PARTNER PORTALU
  • BGK

Gietrzwałd, odwołanie wójta: Będzie kolejne referendum odwoławcze w warmińsko-mazurskiem?

  • AW    20 stycznia 2017 - 11:00
Gietrzwałd, odwołanie wójta: Będzie kolejne referendum odwoławcze w warmińsko-mazurskiem?
Wójt Marcin Sieczkowski apeluje, by w dniu referendum mieszkańcy zostali w domach. (fot.facebook)

• Inicjatywa referendalna w gminie Gietrzwałd nabrała rozpędu. W klika dni, w liczącej ok. 6 tys. mieszkańców zebrano 800 podpisów ws. odwołania wójta Marcina Sieczkowskiego.
• Powodem podjęcia inicjatywy jest przedstawienie 196 zarzutów prokuratorskich związanych z działalnością Marcina Sieczkowskiego jako pracownika Urzędu Gminy Gietrzwałd przed objęciem funkcji wójta, a także niedotrzymanie obietnic wyborczych i zarządzanie gminą prowadzone wbrew woli części mieszkańców.
• Wójt odpiera zarzuty, zapowiada sprawę o pomówienia, a do mieszkańców apeluje o niebranie udziału w tej „awanturze referendalnej”, która jego zdaniem przyniesie gminie wyłącznie szkody wizerunkowe.




Jak podają inicjatorzy referendum ws. odwołania wójta Gietrzwałdu (gmina w powiecie olsztyńskim), do 19 stycznia zebrano 800 podpisów. Do przeprowadzenia referendum wystarczyłoby 500.

- Chodzi o to żeby zebrać ich jak najwięcej - wtedy wszyscy ci, którzy nie są pewni, czy inicjatywa zmierzająca do odwołania wójta ma szanse powodzenia, nabiorą optymizmu - podnoszą inicjatorzy referendum na swoje stronie internetowej.

Przeciwnicy wójta zarzucają mu m. in.: niegospodarność, odwołanie dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury, brak konsultacji społecznych, ignorowanie opinii rodziców i nauczyciel ws. konfliktu w tamtejszej szkole podstawowej, wzrost zadłużenia gminy.

Czarę goryczy przelało blisko 200 zarzutów prokuratorskich dotyczących podrabiania projektów decyzji administracyjnych. Zdaniem prokuratury Marcin Sieczkowski miał się tego dopuścić w latach 2011 - 2014 r, czyli zanim objął stanowisko wójta.

Samo ogłoszenie referendum, wydaje się przy liczbie zebranych podpisów przesadzane. Żeby jednak wyniki jego był wiążący, będzie musiało wziąć w nim udział ok. 1230 mieszkańców Gierzwałdu.

Dlatego też wójt apeluje o zostanie w domach.

- Apeluję do Państwa o niebranie udziału w tej awanturze referendalnej, która przyniesie gminie wyłącznie szkody wizerunkowe zwłaszcza w roku 2017, kiedy to Gietrzwałd będzie gospodarzem ponad 20 regionalnych i ogólnopolskich wydarzeń kulturalnych, religijnych i artystycznych – pisze do mieszkańców na Facebooku i stronie internetowej gminy.

Podkreśla też, że został pomówiony i zapowiada proces wobec inicjatora referendum.

- Szanowni Państwo, miejcie świadomość, że opracowane zarzuty oparte są na nieprawdziwych informacjach. Zawsze jestem otwarty na krytykę, ponieważ to pozwala na doskonalenie i poprawę funkcjonowania gminy. Nie pozwolę jednak, aby ludzie dla prywatnych korzyści manipulowali Państwa zdaniem. Jestem w stanie spotkać się z każdym z Państwa i odpowiem na każde nawet niewygodne pytanie – apeluje wójt do mieszkańców.

Dodajmy, ewentualne referendum odwoławcze w Gietrzwałdzie, będzie trzecim w tej kadencji w woj. warmińsko-mazurskim. Wcześniejsze referenda w Wilczętach i Ełku okazały się nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (5)

  • gietrz., 2017-02-21 19:48:40

    Do zainteresowany: Gietrzwałd (na trasie Olsztyn - Ostróda)
  • morda57, 2017-02-04 13:47:47

    Ten gosciu pisz wymaluj Misiewicz.Nie wim nie znam sie,jednak bym poszedl na referendum!
  • red., 2017-01-23 11:24:01

    Do zainteresowany: przepraszamy, już poprawiamy