PARTNER PORTALU
  • BGK

PSL wystartował z kampanią. Nie mamy już samorządności, mamy partyjniactwo

  • Piotr Toborek    9 stycznia 2017 - 07:28
PSL wystartował z kampanią. Nie mamy już samorządności, mamy partyjniactwo

Andrzej Maciejewki (fot.facebook)

- Ruch Obrony Polskiej Samorządności to czysto przedwyborcze działania PSL - mówi Andrzej Maciejewski (Kukiz '15), przewodniczący Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Ruch zawiązał się 3 grudnia.




Co pan, jako szef sejmowej komisji samorządowej, sądzi o powstaniu ruchu obrony samorządności. To potrzebna inicjatywa?

Andrzej Maciejewski, Ruch Kukiza: - To jest inicjatywa czysto partyjna, Ruch założyli przecież przedstawiciele PSL-u. Każda z partii próbuje po swojemu walczyć o poparcie samorządowców, PSL ma własną inicjatywę, w Platformie mamy w gabinecie cieni ministra ds. samorządów.

Inicjatyw tego rodzaju będzie coraz więcej, bo choć wszystko wskazuje na to, że wybory samorządowe odbędą się zgodnie z kalendarzem, to przygotowania do nich już ruszyły.

Ja mamy tylko w tym wszystkim jeden dylemat i jedno pytanie: gdzie panowie byli przez osiem lat? Co mają do powiedzenia w sprawie zaległości finansowych samorządów, które powstały za ich rządów i które pogrzebały samorządy.

Czytaj: Samorządowcy utworzyli Ruch Obrony Polskiej Samorządności

Milczą też o tym, że w ich czasach trwała inwigilacja przez CBA samorządowców, ja znam przypadek wójta z regionu Warmii i Mazur, który był inwigilowany bez żadnych podstaw. Dlatego można mieć pytania i wątpliwości co do czystości intencji inicjatorów takich działań jak to PSL-u.

Wraca pan do przeszłości, ale dzieją się nowe rzeczy.

- Moim zdaniem potrzebna jest konsekwencja w działaniu, chyba że umówimy się, że hipokryzja jest cnotą. Dla mnie jest to cecha negatywna, a to, co robią politycy Platformy i PSL-u, ma dla mnie znamiona hipokryzji.

Liczą na krótką pamięć, że nikt nie będzie pamiętał, jak było za ich rządów, jak były dzielone środki unijne, gdy samorządowcy niezwiązani z żadną z tych opcji nie mieli szans na takie wsparcie, jak ich koledzy będący członkami tych partii.

Problemów w samorządach jednak trochę jest. Polityka – polityką, ale wielu przedstawicieli władz lokalnych mocno mówi o swoim niezadowoleniu z różnych działań i decyzji rządu

- Zgadza się, ale jak ja jestem na sali, podczas obrad jednej z samorządowych korporacji i wychodzi pani minister, która mówi o sześciolatkach, to połowa sali krzyczy „damy radę” i to są zwolennicy PiS-u, a druga połowa mówi „bzdura, to fatalny pomysł”, to moja refleksja jest taka, że nie mamy już samorządności, mamy już tylko partyjniactwo.

Po roku bycia przewodniczącym i bywania na różnych spotkaniach wyleczyłem się z myślenia o „bezpartyjności samorządowej”, nie ma czegoś takiego. Na poziomie województw i powiatów mamy partyjniactwo pierwszej wody, na poziomie gmin jest lepiej. Jeśli chodzi o województwa, to upartyjnienia jest stuprocentowe, w przypadku powiatów są bardzo nieliczne wyjątki.

Reformę oświaty krytykuje jednak wielu ludzi z różnych środowisk, nie da się powiedzieć o działaniu politycznym.

- Ja nie mówię, że wszystko jest dobrze. Co do reformy oświaty sam przyjmowałem wiele wniosków korporacji w tej sprawie, sam wnioskowałem za publicznym wysłuchaniem. Tu się akurat zgadzam, ale w wielu innych kwestiach dostrzegam niekonsekwencję i wykorzystywanie samorządów do stricte partyjnych celów.







KOMENTARZE (15)

  • Bogdan Sitnicki, 2017-01-10 08:18:42

    Do Roman 74: Oczywiście, glównie dlatego, że stanowiska urzędnicze są obsadzane według negatywnej selekcji... główni szefowie są przynoszeni w teczkach i nie grzeszą mądrością (nikt tego nie weryfikuje- ważne że swój) a on przecież mądrych kierowników nie powoła, bo jak by przy nich wyglądał? No ...i tak się ciągnie głupota i tępota a ci obdarzeni inteligencją, kreatywni ... wykonują nakazane głupoty i udają że czarne jest białe, aby przetrwać ! Gdyby to zmienić - nasz kraj szybko stanąłby na nogi, bez względu na opcje rządząco zakłócające :-( eva, 2017-01-09 09:12:36  rozwiń
  • Roman 74, 2017-01-09 21:29:13

    W pełni zgadzam się z Ewą, nigdy prawdziwej samorządności u n as nie było, nie zbudowaliśmy nawet namiastki wspólnot o których mowa w ustawie. Pierwsze lata po utworzeniu samorządów były raczej samowolką, a później już pełna prawna nadregulacja z jednej strony i samowolka zbyt silnego "wodza&qu...ot;, który może mieć w nosie radę z drugiej strony. Efekt jest taki, że niemal każdy nowo wybrany wójt czy burmistrz (może trochę trudniej jest prezydentom) skupia się tylko nad utrwalaniem swojej władzy. Stąd bierze się tak często spotykany nepotyzm i kupowanie sobie pieniędzmi z budżetu kolejnych grup społecznych (organizacji, stowarzyszeń grup nieformalnych no i środowisk kościelnych) w różnych formach finansowania ich działalności i zachcianek. Typowym przejawem nadregulacji jest np. kwestionowanie przez nadzór prawny wojewodów zapisów w regulaminach utrzymania czystości w gminach dotyczących segregacji odpadów . Jeśli pojawi się zapis o zgniataniu opakowań plastikowych lub ich oczyszczaniu to prawnicy wojewodów kwestionują go - bo ustawa nie daje uprawnień gminom do nakładania takich obowiązków na mieszkańców.  rozwiń
  • Bogdan Sitnicki, 2017-01-09 21:11:43

    Do EWA: Otwierasz swój portfel i sam(a) widzisz ile masz wolności, czyli niepodległości, demokracji, a także samorządności:)