PARTNER PORTALU
  • BGK

Słupsk, Robert Biedroń: połowa kadencji podsumowana

  • pt    7 grudnia 2016 - 16:18
Słupsk, Robert Biedroń: połowa kadencji podsumowana

Robert Biedroń cieszy się w Słupsku sporą popularnością (fot.slupsk.pl)

• Przez dwa lata udało się doprowadzić do tego, że o Słupsku nie mówi się już jako o mieście, które leży nieopodal Ustki – podkreśla Robert Biedroń.
• Za porażkę prezydent Słupska uznaje to, że nadal kilkaset rodzin czeka w kolejce po mieszkania. To wstyd, że w XXI wieku miasto nie jest w stanie zapewnić dachu nad głową dla każdego potrzebującego – mówi.




Robert Biedroń, dwa lata temu, 6 grudnia 2014 roku został zaprzysiężony na prezydenta Słupska.
O tym co się udało, a co nie, Biedroń mówi w specjalnym wydaniu magistrackiej gazety.

- To był trudne dwa lata bo Słupsk jest wyzwaniem. To było jedno z najbardziej zadłużonych miast w Polsce. Dzisiaj się to zmienia – mówi Biedroń.

Jak przypomina odziedziczył budżet z długiem przekraczającym 270 mln zł.

- To, co pomagało w tamtym czasie, to postawa mieszkańców, ich życzliwość i przychylność. Było bardzo dużo wyrozumiałości i przekonania, że teraz wszyscy musimy zacisnąć pasa. Za to jestem niezwykle wdzięczny. Dzięki temu udało się doprowadzić do sytuacji, w której po dwóch latach mamy ustabilizowaną sytuację budżetową i spłaciliśmy ponad 30 mln zł długów. Nie ulega wątpliwości, że to są realne sukcesy, ale przez trudną sytuację finansową wciąż na niewiele nas stać i to niestety odczuwają mieszkańcy. Jest wiele dróg, chodników, budynków, szkół do remontu. Chcielibyśmy też przekazywać więcej mieszkań, choć i tak oddajemy ich dużo więcej w porównaniu z poprzednimi latami – wylicza prezydent Słupska.

Biedroń dodaje także, że przez dwa lata udało się doprowadzić do tego, że o Słupsku nie mówi się już jako o mieście, które leży nieopodal Ustki.

Za największy sukces uznaje odzyskanie zaufania mieszkańców.

- Mieszkańcy czują, że miasto w końcu działa w sposób przejrzysty, transparentny, a władza liczy się z ich zdaniem. Słupszczanie i słupszczanki w końcu współdecydują o swoim mieście i o tym, co się w nim dzieje – mówi.

Największą porażką zdaniem prezydenta jest wciąż istniejący problem z ubóstwem i wykluczeniem.

- Nie udało się do końca rozwiązać problemu mieszkalnictwa. Nadal kilkaset rodzin czeka w kolejce po mieszkania. Czas oczekiwania znacząco się skrócił, ale to wstyd, że w XXI wieku miasto nie jest w stanie zapewnić dachu nad głową dla każdego potrzebującego - przyznaje Biedroń.

Na pytanie o to jak będzie wyglądał Słupsk za następne dwa lata, prezydent Biedroń odpowiada:

- Plany są ambitne, bo wchodzimy w nową perspektywę unijną i chcemy ten czas jak najlepiej wykorzystać. Zaczynamy wiele nowych inicjatyw. Słupsk jest liderem Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego i wspólnie z gminami ościennymi planuje realizację projektów na blisko pół miliarda zł. Będą to inwestycje w komunikację i węzeł transportowy. To rewitalizacja bulwarów, rewitalizacja śródmieścia, termomodernizacje i wymiany oświetlenia. Oczywiście to także dokończenie aquaparku i budowa hali sportowej. Przyszłoroczny budżet staramy się przygotować tak, aby były w nim większe pieniądze na oczyszczanie miasta. Około miliona złotych wydamy na remonty pustostanów, w których zrobimy mieszkania komunalne dla słupszczan i słupszczanek czekających w kolejce na własne M. Więcej pieniędzy przeznaczymy też na kulturę. Niestety, nie będzie to tak dużo, jak byśmy chcieli.

Na koniec prezydent przypomina, że miasta wciąż nie stać na duże wydatki.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (1)

  • Anna G. vel..., 2016-12-07 20:03:20

    Wstydów jest więcej - przy trzykrotnie niższych pensjach od Niemców - polskie rodziny płacą już nawet trzy razy więcej za odpady domowe... rp.pl/Zadania/311289920-Za-odbior-smieci-placimy-wiecej-niz-Niemcy-a-ma-byc-jeszcze-drozej.html