PARTNER PORTALU
  • BGK

Radni boją się facebooka? Chyba tak, bo straszą sądem

  • Michał Wroński    21 czerwca 2017 - 11:45
Radni boją się facebooka? Chyba tak, bo straszą sądem
Sesja rady gminy Wejherowo. Jak widać kamera jest obecna. (fot. www.ug.wejherowo.pl)

Wejherowski radny Artur Czaja opublikował na swoim facebookowym profilu relację video z sesji rady gminy. W reakcji na to część rajców przesłała mu wezwanie „do zaniechania naruszeń dóbr osobistych”.




• Wójt gminy Wejherowo i 16 radnych gminy uznało, że opublikowanie na facebooku transmisji z obrad rady gminy narusza ich dobra osobiste.

• Radnego, który to nagranie udostępnił, ostrzegają, że jeśli nie zastosuje się do ich wezwania będą zmuszeni podjąć dalsze kroki prawne, „z żądaniem zapłaty zadośćuczynienia włącznie”.

• Tyle, że ustawa o prawie autorskim mówi jasno, iż w przypadku rozpowszechniania wizerunku „osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych” zezwolenie ze strony tejże osoby nie jest konieczne.

 

Opublikowane na profilu radnego nagranie ma niespełna godzinę. To typowy streaming, który nie podlegał żadnemu montażowi. Mówiąc wprost, radny pokazał to, co się działo na sesji. I nic więcej. Owszem, nie była to pełna relacja z sesji - tą można obejrzeć na stronie internetowej lokalnej telewizji, która zresztą publikuje nagrania z obrad radnych gminy Wejherowo już od dłuższego czasu. Tym razem jednak dokonana za pośrednictwem Facebooka transmisja podziałała na rajców niczym płachta na byka.

Naraża się pan na odpowiedzialność zarówno cywilną, jak i karną - ostrzegają radni

- Wskazujemy, że w sposób całkowicie bezprawny oraz wyłącznie dla własnego interesu publikuje Pan nasz wizerunek, upubliczniając na różnych portalach internetowych, własne nagrania z obrad sesji Rady Gminy Wejherowo, czyniąc to w sposób wybiórczy, mogący nas ośmieszyć, czy też narazić na utratę zaufania do zajmowanego przez nas stanowiska – można przeczytać w piśmie, które otrzymał radny Czaja, a pod którym podpisało się 16 radnych gminy Wejherowo oraz jej wójt, Henryk Skwarło. Który z momentów nagrania miałby ośmieszać radnych? Tego już nie wskazano. Wskazano natomiast, co stanie się jeśli w przyszłości radny ponownie zdecyduje się na publikowanie nagrań z sesji.

- Naruszając (..) nasze dobra osobiste naraża się Pan na odpowiedzialność zarówno cywilną, jak i karną – ostrzegają sygnatariusze pisma i stwierdzają, że w razie nie stosowania się do wezwania, zmuszeni będą do „podjęcia dalszych kroków prawnych, z żądaniem zapłaty zadośćuczynienia włącznie”.

Czytaj : Posiedzenia rejestrowane, ale niepublikowane

- W moim odczuciu takie sytuacje w samorządzie nie powinny mieć miejsca – komentuje całą sytuację radny Czaja. Jego zdaniem transmisja z obrad rady gminy to świetna metoda, aby dotrzeć do młodzieży zainteresowanej tematem samorządu. W związku z tym zapowiada, że będzie wnioskował o transmisję sesji on-line, m.in. na lokalnym portalu, tak jak to ma miejsce w przypadku obrad rady miasta Wejherowo oraz rady powiatu wejherowskiego. Czy sam jednak również będzie prowadził transmisje?

- Wolałbym się skupić na obradach, niż na nagrywaniu. Nie chcę generować kolejnej awantury. Może zamontuję aparat gdzieś z boku, na statywie – zastanawia się radny.

Radni nie doczytali przepisów?





REKLAMA




×
KOMENTARZE (5)

  • JOTKA, 2017-06-23 19:55:29

    ... mogą radnemu Czaji co najwyzej, to skoczyć na ... Pozdrawiam Pana Czaję
  • Artur Czaja - Radny Gminy, 2017-06-23 07:17:23

    Panie "obserwator", Pan w imieniu Gminy to pisze? ;) Powiem Panu jedno.. nie wychodzi to Panu dobrze. Z pozdrowieniami, życząc otwartości umysłów..
  • obserwator, 2017-06-21 15:02:07

    co to za wieś zasiada w radzie gminy , niech pan Czaja się nie ośmiesza i lepiej dla niego żeby nie wypowiadał się na tematy o których nie ma podstawowej wiedzy