PARTNER PORTALU
  • BGK

Michał Trzoska: Samorządy potrzebują nowych ludzi i większej aktywności mieszkańców

  • Agnieszka Widera-Ciochoń    1 czerwca 2017 - 06:29
Michał Trzoska: Samorządy potrzebują nowych ludzi i większej aktywności mieszkańców

Swoistym symbolem urzędu jest hasło „nie da się”. Z czasem w samorządzie pojawia się rutyna, która powoduje, że już nie szuka się raczej nowych dróg, a chodzi wydeptanymi ścieżkami. W przypadku świeżych, nowych osób jest myślenie sprawcze i działanie – czasem nie wiedzą, że się nie da i to robią – mówi Michał Trzoska, przewodniczący Rady Miejskiej w Łowiczu.




Jest pan drugą kadencję radnym miasta Łowicz, obecnie przewodniczącym Rady. Wśród przewodniczących jednym z najmłodszych. Młody wiek to atut czy bariera w samorządzie?

Michał Trzoska: – Widzę po sobie i moich rówieśnikach, a jest kilku młodych prezydentów miast, że są to osoby, którym się chce, które są w stanie poświęcić całą swoją energię na rozwój miasta, szukanie nowych pomysłów, źródeł finansowych.

Jeśli chodzi o starszych, i nie chodzi tu tylko o wiek, ale staż pracy w samorządzie, przychodzi z czasem rutyna, która powoduje, że już nie szuka się raczej nowych dróg, a chodzi wydeptanymi ścieżkami. To mówię też w kontekście ostatniej dyskusji na temat ograniczania liczby kadencji w samorządach. Swoistym symbolem urzędu jest hasło „nie da się”, a w przypadku świeżych, nowych osób jest myślenie sprawcze i działanie – czasem nie wiedzą, że się nie da i to robią.

Przewodniczący rad często podnoszą temat zwiększenia kompetencji rady, by nie była tylko maszynką do głosowania i przyjmowania decyzji burmistrza. Pan się z tym zgadza? Radni powinni mieć więcej do powiedzenia?

– Odpowiedź wcale nie jest jednoznaczna, bo inna jest sytuacja w gminach, w miastach, a inna w powiatach. W powiecie starosta wybierany jest przez radę, zatem wiadomo, że zawsze ma za sobą radnych. W przypadku wójta, burmistrza czy prezydenta wybieranego w wyborach niezależnych jest tak niekoniecznie, choć w praktyce okazuje się, że bardzo rzadko zdarza się sytuacja, iż rada jest mocno skonfliktowana z włodarzem miasta.

Czy są potrzebne zmiany? Kiedy jestem na forum przewodniczących słyszę, że jest potrzebne wzmocnienie kompetencji rady. Z kolei włodarze twierdzą, że niekoniecznie. Szczerze mówiąc, też nie jestem przekonany do konieczności zmian. Myślę, że przy sprawnej radzie, sprawnym przewodniczącym, nie ma takiej konieczności.

A zmiany są potrzebne, jeśli chodzi o udział mieszkańców w podejmowaniu decyzji w samorządzie? Pytam, bo jako jedyny radny w mieście wystąpił pan z inicjatywą uchwałodawczą dla mieszkańców.

- W ogóle w Polsce mamy deficyt obywatelstwa społecznego, widać to np. w badaniach dotyczących tego, w ilu organizacjach pozarządowych Polacy uczestniczą, a w ilu nasi zachodni sąsiedzi.

Stąd ta moja inicjatywa oddania inicjatywy uchwałodawczej mieszkańcom, żeby przekonać ich, że to oni decydują tak naprawdę o naszym samorządzie. W podobnym duchu na ostatniej sesji przyjęliśmy uchwałę wprowadzającą inicjatywę lokalną w Łowiczu. Chodzi o to, że jeśli grupa mieszkańców, niekoniecznie formalna, chciałaby zrobić coć dobrego dla miasta, to może liczyć na wsparcie finansowe oraz merytoryczne.

Mieszkańcy są tym zainteresowani?

- Różnie to bywa. Uczciwie powiem, że dla mnie, jako przewodniczącego, dużo wygodniejszą sytuacją jest, gdy mieszkańców na sesji nie ma, bo wiadomo, że czekają nas w miarę spokojne obrady. Ale bierze się to stąd, że mieszkańcy przychodzą prawie wyłącznie wtedy, gdy pojawia się kontrowersyjny temat, budzący emocje.

Ale muszę wspomnieć, że od tej kadencji każda sesja jest transmitowana on-line w Internecie, więc nie ma konieczności fizycznego pojawiania się w sali obrad, by śledzić sesje. Docierają do mnie sygnały, że ludzi, którzy naprawdę tym naszym samorządem się interesują, jest sporo.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.