• PARTNERZY PORTALU

Świętokrzyskie: KORWiN chce stworzyć prawicową alternatywę dla Kielc i województwa świętokrzyskiego

• Partia KORWiN stworzy alternatywę dla prawicy działającej wokół PiS w województwie świętokrzyskim.
• Do końca stycznia zostaną przedstawione główne założenia programu.
• Prawicowy komitet będzie zbierał podpisy ws. odwołania prezydenta Kielc i likwidacji straży miejskiej.
Świętokrzyskie: KORWiN chce stworzyć prawicową alternatywę dla Kielc i województwa świętokrzyskiego
Organizacja ma działać w powiatach i gminach całego województwa świętokrzyskiego (fot.facebook.com/KORWiN.Swietokrzyskie)

Powołanie w woj. świętokrzyskim patriotyczno-konserwatywnej organizacji, skupiającej prawicowe ugrupowania - jako alternatywę dla prawicy działającej wokół PiS - zapowiedzieli działacze partii KORWiN.

Jak poinformował podczas konferencji prasowej w Kielcach prezes partii KORWiN w woj. świętokrzyskim Dawid Lewicki, ugrupowanie, razem m.in. z przedstawicielami Stowarzyszenia Republikanie i Stowarzyszenia KoLiber, chce stworzyć "szeroką prawicową alternatywę dla miasta i województwa". "Będziemy chcieli budować sojusz, który będzie na lata - organizację patriotyczno-konserwatywno-wolnościową na prawo od PiS-u, ponadpartyjną" - podkreślił Lewicki.

Jak dodał Lewicki, do końca stycznia zostaną przedstawione główne założenia "opartego na gospodarce" programu organizacji, będzie też ogłoszona jej nazwa. Zachęcał, by do inicjatywy przyłączały się inne ugrupowania, stowarzyszenia i pojedyncze osoby, które do tej pory nie angażowały się politycznie i społecznie.

Organizacja ma działać w powiatach i gminach całego województwa. "Mamy zamiar dokładnie analizować budżety samorządowe, wyszukiwać i piętnować patologie władzy (…). Tam, gdzie jest to możliwe, prowadzić dialog z władzami i podsuwać propozycje korzystnych, naszym zdaniem, rozwiązań" - zaznaczył jeden z działaczy partii KORWiN, Wojciech Grabowski.

Organizacja utworzy też prawicowy komitet, który będzie zbierał podpisy pod inicjatywą odwołania w referendum prezydenta Kielc, Wojciecha Lubawskiego, oraz inicjatywą likwidacji w stolicy województwa świętokrzyskiego straży miejskiej.

Do tej pory działacze partii KORWiN byli zaangażowani w inicjatywę referendalną komitetu, działającego w Kielcach od listopada ub.r. Skupia on m. in. przedstawicieli ugrupowań centrowych i lewicowych oraz działaczy lokalnych stowarzyszeń. "Od dłuższego czasu nie pojawialiśmy się na konferencjach komitetu, bo nie chcieliśmy być utożsamiani z Nowoczesną czy SLD. Uważamy, że pójście w lewą stronę tego komitetu jest błędem (…). Nas z lewicą nic nie łączy, więcej nas dzieli" - podkreślił Lewicki.

W jego opinii niektórzy lewicowi działacze próbowali "zawłaszczyć" inicjatywę referendalną - dlatego partia KORWiN, wspierana przez organizacje prawicowe, będzie zbierała podpisy w ramach akcji referendalnej oddzielnie.

Jak powiedział dziennikarzom inicjator komitetu referendalnego Arkadiusz Stawicki, osobne zbieranie podpisów pod inicjatywą nic nie zmieni w organizacji całego przedsięwzięcia - komitet będzie w kontakcie z prawicowymi organizacjami, a listy poparcia pod inicjatywą będą złożone najprawdopodobniej wspólnie.

- Mamy zamiar dokładnie analizować budżety samorządowe, wyszukiwać i piętnować patologie władzy - powiedział Wojciech Grabowski (fot.facebook.com/KORWiN.Swietokrzyskie)
- Mamy zamiar dokładnie analizować budżety samorządowe, wyszukiwać i piętnować patologie władzy - powiedział Wojciech Grabowski (fot.facebook.com/KORWiN.Swietokrzyskie)

W ubiegłym tygodniu ogłoszono, iż zbiórka podpisów pod wnioskiem ws. referendum o odwołanie prezydenta Lubawskiego ruszy 1 lutego i potrwa do końca marca. Inicjatorzy muszą zebrać ok. 16 tys. podpisów.

Wśród głównych zastrzeżeń wobec Lubawskiego, stawianych przez zwolenników jego odwołania, są m.in. wysokie zadłużenie miasta, zła polityka kadrowa w urzędzie oraz brak działań, które mogłyby ściągnąć do Kielc inwestorów. Komitet oprócz kwestii odwołania prezydenta postuluje także pytanie ws. likwidacji straży miejskiej, która - zdaniem inicjatorów referendum - nie spełnia w mieście swojej funkcji.

"Gdybym się obawiał (wyniku ew. referendum - red.), nie powinienem być w ogóle prezydentem" - powiedział w listopadzie ub.r. dziennikarzom Lubawski, przypominając, że poprzednio autorom podobnej inicjatywy zabrakło podpisów. Lubawski kieruje pracą kieleckiego samorządu od 2002 r.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE