PARTNER PORTALU
  • BGK

Kukiz '15 chce wspólnie z kancelarią Andrzeja Dudy zmieniać samorządowe prawo

  • Michał Nowak    8 sierpnia 2016 - 13:19
Kukiz '15 chce wspólnie z kancelarią Andrzeja Dudy zmieniać samorządowe prawo
Andrzej Duda nie lekceważy kwestii samorządowych - mówi poseł Maciejewski z Kukiz' 15 (fot. bbn.gov.pl)

Minął rok od zaprzysiężenia Andrzeja Dudy. Choć przez te 12 miesięcy decyzje prezydenta dotyczyły głównie spraw ogólnopolskich i areny międzynarodowej, Duda ma również plany dotyczące samorządów. Czy dobre? Tego jeszcze nie wiemy, ale jak mówi poseł Andrzej Maciejewski, przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, współpraca z prezydentem układa się dobrze.  - W drugim roku oczekuję jednak konkretów, czyli pewnych inicjatyw ustawodawczych - zaznacza.




Niedługo po objęciu prezydentury Andrzej Duda powołał na stanowisko sekretarza stanu Andrzeja Derę – byłego samorządowca (m.in. były starosta ostrowski), który odpowiada w prezydenckiej kancelarii zarówno za sprawy związane z samorządem, jak i kontaktami z parlamentem.

Jak mówi dla Portalsamorzadowy.pl Andrzej Maciejewski, ten wybór to dowód, że sprawy samorządowe są dla prezydenta ważne.

- Wybranie pana ministra Dery jako osoby odpowiadającej za samorządy w Kancelarii Prezydenta było dobrym posunięciem. Jestem z nim na każdym oficjalnym i mniej oficjalnym spotkaniu z samorządowcami czy przedstawicielami związków. Widzę przez te 12 miesięcy, że prezydent nie lekceważy kwestii samorządowych. Fakt oddelegowania byłego samorządowca jako ministra do tych spraw, który jest faktycznie obecny i zaangażowany, świadczy o tym, że tematyka samorządowa leży na sercu panu prezydentowi – mówi Maciejewski.

Jako dobrą praktykę poseł przytacza uroczystość w Pałacu Prezydenckim z okazji Dnia Samorządowca, podczas której wśród najbardziej zasłużonych prezydent odznaczył m.in. skarbników miejskich. Jak mówi Maciejewski, prezydent „jest na bieżąco w sprawach samorządowych”. Ale jednocześnie dodaje, że to zaledwie dobry początek, a kadencja prezydenta ma 5 lat, więc jeszcze przyjdzie czas na prawdziwe rozliczanie.

Kiedy i jakie inicjatywy ustawodawcze?

- Rok jest wyrywkowym okresem i trudno po nim powiedzieć coś konkretnego. W kolejnym roku prezydentury pana Andrzeja Dudy oczekuję jednak już konkretów, czyli pewnych inicjatyw ustawodawczych. Jesteśmy umówieni z panem ministrem Derą na jesienne spotkanie w świetle pewnych propozycji. Myślę, że zaowocuje to pewnymi pomysłami, z którymi prezydent będzie chciał wyjść do samorządów – zaznacza Maciejewski.

Czytaj też: Jesienią Andrzej Duda przedstawi nowelizacje ustaw samorządowych

Przypomnijmy, że minister Andrzej Dera zapowiedział, że jest zainteresowany wprowadzeniem kadencyjności wśród wójtów, burmistrzów i prezydentów. Rozważane jest również wprowadzenie wyborów bezpośrednich w powiatach i województwach.

- Znam pomysły pana ministra Dery. Wiem, że trwają na ten temat dyskusje, ale to są na razie dyskusje akademickie, które mają na celu dopiero wypracowanie pewnego kierunku. Ja z kolei ciągle akcentuję i naciskam, aby w samorządach najpierw uporządkować kwestie finansów i to jest coś, co będę do znudzenia powtarzał – mówi poseł.

- Widzę jednak, że po stronie Pałacu Prezydenckiego mam ważnego sojusznika, z którym mogę się spotkać i porozmawiać. Pan prezydent ma faktyczną wiedzę i narzędzia, żeby podejmować działania istotne dla samorządów – dodaje Maciejewski.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (5)

  • samorządy nie dajmy się, 2016-08-29 08:04:00

    pierdu - taką klikę jak piszesz tworzy PiS i to jest groźne dla samorządów bo PiS myśli komunistycznie i ma wielu działaczy PZPR sekretarzy, SB w swoich szeregach
  • pierdu, 2016-08-09 19:29:00

    Do Ruch Samorządowy: z osobistego doświadczenia wiem, że samorządy są pełne patologii. Gmina W. - od 25 lat ten sam wójt, powiat G. - od 20 lat ten sam starosta, dopiero jego śmierć zmieniła osobę na tym stanowisku, ale i tak dalej rządzi PSL. Gmina S. - burmistrz stworzył lokalną klikę, specjalnie... dla kolegi (PSL), który wyleciał z agencji, utworzył stanowisko zastępcy. Matkę i ojca zatrudnił w szkole, gdzie wcześniej był dyrektorem. Teraz schedę po nim objął kolega, który zatrudnia w tej samej szkole żonę, brata i bratową. Rodzina przewodniczącego rady miejskiej kieruje dwoma (spośród trzech) lokalnych szkół. W tym celu łamano prawo (p.o. dyrektor przez ponad dwa lata, a wolno jedynie 10 miesięcy). Burmistrz pozatrudniał kolegów jako kierowników w domu kultury, bibliotece, MPK itd. Gmina ma stronę internetową i wydaje gazetę, ale oprócz sukcesów burmistrza, nie znajdziesz tam informacji np. o konkursie na dyrektora szkoły, żadnych zarządzeniach (uchwały i owszem). Bo i po co, skoro to i tak fikcja. Zadłuża gminę, bo w budżecie ujmuje sprzedaż działek na terenach inwestycyjnych, chociaż żadna od lat nie została sprzedana. Proponuję ograniczyć liczbę radnych (w Los Angeles jest 15 radnych!), którzy swoją funkcję będą pełnić społecznie za friko, bez żadnych diet. Wójt/burmistrz dostaje do dyspozycji gabinet z sekretarką i pracuje za darmo! On jest od podejmowania decyzji, a od pracy są urzędnicy w urzędzie gminy. Skoro w Stanach można, to dlaczego nie w Polsce? Ograniczenie kadencyjności jak najbardziej. Bezpośrednie wybory w powiatach i województwach? Oczywiście, że tak. Samorząd ma być wspólnotą mieszkańców, a nie prywatnym folwarkiem dożywotnio rządzonym przez lokalną klikę.  rozwiń
  • w.potega@neostrada.pl, 2016-08-09 10:17:58

    Jest konieczne wprowadzenie obywateli w procesy decyzyjne. Podstawowym ogniwem samorządów są rady osiedli, a raczej powinny być. Drogą do samorządności jest nakazanie skutecznego informowania podatników (wszystkich) o procesach decyzyjnych ich przedstawicieli. Mamy na przykład ,,gospodarowanie śmiec...iami", będące ilustracją polskiej samorządowej patologii, także sprzeczności z Konstytucją, która przewiduje społeczną gospodarkę rynkową. Rynkowość zlikwidowano, aby zbudować za pieniądze podatników zbędne sortownie, nakazując obywatelom finansowanie patologii i nie ma odpowiedzialnych za tę niegospodarność i niszczenie środowiska, jednak zaprojektowaną w sejmie.  rozwiń