PARTNER PORTALU
  • BGK

Ludwik Węgrzyn: Nie wiemy jaka jest sytuacja i to jest problem

  • Piotr Toborek    16 marca 2017 - 00:01
Ludwik Węgrzyn: Nie wiemy jaka jest sytuacja i to jest problem
Ludwik Węgrzyn (fot.zpp.pl)

5 marca odbyło się Nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Związku Powiatów Polskich. Ponad 200 delegatów z całego kraju rozmawiało o sytuacji samorządów. Dziś kolejna samorządowa konferencja - Forum Samorządowe w Warszawie. – My tak naprawdę nie wiemy jaka jest sytuacja i to samo w sobie powoduje, że jest ona nadzwyczajna – tłumaczy takie działania prezes ZPP Ludwik Węgrzyn.




Zwołaliście nadzwyczajne zgromadzenie. Dlaczego? Czy sytuacja zaszła tak daleko, że trzeba sięgać po nadzwyczajne środki?

Ludwik Węgrzyn, prezes Związku Powiatów Polskich: – Problem jest tego rodzaju, że my tak naprawdę nie wiemy jaka jest sytuacja i to samo w sobie powoduje, że jest ona nadzwyczajna. Jeżeli dzisiaj jedynym źródłem informacji są media i to jeszcze donoszące na zasadzie, że „ktoś komuś gdzieś coś powiedział”, to nie można patrzeć na to ze spokojem.

Widzimy, jak dzisiaj wygląda proces legislacyjny i jeśli będziemy czekać z wyrażaniem swojej opinii, to skończy się tak jak kilka razy do tej pory – ustawy ważne dla samorządów zostaną uchwalone bez pytania nas o zdanie.

To nie jest działanie przeciwko komuś. Chcemy pokazać skalę problemu, gdy z jednej strony mówi się o umacnianiu Polski lokalnej, powiatowej, a z drugiej demoluje się samorząd powiatowy.

Co jest dzisiaj największym problemem z waszego punktu widzenia?

– Jak zawsze pieniądze. Ustawa o finansach jednostek samorządu terytorialnego została uchwalona w 2003 i zakładała nieustający boom, że cały czas będziemy na plusie, a nie zawsze tak jest. Do tego powiaty są tu w szczególnie trudnej sytuacji, bo my mamy tzw. sztywne wydatki.

O ile bowiem można odłożyć na przyszłość budowę drogi, można powiedzieć – zbudujemy to za rok, albo w następnej kadencji, to co powiedzieć ludziom w szpitalu, dzieciom z domu dziecka, ludziom w domu starców? Dlatego domagamy się, prosimy o poważne zajęcie się problemami jednostek samorządu.

Rozmowy na temat finansów JST trwają już długo.

– Toczyły się, bardzo powoli, ale jednak. Nagle pani wiceminister finansów Hanna Majszczyk powiedziała "stop", przerywamy pracę do roku 2019. A złotówka samorządowa może już do tego czasu nie dotrzymać.

Boicie się, że powiaty okażą się niepotrzebne?

– Jak dzisiaj zabiera się nam nadzór budowlany, mówi się o dalszej centralizacji, to co nam zostanie? Tylko, czy o to chodzi, żeby o wszystkim decydowano w województwie, albo w Warszawie? Co powiemy mieszkańcom? Że po załatwienie spraw związanych z budową domu mają jechać sto kilometrów?

Macie poczucie, że to powiaty są najbardziej zagrożone?

– Nie, cały samorząd jest zagrożony. A my jesteśmy najlepiej zorganizowaną korporacją – ponad 95 procent powiatów należy do związku.

Powiaty nie mają jednak „dobrej prasy”. Choćby przy ostatnich wyborach powstały kontrowersje nad głosowaniem do sejmików wojewódzkich i rad powiatów. Nie brak głosów, że powiaty są wręcz niepotrzebne.

– W ogóle można powiedzieć, że administracja jest niepotrzebna. Tylko dlaczego funkcjonuje od wieków, w każdym systemie, od faraonów poczynając? Ktoś musi to robić i nic lepszego nie wymyślono.

Oczywiście, że takie opinie się pojawiają, bo to łatwo powiedzieć. Trudniej już wymyślić, jak w takim razie to wszystko zorganizować.

Liczy pan, że rząd zacznie z wami rozmawiać?

– Mam nadzieję, ale ona nie jest wielka, gdy widzę, jak przedstawiciele rządu niechętnie stawiają się na spotkaniach z samorządowcami. My zapraszaliśmy wszystkich, od premier po wicepremiera Morawieckiego. Nie ma nikogo, a przecież nie muszą się stawiać osobiście – jest wielu fachowców w ministerstwie, którzy mogliby z nami porozmawiać, np. o Planie zrównoważonego rozwoju, w którym są zapisane zadania dla powiatów.

Jak widać, mają to jednak w nosie. Tyle się mówi o zrównoważonym rozwoju, w telewizji przedstawia się plany, ale jak chcemy rozmawiać, to nie ma nikogo.

Co w takim razie planujecie?

– Będziemy cały czas mówić o naszych problemach i walczyć o swoje prawa, o być albo nie być dla samorządów.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.