PARTNER PORTALU
  • BGK

Marszałek woj. śląskiego: półroczna kontrola CBA najpewniej dłuższa

  • pt/pap    2 grudnia 2016 - 16:19
Marszałek woj. śląskiego: półroczna kontrola CBA najpewniej dłuższa
Wojciech Saługa (fot.slaskie.pl/Tomasz Żak)

Rozpoczęta 16 czerwca kontrola CBA w urzędzie marszałkowskim woj. śląskiego zostanie najprawdopodobniej przedłużona – podkreślił w piątek, 2 grudnia marszałek regionu Wojciech Saługa.




Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło 16 czerwca br. kontrolę rozdziału i wydatkowania środków unijnych przez 16 urzędów marszałkowskich. Jak zapowiadano wówczas, sprawdzane miały być też oświadczenia majątkowe marszałków województw.

"Kontrole w urzędzie (marszałkowskim) zawsze były, są i będą. To trochę inna kontrola - takie mam wrażenie. Miała kończyć się 16 grudnia; chyba się nie skończy. Funkcjonariusze wysłali nowe pisma, proszą o nowe dokumenty, także chyba ta kontrola będzie dalej trwała" - mówił marszałek woj. śląskiego podczas piątkowego spotkania z dziennikarzami.

Saługa wskazał, że przedmiotem kontroli CBA są m.in. sprawy związane z klastrami - ich finansowania dotyczą świeżo przesłane pisma. "Tego jest dużo" - zaznaczył. Ponadto, jak mówił, sprawdzane są projekty unijne, wśród nich np. budowa Śląskiej Sieci Szerokopasmowej.

Jak przekazał, z jego rozmów z marszałkami innych województw wynika, że samorządowcy nie dowiadują się o efektach kontroli od kontrolujących. Pytany przez dziennikarzy o wpływ kontroli CBA na pracę urzędu marszałek zaznaczył również, że "kontrole są od zawsze".

"My do kontroli jesteśmy przyzwyczajeni. Po to są organy (kontrolne), żeby też kontrolować różne rzeczy - inaczej moglibyśmy popełniać jakieś błędy. A więc kontrole są często mile widziane. Sam też często zlecam kontrole wewnątrz, by mieć pewność, że to, co robimy w ramach naszych kompetencji, robimy zgodnie z przepisami prawa i robimy racjonalnie" - dodał Saługa.

Pod koniec czerwca br. podczas sesji Sejmiku Woj. Śląskiego o informację nt. kontroli CBA prosili radni koalicyjnego PSL. Saługa przekazał wówczas m.in. że, kontrolujący deklarowali zamiar skontrolowania całej poprzedniej perspektywy unijnej - szczególnie pod kątem wniosków własnych. Sygnalizował też, że w urzędzie trwały wówczas inne kontrole CBA, o których nie informowano publicznie.

W dyskusji nt. informacji marszałka radni koalicji PO-PSL-SLD-RAŚ m.in. zwracali uwagę, że programy i projekty unijne są skrupulatnie kontrolowane przez szereg instytucji. Jeden z radnych Platformy Andrzej Gościniak uznał, że sposób informowania o wszczęciu kontroli CBA w urzędach marszałkowskich był "sygnałem do Polski obywatelskiej: jesteście na cenzurowanym, jesteście źli i najprawdopodobniej macie coś na sumieniu".

Radny PiS Zbigniew Przedpełski akcentował, że nie rozumie, dlaczego kogoś bulwersuje kontrola. Jak podkreślił, to jeden z elementów zarządzania - dowodzi, że kontrolujący interesuje się przebiegiem zdarzeń w kontrolowanym podmiocie i tym, czy wszystko odbywa się tam prawidłowo. "Większość kontroli ma na celu poprawienie nieprawidłowości, które zdarzają się wszędzie. Nie znam przypadku, żeby jakaś instytucja funkcjonowała tak dobrze, by nie można było w niej czegokolwiek poprawić" - mówił.

Jak przekazywali 16 czerwca przedstawiciele CBA, kontrola w urzędach "dotyczy przede wszystkim tych projektów, w których urząd marszałkowski sam przyznawał sobie środki, sam je realizował i później sam rozliczał".

Kontrolą objęto decyzje finansowe dotyczące wybranych programów operacyjnych z lat 2007-13. Badana miała być zgodność z prawem ich podejmowania i realizacji przez urzędy marszałkowskie. Łączne środki w 16 programach regionalnych z lat 2007-13 wynosiły 17,3 mld euro.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.