PARTNER PORTALU
  • BGK

Janusz Gromek: To nieprawda, że nie dajemy rady z nową perspektywą UE

  • Piotr Toborek    14 listopada 2016 - 14:02
Janusz Gromek: To nieprawda, że nie dajemy rady z nową perspektywą UE
Prezydent Kołobrzegu, Janusz Gromek (fot.youtube)

- Na dziś nie jestem zadowolony, bo praktycznie jeszcze ani złotówki nie zobaczyliśmy. Dzisiaj nas niektórzy poganiają, mówiąc, że samorządy zawalają sprawę. A to nie jest prawda, samorządy są gotowe, ale nie miały przecież możliwości składania wniosków - mówi o wykorzystaniu środków unijnych Janusz Gromek, prezydent Kołobrzegu.




Jest pan prezydentem już trzecią kadencję, to "podpadałby" pan pod ograniczenie kadencyjności, o której coraz częściej się mówi. Jest pan za czy przeciw?

Janusz Gromek prezydent Kołobrzegu: - Ograniczenie kadencji ma swoje plusy i minusy. Ale więcej jest tych drugich. Jeśli już coś takiego miałoby być, to kadencje powinny liczyć po pięć, a może i sześć lat i trzeba by pomyśleć o jakimś zabezpieczeniu dla burmistrzów czy prezydentów. Coś na wzór Niemiec czy Stanów Zjednoczonych.

Chodzi o to, żeby ktoś, kto się podejmie pracy w samorządzie, poświeci się dla miasta, regionu, nie został potem za to ukarany.

Myśli pan o jakimś przejściowym „świadczeniu”?

- Raczej o stałym. Mam kolegę w Niemczech, który był burmistrzem, a teraz pobiera normalną pensję. Generalnie jednak uważam, że ograniczenia nie są konieczne.

No, ale zgodzi się pan, że przez lata tworzą się pewne układy – i nie mówię o przypadkach łamania prawa – które jednak powodują, że burmistrz podejmuje takie, a nie inne decyzje.

- Ja to wiedzę inaczej. Prezydent z doświadczeniem wie, co i jak robić, wie, z kim rozmawiać, zna środowisko, zna problemy. Jeśli będziemy zmieniać prezydentów co cztery lata, to wiele nie zrobimy. Ja nic nie mam do młodych burmistrzów czy prezydentów, ale jak człowiek przychodzi świeży, to dwa lata, a może i więcej, zajmuje mu rozpoznanie, jak się w tym poruszać. Jak się już zorientuje, to go zmienią.

Pan jest w samorządzie bardzo długo, w dobrą stronę podąża?

- Ja byłem radnym od pierwszej kadencji, potem przewodniczącym rady, no i teraz prezydentem. Wiem więc o tym samorządzie dużo, przez lata szło to w dobrą stronę, ale ostatnio próbuje się to popsuć. Mam nadzieję, że się nie uda, bo samorząd działał dobrze i głębokie zmiany akurat tutaj nie są potrzebne. Polityka już dzisiaj szkodzi samorządom.

A radni? Mówi się o nich często bezradni. Nie mają zbyt małego wpływu na to, co się dzieje w gminie?

- Absolutnie nie. Przecież rada ciągle może wiele, szczególnie w sprawach finansowych i budżetowych, dotyczących planów przestrzennych. Nie widzę potrzeby dawania radnym większych kompetencji, wystarczy, jak dobrze wykorzystają te, które mają.

Mówi pan tak, bo ostatnio pańska rada nie udzieliła panu absolutorium?

- To właśnie przykład na to, jak źle wykorzystywać kompetencje. Przez rok nie miałem większości w radzie i radni zamiast patrzeć na dobro i interes miasta, kierowali się swoimi interesami. Nie było to rozsądne, w efekcie ci ludzie sami się pokłócili między sobą, proporcje się zmieniły – nie mówię, że mam przewagę, ale rada się jakoś fajnie „dopina” i zaczyna iść to dobrą drogą.

Jeśli o politykach mowa, to obiecywali, że stworzą województwo środkowopomorskie. Kołobrzeg leży daleko od Szczecina i Gdańska, pewnie byście się cieszyli z nowego województwa?

- Nie, ja jestem przeciwny. Jak się człowiek postara, to ze Szczecina czy z Gdańska jakieś pieniądze dostanie, a dzisiaj nie ma ani takiej potrzeby, ani środków, żeby tworzyć nowe województwa. To niczego nie zmieni, tylko koszty przyniesie.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (2)

  • Obserwator środowiskowy, 2016-11-15 22:07:27

    Chciałabym wiedzieć, czy kadencje radnych, wójtów, burmistrzów itp. stołki samorządowe muszą być dożywotnio obsadzane przez jedne i te same osoby? Mam wrażenie, że widzę wciąż te same osoby na tych samych stołkach przez wiele lat z ewentualną zmianą stanowiska np. z radnego na burmistrza, a potem zn...ów powrót z burmistrza na radnego, jak się nieszczęśliwie powinie noga i na kolejny wybór nie ma szans, a przecież na stołku samorządowym należy utrzymać się za wszelką cenę, bo to stanowisko, które można przecież piastować dożywotnio, spokojnie przez wiele lat pierdząc w samorządowy stołek i co roku malując trawę. Na spotkania w urzędzie przychodzi się też sporadycznie, a działalność, a kandydaci na radnych samorządowych ujawniają się dopiero przed kolejnymi wyborami w prowadzonych przez siebie kampaniach pod kościołami swojej dzielnicy lub organizując okazjonalne akcje na rzecz mieszkańców, którymi chwalą się później latami w wydawanych i finansowanych przez siebie gazetach. Wszystko to jest generalnie mało smaczne i postulowałabym, aby może do skostniałych i markujących pracę w dzielnicach samorządów lokalnych wpuścić nieco więcej świeżego powietrza w postaci młodych i prężnie działających mieszkańców, którzy nie markowaliby pracy, a faktycznie działali na rzecz środowiska i mieszkańców. Osobiście zbiera mi się na wymioty, gdy widzę w samorządach lokalnych wciąż te same twarze, mało robiących i mało kreatywnych, najczęściej markujących pracę, ale za to znanych i zasłużonych od lat obywateli dzielnicy. :-(( Dobra zmian, może by coś z tym wreszcie zrobić. Młodzi ludzie są chętni do pracy na rzecz swojego środowiska, zastanówmy się tylko dlaczego na stołkach radnych widzimy wciąż te same osoby, których wybór jest bardzo często ukoronowaniem działających od lat w danym środowisku nieformalnych układów środowiskowych, nie zawsze do końca przejrzystych (?). Ale może jednak lepiej się temu nie przyglądać???  rozwiń
  • pilny obserwator rzeczywi, 2016-11-14 15:06:05

    Panie Gromek. Dla pana 3 kadencje i tak za dużo. No i w kwestii województwa nie koniecznie wypowiada się pan jak mieszkaniec Pomorza Środkowego. Myśląc i mówiąc o Kołobrzegu trzeba mieć na uwadze nie tylko budżet miejski, ale jego pozycję w regionie, jego bogatą historię, jego dorobek kulturalny i c...ywilizacyjny. Tak jak pan myślą klasyczni zaściankowi politycy (wójtowie - bez obrazy). Od pana powinno się wymagać więcej. Pozdrawiam  rozwiń