GRUPA PTWP

Przez oświatę brakuje na wszystko inne

Koszty, jakie ponoszą samorządy w związku z finansowaniem oświaty, odbijają się coraz mocniej na innych dziedzinach. Ta bańka pęknie, pytanie tylko jak szybko - mówi Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego.
INNE ROZMOWY

Płock ma duży apetyt na PPP

Nie tylko budowa obwodnicy i prace przy nadbrzeżu. Miasto chce w PPP zmodernizować stadion Wisły Płock.


24gliwice.pl (Michał Pac Pomarnacki) 25-10-2011, 09:52

O co pytają i czego szukają turyści w Gliwicach?

Fot. 24gliwice.pl
Oprócz Niemców, Gliwice głównie odwiedzają turyści z Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii czy Włoch – podaje Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej.

Centrum powstało w lutym 2010 r. Zostało utworzone przez samorząd miasta i Muzeum w Gliwicach, któremu placówka bezpośrednio podlega.

Jak wyjaśnia Magdalena Baraniecka, w Gliwicach istnieje zapotrzebowanie na tego typu punkt.

- Każdy, kto był poza Gliwicami i odwiedził jakieś większe miasto, widzi, że takie centra istnieją prawie wszędzie. Kraków ma ich kilkanaście, Wrocław kilka. Informacja turystyczna w Gliwicach ma naprawdę sens - tłumaczy Baraniecka.

Kilkudziesięciu zagranicznych turystów osobiście kontaktowało się z centrum w lipcu. Podobnie było w sierpniu i wrześniu. O co pytają?
- Często są to zapytania dotyczące atrakcji turystycznych, czyli ciekawych miejsc, które można w Gliwicach zwiedzić, a także oferty noclegowej i gastronomicznej. Wśród zagranicznych turystów wyróżnia się charakterystyczna grupa. Są to turyści niemieccy, głównie w wieku okołoemerytalnym. Przyjazd do Gliwic to dla nich podróż sentymentalna do miejsca dzieciństwa, często są to ludzie, którzy urodzili się w naszym mieście tuż przed wojną. Czasami zdarza się, że wracają dzieci osób, które mieszkały tu przed 1945 rokiem. Spotkałam się też z sytuacją, kiedy to wnuczka szukała śladów nieżyjącego już dziadka w Gliwicach - opowiada Magdalena Baraniecka z CIKiT.

Oprócz Niemców, Gliwice głównie odwiedzają turyści z Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii czy Włoch.

Ale były też osoby z bardziej egzotycznych miejsc - m.in. Malezji, Egiptu czy Hong Kongu.

Z usług centrum korzysta również dość liczna grupa studentów Erasmusa (międzynarodowego programu wymiany międzyuczelnianej), których interesuje życie nocne oraz oferta kulturalna miasta. Do tego dochodzą nauczyciele języka angielskiego - tzw. native speakers of English, których w Gliwicach jest sporo. Tyle jeśli chodzi o zagranicznych gości.

Turystów polskich niestety trudniej policzyć, ponieważ "mieszają się" z mieszkańcami Gliwic, którzy do centrum przychodzą w celu zasięgnięcia informacji dotyczących oferty kulturalnej. Generalnie jest to kilkaset osób miesięcznie, które w dużej mierze osobiście, ale także telefonicznie, czy też drogą elektroniczną kontaktują się z pracownikami centrum. Jednak można wyodrębnić pewną liczbę turystów, którzy na Śląsk, a przy okazji do Gliwic, udają się Szlakiem Zabytków Techniki.

Jeśli chodzi o sztandarowy gliwicki zabytek, to trudno nie wskazać wieży Radiostacji przy ulicy Tarnogórskiej.

- Gdy obchodziliśmy okrągłą rocznicę II wojny światowej, to pytania dotyczące Radiostacji pochodziły od m.in. historyków i dziennikarzy amerykańskich, którzy interesowali się historią prowokacji gliwickiej. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że Radiostacja to zabytek, dzięki któremu Gliwice mogą być rozpoznawane na całym świecie - mówi Magdalena Baraniecka.

W informacji turystycznej można nabyć gadżety i pamiątki związane z Gliwicami.

Oprócz tych bardziej tradycyjnych (mapy, kubki, pocztówki i przewodniki), turyści mogą kupić pamiątkowe monety czy Radiostację w krysztale. Centrum prowadzi także sprzedaż biletów na imprezy kulturalne odbywające się w Gliwicach oraz całym kraju.

 

ZOBACZ TAKŻE
KOMENTARZE
Komentarzy: (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.