Rafał Trzaskowski kandydatem w Warszawie: PO zakpiło ze „zjednoczonej opozycji”

  • Agata Dąmbska (Forum Od-nowa)
  • 05-11-2017
  • drukuj
Platforma Obywatelska postanowiła iść za ciosem i w dwa tygodnie po zaprezentowaniu programu samorządowego zgłosiła oficjalnie Rafała Trzaskowskiego jako kandydata na Prezydenta Warszawy. Co to oznacza dla miasta? Pozostałych partii anty-PiS? Zdaje się, że nic dobrego.
Rafał Trzaskowski kandydatem w Warszawie: PO zakpiło ze „zjednoczonej opozycji”
Poseł Rafał Trzaskowski jest kandydatem PO na prezydenta Warszawy (fot. facebook.com/rafal.trzaskowski)

• Wystawiona przez PO kandydatura Trzaskowskiego do walki o fotel prezydenta Warszawy stawia pod znakiem zapytania sens dalszych rozmów o wspólnym kandydacie opozycji.

• Sam Rafał Trzaskowski będąc ministrem cyfryzacji dał się poznać jako osoba zupełnie niezainteresowana sprawami samorządów.

• Jednak część mieszkańców stolicy postrzega kandydata PO jako niemal drugiego Emmanuela Macrona.


Najpoważniejszy problem z punktu widzenia politycznego stanowi fakt, że PO oznajmiła o swojej decyzji akurat w trakcie rozmów z .Nowoczesną na temat wyłaniania wspólnego kandydata. Postawiła przez to pod znakiem zapytania sens dalszych negocjacji.

Koniec "Zjednoczonej opozycji" w Warszawie?

Argumentacja Platformy, że wcześniej to .N na własną rękę zgłosiła Pawła Rabieja nie ma racji bytu: stało się to wiosną br., czyli w czasie, kiedy nie podjęto jeszcze ustaleń o współpracy i wszystkie ugrupowania planowały iść do wyborów osobno.

Oczywiście, na „giełdzie nazwisk” od dawna wymieniano Rafała Trzaskowskiego, i to ostatnio coraz głośniej, ale trudno było przypuszczać, że PO wysunie jego kandydaturę, nie dokończywszy dyskusji o koalicji. Zatem obecne posunięcie Platformy można ocenić albo jako próbę utrącenia potencjalnego partnera, albo wręcz wycofanie się z idei „zjednoczonej opozycji”. Wprawdzie .Nowoczesna deklaruje chęć kontynuowania rozmów, ale wiadomo, że atmosfera do wypracowania porozumienia ponadpartyjnego będzie już gorsza.

Tym bardziej, że – widząc brak woli powstania szerokiego obozu w Warszawie – o wystawieniu własnego kandydata zaczęli mówić też politycy PSL. W ten sposób, przy prawdopodobnym założeniu, że ruchy miejskie nie dogadają się z ugrupowaniami lewicowymi, po stronie anty-PiS będzie pięciu kandydatów (lub nawet 6, bo nieznane są meandry rozumowania partii Razem), a po stronie przeciwnej: jeden. Obojętne, czy stanie się nim Patryk Jaki, Stanisław Karczewski czy ktokolwiek inny, będzie miał duże szanse w walce z rozdrobnioną opozycją, zwłaszcza jeśli PiS zlikwiduje drugą turę wyborów. Ruch Grzegorza Schetyny można więc uznać za swoisty prezent dla partii rządzącej. Także dlatego, że PO nie może już liczyć na tylu wyborców, ilu miało w stolicy jeszcze 3 lata temu.

Plusy i minusy kandydatury Trzaskowskiego

Co gorsza, Rafał Trzaskowski ma również swoje poważne wady jako kandydat mogący rzekomo jako jedyny wygrać z PiS. Po pierwsze, był szefem sztabu wyborczego aktualnej Prezydent Warszawy i reprezentuje to samo ugrupowanie, co ona. Dla wielu wyborców (a już szczególnie z ruchów miejskich) jest to nie do przełknięcia.

Po drugie, miernie zapisał się w polityce jako Minister Administracji i Cyfryzacji: choć sprawował tę funkcję krótko (przełom 2013-2014 r.), dał się poznać jako osoba zupełnie niezainteresowana sprawami samorządów i posiadająca nikłą wiedzę o ich problemach, a do tego mało decyzyjna oraz pozbawiona charyzmy i własnej wizji.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Warszawiacy zdziwię się jak zagłosujecie na niego!

Zombi, 2017-11-11 17:20:01 odpowiedz

Tytuł idiotyczny: Trzaskowski nie żenił się z kobietą kia razy starszą od niego!

qwert, 2017-11-10 17:35:24 odpowiedz

Może dla rzetelności autorka tekstu powinna zaznaczyć, że jest członkiem zespołu innego kandydata Pawła Rabieja i przez ten pryzmat należy oceniać jej stwierdzenia?

qqq, 2017-11-06 18:12:19 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE