PARTNER PORTALU
  • BGK

Małgorzata Mańka-Szulik: Czasu dla śląskiej metropolii jest bardzo mało

  • Michał Nowak    20 lutego 2017 - 13:56
Małgorzata Mańka-Szulik: Czasu dla śląskiej metropolii jest bardzo mało
Samorządowcy woj. śląskiego chcą dłuższego terminu na rozporządzenie dla metropolii. (fot., Małgorzata Mańka-Szulik, Facebook)

• Rząd deklaruje pełne poparcie dla związku metropolitalnego na Górnym Śląsku. Problem w tym, że aby metropolia zaczęła funkcjonować od przyszłego roku, do 31 marca musi zostać wydane odpowiednie rozporządzenie do ustawy.

• Wcześniej w miastach wchodzących w skład metropolii muszą się odbyć konsultacje społeczne, a radni muszą podjąć odpowiednie uchwały. Jeśli samorządy nie zdążą tego zrobić do wyznaczonego terminu, powstanie metropolii zostanie odwleczone w czasie o rok.

• O to, jak duży jest to problem, pytamy Małgorzatę Mańkę-Szulik, prezydent Zabrza i przewodniczącą Górnośląskiego Związku Metropolitalnego.




Wierzy pani, że samorządy zdołają przygotować wszystkie formalności związane z powstaniem metropolii na Śląsku i w Zagłębiu do 31 marca?

Małgorzata Mańka-Szulik: Czasu jest rzeczywiście bardzo mało, dlatego nalegamy, żeby ten czas logicznie wydłużyć. W tym tygodniu odbędzie się posiedzenie komisji wspólnej rządu i samorządu. Wierzę, że tam będziemy mogli skutecznie zaakcentować te problemy, które mogą zaistnieć. Mam nadzieję, że nasze głosy o dopracowanie tego kalendarza nie tylko zostaną wysłuchane, ale zostaną też skutecznie wdrożone. Tak, aby samorządy mogły wykonać swoje zadania w określonym terminie.

Jaki termin będzie więc najlepszy? Posłowie Platformy Obywatelskiej mówili, że czas na wydanie rozporządzenia powinien być do końca czerwca. Zgadza się pani?

- Na pewno i taką propozycję należy wziąć pod rozwagę. Są niezbędne progi w kalendarzu, których nie da się przekroczyć. Będziemy o nie zabiegać. Oczywiście, ten czerwiec dałby nam sporo oddechu. I tak wszelkie prace dotyczące metropolii były już do tej pory mocno napięte. Ale właśnie fakt, że jako samorządowcy naprawdę intensywnie pracowaliśmy dla ustawy metropolitalnej, powinien sprawić, że jeszcze ten jeden wysiłek zrobimy najlepiej jak to możliwe. Kalendarz niestety jest mało łaskawy, więc z trudno będzie o doskonałość.

Czytaj też: Bydgoszcz: Rafał Bruski apeluje do posłów w sprawie metropolii

Jest pani bardziej optymistką czy pesymistką w kwestii przesunięcia terminu dla rozporządzenia?

- Każdy kto zna moje wypowiedzi na ten temat wie, że od początku jestem umiarkowaną optymistką. Dzięki umiarkowanemu optymizmowi da się więcej zrobić. Samorząd jest bardzo aktywny, rozmawiamy z parlamentarzystami, z przedstawicielami rządu. Przekonujemy do tych racji, które być może gdzieś umknęły, zaginęły w ogromie spraw do zrealizowania. Być może ktoś uznał, że nie są najważniejsze, tymczasem one często są decydujące.

We wspomnianym rozporządzeniu ma być ustalona nazwa dla metropolii i jej siedziba. Były już głosy, że umiejscowienie takiej siedziby w Katowicach nie sprzyjałoby idei decentralizacji. Zgadza się pani?

- Słyszymy, że czas dla Śląska dopiero się zaczyna. I ja jestem o tym absolutnie przekonana. A skoro ma to być czas dla Śląska, to niech się ten Śląsk kojarzy z silnymi miejscami i niech się rozwija w zrównoważony sposób. Myślę, że wszystkie miasta pracują na potencjał regionu. To nie jest tak, że jeśli w Katowicach ulokujemy stolicę metropolii, to Katowice będą zagarniać dla siebie wszystko. Właśnie od Katowic równomiernie powinien się rozwijać Śląsk. Mówię to jako osoba związana z Zabrzem. Wierzę, że Zabrze ma swój ogromny potencjał i ma swój wielki wkład w to, co proponujemy dla Śląska.

Czytaj też: Chęciński: Nowe organy metropolii w woj. śląskim wszędzie, tylko nie w Katowicach

Gdyby jednak nie udało się spiąć wszystkich spraw do 31 marca, metropolia zostanie przesunięta o rok i wejdzie w życie najwcześniej z początkiem 2019 roku. Możliwe, że po zmianach w samorządach, gdyby wprowadzono dwukadencyjność. Czy to może być zagrożenie dla funkcjonowania metropolii?

- Trudno rozmawiać o czymś, co jeszcze nie obowiązuje. Oczywiście wsłuchujemy się w te głosy i dokonujemy pewnych analiz. Oczywiście są pewne zagrożenia. Nie jest dobrze, jeśli mówi się o nowych zjawiskach, które mają obowiązywać z mocą prawa wstecz. Myślę, że to jest tak naprawdę niemożliwe. Jeśli mówimy o nowych rozwiązaniach, ani przed nimi nie uciekamy ani się ich nie obawiamy. Ale one muszą być dobre i przemyślane. Jakość realizowanych ustaw powinna być jednak na wyższym poziomie, bo trudno zrobić coś dobrego, kiedy zaczyna się od słabych przepisów prawa.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (2)

  • Śmietana, 2017-02-22 11:58:43

    Dokladnie dobrze piszesz.Do tego trzeba dodac jej układy z osobami żerującymi na klubie typu Florek i Respondek.Wyprowadzaja pieniadze a prezydent to finansuje z pieniedzy mieszkanców a ci sie bawia na calego.O metropolii sni i trzepie nogami,bo sama prawdopodobnie zrezygnuje ze startu w wyborach lu...b ustawa PISu ja do tego zmusi i chcialaby se znalezc nowe miejsce pracy dla siebie i dla kolezkow pokroju tych dwoch wymienionych.  rozwiń
  • zabrzanin, 2017-02-21 18:48:38

    Weźcie spadajcie z tą babą. Zabrze zarżnięte finansowo w imię Górnika i Guido, stadion rozgrzebany, kopalnia zamiast 60 przejadła już 260 milionów czy jakoś tak. To nie sztuka wydawać pieniądze, trzeba to robić mądrze.