzeżeń ze strony Komisji Europejskiej, dotyczących pomocy publicznej udzielonej kopalni w strukturach SRK. To ważne tym bardziej, że - jak poinformował Tobiszowski - jeden z czeskich eurodeputowanych złożył skargę na Polskę, argumentując, że przekazanie kopalni Brzeszcze do SRK, a potem zbycie jej grupie Tauron, mogło być właśnie taką niedozwoloną pomocą publiczną.

- Czekamy teraz na ostateczne rozstrzygnięcia w tej materii. W momencie, kiedy uspokoimy front podpalony nam przez eurodeputowanego, myślę, że możemy zacząć realnie rozmawiać w kontekście Makoszów - ocenił Tobiszowski, zastrzegając, że priorytetem jest obecnie stworzenie Polskiej Grupy Górniczej z kopalń Kompanii Węglowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE