PARTNER PORTALU
  • BGK

Festiwale muzyczne sprzyjają promocji miast

  • MN    14 września 2016 - 14:54
Festiwale muzyczne sprzyjają promocji miast
Najbardziej uwagę mediów przyciągnął Przystanek Woodstock oraz Open’er Festival (fot. pixabay)

• Miastom opłaca się wspierać letnie festiwale muzyczne – te największe dają tysiące publikacji i dziesiątki milionów złotych ekwiwalentu reklamowego.
• Co więcej, efekt wizerunkowy, jaki zyskuje miasto, jest wielokrotnie większy od wkładu finansowego.
• Dzięki dużym i popularnym imprezom, nazwa miasta pozytywnie utrwala się w świadomości odbiorców.




Agencja public relations Grupa PRC oraz Press-Service Monitoring Mediów opracowały raport „Letnie Festiwale Muzyczne”, który dotyczy obecności medialnej 9 letnich festiwali muzycznych w prasie, radiu, telewizji i internecie w okresie od 1 czerwca do 15 sierpnia 2016 roku. 

Badano przede wszystkim wpływ na promocję miasta, w którym impreza się odbywa. Następnie zestawiono publikacje i ekwiwalent reklamowy z budżetem, który miasto przeznaczyło na dane wydarzenie. Dane do badań zostały zebrane z ponad 1100 tytułów prasowych, 5 milionów polskojęzycznych portali internetowych, a także 100 stacji radiowych i telewizyjnych. Informacje o wydatkach uzyskano bezpośrednio z urzędów miast.

Pod uwagę wzięto następujące festiwale muzyczne: Open’er Festival w Gdyni, OFF Festival Katowice, Przystanek Woodstock w Kostrzynie nad Odrą, Audioriver w Płocku, Kazimiernikejszyn w Kazimierzu Dolnym, Jarocin Festiwal, Life Festival Oświęcim, Orange Warsaw Festival, Piknik Country & Folk, Mrągowo.

Open’er i Woodstock liderami

Najbardziej uwagę mediów przyciągnął Przystanek Woodstock oraz Open’er Festival. Ekwiwalenty reklamowe w tych dwóch przypadkach są największe. Pod względem liczby publikacji impreza organizowana pod batutą Jurka Owsiaka trzykrotnie przebija gdyński festiwal. Na temat Przystanku Woodstock ukazało się ponad 24 tysiące wiadomości, czyli trzykrotnie więcej niż o Open’erze. Nie oznacza to jednak, że równie duże są różnice w wartości AVE czyli ekwiwalentu reklamowego. Wręcz przeciwnie – wartość publikacji dotycząca Open’era wyniosła 41,6 mln zł, a Przystanku Woodstock – 35,2 mln zł.

Autorzy raportu tłumaczą, skąd ta różnica. Wynika ona przede wszystkim z faktu, że zupełnie inne media były zainteresowane jednym i drugim festiwalem. Przystanek Woodstock skupił na sobie uwagę głównie portali internetowych i mediów lokalnych/regionalnych. Natomiast wydarzenia Open’er Festivalu były interesujące dla czasopism lifestylowych i ogólnopolskich rozgłośni radiowych.

Miastom to się opłaca

W raporcie porównano także wkłady miast w organizację imprez, z czego również płyną ciekawe wnioski. Kostrzyn nad Odrą wydał na Przystanek Woodstock 266,1 tys. zł, a Gdynia na Open’er Festival – 4 mln zł. Biorąc pod uwagę, że roczny budżet Kostrzyna wynosi 75 mln zł, a zainwestowane w festiwal pieniądze przyniosły ekwiwalent reklamowy sięgający niemal połowy tego budżetu, można powiedzieć, że miasto odniosło pełny sukces promocyjny i medialny. Nawet wówczas, gdy było tylko tłem wydarzeń rozgrywających się na woodstockowej scenie. Z kolei ekwiwalent reklamowy Gdyni wyniósł ponad 41 milionów złotych. Te dane obrazują, jaki jest zysk z posiadania w kalendarzu miasta wydarzenia, które cieszy się zainteresowaniem wykraczającym poza lokalną społeczność.

Udział miast w organizacji i wsparciu analizowanych festiwali jest zróżnicowany. W przypadku części z nich wkład względem całej imprezy był niewielki albo jak w przypadku Orange Warsaw Festival - zerowy. W innych przypadkach miasta stawały się jednym z głównych sponsorów. Tak było w przypadku OFF Festivalu, który otrzymał najwyższe wsparcie ze strony miasta spośród wszystkich badanych wydarzeń. Katowice na organizację imprezy w 2016 roku wydały 2,2 mln zł. Jednak na temat wydarzenia w mediach ukazało się 3949 publikacji. We wszystkich pojawiła się nazwa miasta- Katowice. Ekwiwalent reklamowy wyniósł ponad 15 milionów złotych.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.