PARTNER PORTALU
  • BGK

Radny chce piwa pod chmurką bez mandatu. Czy to może się udać?

  • Katarzyna Domagała-Szymonek    22 czerwca 2017 - 07:07
Radny chce piwa pod chmurką bez mandatu. Czy to może się udać?
(fot. Urząd Miasta w Płocku)

Michał Sosnowski, płocki radny z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego chce, by już w najbliższe wakacje turyści i mieszkańcy miasta mogli bez stresu napić się na świeżym powietrzu alkoholu. To będzie jego drugie podejście zliberalizowania przepisów. Liczy, że tym razem zakończy się sukcesem.




W Płocku jeszcze w te wakacje wypijemy piwo wypoczywając na Wzgórzu Tumskim bez obawy, że policja czy straż miejska wlepi nam mandat?

Mocno na to liczę.

Na najbliższej sesji chce pan złożyć interpelację w sprawie doprecyzowania miejsc, w których można byłoby legalnie pić alkohol. To pana drugie podejście do tego tematu.

W 2015 roku chciałem doprecyzować czym konkretnie są bulwary nadwiślańskie. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości precyzuje, gdzie nie wolno pić alkoholu (są to ulice, place i parki), ale nie podaje miejsc, w których takiego zakazu nie ma. W naszym mieście schody na Wzgórzu Tumskim są bardzo popularnym miejscem spotkań i wypoczynku dla mieszkańców i turystów. Część z nich pije tam alkohol, za co dostaje mandaty. Tymczasem moim zdaniem schody nie są ani ulicą ani placem, ani parkiem, więc wypisywanie mandatów uważam za bezpodstawne.

Jaka była odpowiedź na pierwszą interpelację?

Dość zawiła. Miasto o wydanie opinii poprosiło straż miejską i policję. Dowiedziałem się, że zwyczajowo przyjęło się, iż schody uznawane są za ciąg komunikacyjny, przez co można uznać, że w zasadzie są ulicą. Dlatego osoby na nich otrzymują mandaty. W odpowiedzi zawarto też informacje, że trzeba zapobiegać alkoholizmowi. Wtedy zostawiłem temat, ale teraz sytuacja się zmieniła. 

Chodzi o wyrok Sądu Najwyższego, który zainspirował pana działania.

Dokładnie. Na początku roku Sąd Najwyższy wydał precedensowy wyrok. Stwierdził, że picie piwa na bulwarach wiślanych w Warszawie nie jest wykroczeniem. Wskazał też, że trzeba się literalnie trzymać zapisów ustawy antyalkoholowej, w której mowa jest o ulicach, parkach i placach. Policja czy straż miejska nie może dowolnie interpretować tych zapisów i według własnego uznania stwierdzać, co jest ulicą, a co nie. Dlatego też na czerwcowej sesji Rady Miasta będę wnioskował o ponowne przyjrzenie się sprawie i weryfikację przez odpowiednie służby.

Jak pan wyobraża sobie wprowadzenie takich rozwiązań od strony technicznej? Samorządy mogą same – prawem lokalnym – regulować te kwestie. Tak zrobiono, np. w Krakowie. Ale tam lokalne przepisy zaostrzają ustawę antyalkoholową. Zakaz spożywania alkoholu dotyczy terenów zielonych przeznaczonych do rekreacji. 

W tym momencie nie potrzeba podejmować żadnych uchwał. Wystarczy, aby policja i straż miejska trzymały się interpretacji Sądu Najwyższego i zapisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości.

Może łatwiejszym rozwiązaniem, zamiast precyzowania czym są bulwary, byłoby wskazanie konkretnych miejsc wolnych od zakazu spożywania alkoholu? Takie rozwiązanie dyskutowano w Gdyni. 







×
KOMENTARZE (4)

  • tantus, 2017-06-23 10:51:25

    @rzeszowianka: Fronda? Gratuluję wyboru tak "wiarygodnego" źródła informacji...
  • qwert, 2017-06-22 17:53:29

    I po co to całe pieprzenie o wychowaniu w trzeźwości? Róbta co chceta, chlejta gdzie chceta! A co q....wa! mamy demokrację czy nie? A za komuny pieprzono, że sierpień miesiącem trzeźwości, a teraz cicho, ani mru, mru!
  • rzeszowianka, 2017-06-22 13:04:27

    Mamy doświadczenie w Rzeszowie władze miasta nie interweniują ws. picia na terenie rekreacji nad rz. Wisłok przez młodzież " róbta co chceta " w pełnym zakresie.Ukazał się w tej sprawie artykuł w prasie lokalnej a teraz na portalu "Fronda"proszę przeczytać ! Współczuję rodzicom t...ej młodzieży..  rozwiń