PARTNER PORTALU
  • BGK

Marcin Krupa: Katowice miały więcej atutów niż Gdańsk

  • aw/PAP    7 czerwca 2017 - 13:32
Marcin Krupa: Katowice miały więcej atutów niż Gdańsk

O wyborze Katowic zdecydowała m.in. ocena ryzyka utrudnień - twierdzi Marcin Krupa (fot.PTWP)

O wyborze Katowic na miejsce przyszłorocznego szczytu klimatycznego ONZ (tzw. COP) zdecydowały nie względy polityczne, a infrastruktura i ocena ryzyka, która dla stolicy Górnego Śląska wypadła korzystniej niż dla Gdańska – ocenił prezydent Katowic Marcin Krupa.




W ubiegłym tygodniu minister środowiska Jan Szyszko poinformował, że Katowice zorganizują szczyt klimatyczny ONZ w grudniu 2018 r. Ma wziąć w nim udział ok. 20 tys. uczestników, z ok. 200 państw świata. O organizację szczytu zabiegały także władze Gdańska.

Krupa: To decyzje infrastrukturalne, nie polityczne

W środę (7 czerwca) prezydent Katowic Marcin Krupa, który był gościem Radia Piekary, ocenił, że obydwa miasta były gotowe do organizacji szczytu, jednak o wyborze Katowic zdecydowała m.in. ocena ryzyka utrudnień, które mogłyby nastąpić w związku np. z zimową pogodą.

"Jeżeli patrzymy pod kątem miasta Katowice, to mamy gotową infrastrukturę do organizacji tego typu imprez, czyli Międzynarodowe Centrum Kongresowe połączone ze Spodkiem (…). Wykorzystując jeszcze pobliskie obiekty Muzeum Śląskiego z salami audytoryjnymi, może nawet siedzibę Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia czy biurowiec, który powstaje obok, tworzymy w jednym miejscu pewną całość" - powiedział Krupa na antenie Radia Piekary.

Natomiast w Gdańsku - jak mówił - należałoby wybudować na stadionie miasteczko konferencyjne, co w grudniu mogłoby być bardziej ryzykowne pod względem pogodowym, jeśli chodzi o opady śniegu, silny wiatr czy niskie temperatury.

"Te czynniki bardzo mocno wpływały na decyzję - czy aby się to powiedzie, czy nie będzie za dużo śniegu, czy nie będzie za dużego wiatru itp., co spowodowałoby na pewno wielkie utrudnienia w organizacji tego szczytu" - ocenił prezydent Katowic, według którego to nie przesłanki polityczne zdecydowały o lokalizacji szczytu.

"Marcin Krupa nie jest związany z Prawem i Sprawiedliwością - współpracujemy oczywiście, tę współpracę widać, ona przynosi wymierne korzyści" - powiedział prezydent, odnosząc się do opinii, że rząd tworzony przez PiS z powodów politycznych wolał Katowice od Gdańska, którego prezydentem jest Paweł Adamowicz.

Czytaj też: Adamowicz o zwycięstwie Katowic i COP 24: Chcemy wierzyć, że to nie decyzja polityczna

Zadbają o bezpieczeństwo

Krupa poinformował, że w trakcie przyszłorocznego szczytu klimatycznego teren, gdzie odbędzie się to wydarzenie, będzie wyłączony z przestrzeni miejskiej i znajdzie się pod ścisłą kontrolą służb ONZ. "Będzie to najbardziej, najpilniej strzeżone miejsce na ziemi" - ocenił.

Według prezydenta, uczestnicy szczytu będą korzystać przede wszystkim z bazy hotelowej śląskiej aglomeracji; ewentualne noclegi delegatów w Krakowie brane są pod uwagę raczej tylko w przypadku zgłoszeń w ostatniej chwili. Krupa podał, że wymogiem przy organizacji tego typu imprez jest optymalny czas dojazdu do miejsca konferencji rzędu maksymalnie 40 minut, najdłużej do godziny. Jak mówił, dojazd w takim czasie jest możliwy także z Krakowa.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.