PARTNER PORTALU
  • BGK

Metropolie. Ekonomia dzielenia się to wielka szansa

  • PAP/JL    31 maja 2016 - 09:24
Metropolie. Ekonomia dzielenia się to wielka szansa
Amsterdam z optymizmem odnosi się do ekonomii dzielenia się. Fot. Pixabay.com

Istnieje potrzeba aktywnego reagowania władz samorządowych na nową rzeczywistość społeczno-ekonomiczną.




Tak uważają przedstawiciele Paryża, Toronto i Amsterdamu, którzy uczestniczyli w konferencji The Next Web.

– Amsterdam z optymizmem odnosi się do ekonomii dzielenia się, wraz z którą pojawiają się zupełnie nowe typy usług oraz inicjatywy gospodarcze. Nie możemy jednak sprowadzać tego trendu jedynie do działalności takich firm, jak Airbnb i Uber, a tym bardziej bezkrytycznie obserwować, jak za ich sprawą zmieniają się realia społeczne w mieście – mówił podczas konferencji the Next Web Ger Baron, chief technology officer miasta Amsterdam.

Dlatego władze miasta zamierzają edukować obywateli, by lepiej rozumieli szanse i zagrożenia płynące z sharing economy.

– Trudno winić Airbnb, że niektórzy użytkownicy tej usługi prowadzą za jej pośrednictwem nielegalną działalność hotelarską. Popieramy przedsiębiorczość, jednak nie może ona prowadzić do negatywnych skutków społecznych, które dotykają całej społeczności miasta – np. podwyżki cen mieszkań – dodał Baron.

Podobne stanowisko przedstawiła Tracey Cook, reprezentująca Toronto.

– Wielu mieszkańców obawia się długofalowych skutków ekonomii dzielenia się – użyczania mieszkań czy oferowania przewozów samochodowych. Uważamy jednak, że jako lokalne władze, zamiast walczyć z tym trendem, powinniśmy wykorzystać wszystkie dostępne nam narzędzia do przekucia zagrożenia w szanse. Pracujemy obecnie nad prawodawstwem, które zapobiegałoby nadużyciom, pozwalając jednocześnie na rozwój nowych inicjatyw opartych o sharing economy – zapewniała Cook.

Przedstawiciele miast opowiadali także o inicjatywach wpisujących się w nurt ekonomii dzielenia się. Funkcjonują one z inicjatywy samorządów lub też lokalnych przedsiębiorców.

– W Paryżu działa aplikacja OptiMiam, za pomocą której lokalni sprzedawcy oferują klientom nadwyżki żywności po dużo niższych cenach, dzięki czemu w skali miasta zmniejsza się odsetek marnotrawionej żywności – tłumaczył Antoinette Guh, zastępca burmistrza Paryża.

Podobna, popularna na terenie Paryża aplikacja, pozwala dzielić się z innymi dziecięcymi zabawkami.

Guh uważa, że miejski budżet partycypacyjny także można zakwalifikować do nurtu sharing economy. Paryż przeznacza rocznie na ten cel 500 mln euro.

– Dzielimy się w ten sposób władzą polityczną, oddając część naszej sprawczości w ręce lokalnych aktywistów i działaczy – przekonywał Guh. – Oddaliśmy także do dyspozycji 23 budynki miejskie grupom innowatorów – aktywistom miejskim, przedsiębiorcom, architektom, projektantom – by stworzyli centra lokalnej innowacji.

– W Toronto koncentrujemy się m.in. na rozwiązaniu problemu nadmiernego ruchu ulicznego. Prowadzimy program wypożyczania rowerów miejskich i samochodów. Wspieramy inicjatywy – aplikacje, firmy – oferujące współdzielone przejazdy. Największą korzyścią płynącą z sharing economy w Toronto, będzie współdzielona mobilność – tłumaczył Cook.

Baron także chciałby uczynić z Amsterdamu swoistą platformę pośredniczącą w wymianie dóbr i zasobów między mieszkańcami.

– Czas odejść od ekonomii opartej na kapitale, a więc i długu, na rzecz ekonomii wykorzystującej zasoby. Jeśli prywatne samochody mieszkańców przez 98 proc. czasu stoją bezużyteczne, może powinnyśmy zachęcić ich do innego modelu mobilności, opartego na współdzielonych usługach, oferowanych zarówno przez władze, jak i lokalnych przedsiębiorców – uważa.

Dyskusja na temat wykorzystania sharing economy w rozwoju odbyła się podczas konferencji technologicznej the Next Web 26-27 maja w Amsterdamie. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.