PARTNER PORTALU
  • BGK

Gdańsk, Gdynia, Sopot: ile kosztują miejskie portale?

  • pt    1 lutego 2017 - 12:19
Gdańsk, Gdynia, Sopot: ile kosztują miejskie portale?
Internetowa strona Sopotu (fot.sopot.pl)

• Sopot na swoją stronę internetową wydaje 10,5 tys. rocznie.
• Strona, a właściwie portal Gdańska, kosztuje wielokrotnie więcej – 30 tys., ale za miesiąc.




Skąd tak ogromne różnice ? Jak się okazuje, treścią sopockiej strony miejskiej zarządzają wyłącznie urzędnicy, przypisani do odpowiednich działów na podstawie ich kompetencji.

- Pieczę nad ich pracą sprawuje referat informatyki, odpowiedzialny za aspekty techniczne. Sama strona została zlecona do opracowania firmie zewnętrznej i jest utrzymywana w ramach zewnętrznych usług hostingowych - mówi Anna Dyksińska z sopockiego magistratu portalowi trójmiasto.pl.

Koszty utrzymania strony sopot.pl to łącznie 10,5 tys. zł brutto rocznie - 9 tys. zł kosztuje utrzymanie skrzynki podawczej i BIP, 1,5 tys. zł to koszt usług hostingowych.

Dziennie odwiedza nas ok. 1 tys. użytkowników - mówi Dyksińska.

W Gdyni prowadzeniem strony miejskiej zajmują się głównie pracownicy referatu relacji z mediami.
- Tegoroczne utrzymanie strony wynosi dokładnie 26 tys. 565 zł. W grudniu średnio dziennie zanotowaliśmy 10 tys. 163 odwiedzających serwis gdynia.pl - mówi Dorota Patzer z Urzędu Miasta Gdyni dla trójmiasto.pl.

Gdynia przygotowuje się do uruchomienia nowej strony, co ma kosztować ponad 142 tys. zł.

Gdańsk na swój portal wydaje znacznie więcej: po negocjacjach z władzami spółki podległej miastu ustalono kwotę 3,6 mln zł brutto za okres 11 miesięcy - od 1 lutego do końca tego roku.

W Gdańsku prowadzeniem strony internetowej zajmują się nie tylko urzędnicy, ale także pracownicy Gdańskiego Centrum Multimedialnego (nad którym władze miasta mają pełną kontrolę).

To ogromna redakcja, gdzie zatrudniono 23 pracowników, w tym byłych dziennikarzy trójmiejskich mediów.

Trzeba dodać, że Gdansk.pl przewyższa strony Sopotu i Gdyni pod każdym względem: prowadzi relacje wideo na żywo, publikuje felietony, wywiady i komentarze, utrzymuje mechanizmy obsługi mieszkańców stanowiące element systemu Gdańskiego Centrum Kontaktu.

Kto ma rację?

Na pytanie która droga jest właściwa – Sopotu czy Gdańska – trudno odpowiedzieć. Warto jednak przypomnieć, że dyskusje o roli prasy samorządowej toczą się od wielu lat (znacznie wyprzedzając epokę internetu).

Kilka miesięcy temu Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do MSWiA z postulatem wprowadzenia regulacji prawnych, które określą zasady wydawania biuletynów informacyjnych przez władze samorządowe.
- Jednym z zagrożeń dla korzystania z wolności słowa, a także dla prawa dostępu obywateli do informacji publicznej jest wydawanie prasy przez samorządy lokalne, zwłaszcza na zasadach komercyjnych – napisał RPO w wystąpieniu resortu administracji.

W ocenie rzecznika jednostki samorządu terytorialnego nie powinny wydawać prasy, a jedynie biuletyny, które zawierają obiektywne informacje, użyteczne dla lokalnej społeczności, publikacje promujące samorząd, a także komunikaty urzędowe.

W tej sprawie, do rzecznika napisali wydawcy lokalnej prasy, zwracając uwagę na negatywne skutki wynikające z wydawania prasy przez władze samorządowe. Ich zdaniem niedopuszczalne jest łączenie funkcji biuletynu informacyjnego organu administracji z funkcją niezależnej prasy, której jednym z zadań jest kontrola społeczna (tzw. public watchdog) nad działaniem władz lokalnych.

Czy podobne pytania nie powinny dotyczyć także stron internetowych?

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (1)

  • glaertes1, 2017-02-02 10:37:31

    Niezły przekręt - 3, 6 mln za11 miesięcy czyli wychodzi po 330 tys za jeden miesiąc? No to Gdańszczanie są rekordzistami w okradaniu ich z kasy przez Spółkę Adamowicza czyli tzn. "dziennikarze prezydenta"