• PARTNERZY PORTALU

Majchrowski ma obawy o Światowe Dni Młodzieży

  • Agnieszka Widera
  • 21-03-2016
  • drukuj
• Zdaniem Jacka Majchrowskiego, nawet Kraków musi stale zabiegać o swój wizerunek w świecie.
• Prestiżowe tytuły i międzynarodowe wydarzenia to nie pieniądze wyrzucone w błoto, a szansa na dodatkowe miejsca pracy i większe zyski dla mieszkańców.
• Prezydent Krakowa nie kryje jednak obaw w związku z organizacją Światowych Dni Młodzieży.
Majchrowski ma obawy o Światowe Dni Młodzieży
Tłumy odwiedzających to większe ryzyko. Kraków szykuje się na lipcowe Światowe Dni Młodzieży z udziałem papieża Franciszka (fot.krakow.pl)

Wrocław już trzeci miesiąc jest Europejską Stolicą Kultury. Do końca roku odbędzie się tam całe mnóstwo różnego rodzaju imprez, wydarzeń kulturalnych, spektakli, koncertów, wystaw, festiwali. Już podczas styczniowej inauguracji ESK 2016 władze miasta podkreślały, ile Wrocław już zyskał medialnie i turystycznie dzięki temu tytułowi. Ale - jak przyznaje prezydent Krakowa - jego miasto nie czuje na plecach oddechu Wrocławia, bo do Krakowa jeszcze mu daleko.

Jacek Majchrowski uważa jednak, że tytuł ESK to brama do znalezienia się w gronie najważniejszych miast na świecie.

- Kraków był Europejską Stolicą Kultury w 2000 r., to były zupełnie inne czasy i trudno powiedzieć, czy miasto zyskało wtedy coś oprócz prestiżu. Niemniej prestiż ten jest niezwykle cenny. Zyskuje się olbrzymią promocję, wchodzi się w krąg miast, które zaczynają się liczyć na świecie – mówi Majchrowski.

Ale jak podkreśla, jeden tytuł, jedno międzynarodowe wydarzenie, nawet tak medialne jak ESK nie wystarczy, by mieć stałe miejsce w europejskiej czy światowej czołówce.

- Nic nie jest dane raz na zawsze, systematycznie trzeba podtrzymywać i pielęgnować to wszystko, co świadczy o prestiżu miasta. Dlatego też staraliśmy się np. o tytuł Miasta Literatury UNESCO – kontynuuje prezydent Krakowa. - Niektórzy mieszkańcy uważają, że tytuły o jakie zabiega i zdobywa miasto to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Natomiast taki prestiż, jakie one dają sprawia, że nazwa miasta stale funkcjonuje w świecie i przyjeżdżają do nas turyści – dodaje.

Jak przypomina w ubiegłym roku stolicę Małopolski odwiedziło 10 mln turystów. Przyznaje jednak, że nie wszyscy mieszkańcy zadowoleni są z popularności Krakowa, a niektórzy wręcz narzekają na ruch turystyczny utrudniający codzienne funkcjonowanie.

- Moim zdaniem takie nastawienie wynika z niezrozumienia pewnych mechanizmów - twierdzi Majchrowski. - Turyści zostawiają w Krakowie pieniądze. One nie idą do kasy miasta, ale do kasy tutejszych mieszkańców. 20 proc krakowian żyje z szeroko rozumianego ruchu turystycznego. To pewne koło zamachowe, które daje możliwości zatrudnienia większej ilości osób, powoduje, że miasto żyje.

Prestiż a bezpieczeństwo

Tłumy odwiedzających to też większe ryzyko. Kraków szykuje się na lipcowe Światowe Dni Młodzieży z udziałem papieża Franciszka. – Szczerze muszę powiedzieć, że w związku z tym co dzieje się na świecie mam obawy. Ale odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczestników nie leży po stronie gminy, lecz organizatorów i służb bezpieczeństwa – mówi prezydent Krakowa.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

COooo?! Wojewoda ma przygotować plan zapewnienia bezpieczeństwa???!!! A nie najlepsi fachowcy z policji, wojska i służ specjalnych? To jakaś paranoja! To jest zwyczajna prowokacja!!!

Zdumiony!, 2016-06-02 17:02:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE