PARTNER PORTALU
  • BGK

W polskim sporcie jest systemowy problem

  • Renata Respondek    31 maja 2017 - 14:16
W polskim sporcie jest systemowy problem

Zdaniem ministra Bańki warto stawiać na sport dzieci i młodzieży (fot. Pixabay)

Kto ma finansować sport, na jakim etapie i w jakiej skali? Rząd, biznes, samorząd? A może wszyscy razem na zasadzie kupą mości panowie, a zwycięstwo będzie nasze? Polski sport ma systemowy problem, bo nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.




• Miasta coraz chętniej promują się poprzez sport. Jak racjonalnie wydawać pieniądze i czy warto postawić na PPP?

• – Powstanie stadionu nie jest przeszkodą rozwojową, a wręcz przeciwnie, to symbol rozwoju w danej dyscyplinie sportu – twierdzi np. Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic, mimo iż w pobliskim Wrocławiu stadion zbudowany na Euro 2012 świeci pustkami.

• Ministerstwo Sportu chce doprowadzić do stanu, by sportowiec na każdym etapie rozwoju spotykał się z ministerialnymi pieniędzmi.

 

Kto powinien finansować sport? Rząd, samorządy, spółki skarbu państwa, a może głównie sektor prywatny? Taka dyskusja toczy się od dłuższego czasu. Można oczywiście podzielić ją na kilka wątków, rozróżniając np. sport zawodowy od masowego itp. Tak czy siak, wiele podmiotów chętnie wykłada grube miliony, by najlepsze imprezy przyciągnąć właśnie do siebie.

Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic jest przekonany, że inwestowanie właśnie w tę dziedzinę życia jest dobrym pomysłem. – Uważamy, że nie ma lepszej promocji miasta niż promocja poprzez sport – mówił Waldemar Bojarun podczas debaty „Sport, biznes, infrastruktura” na IX Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach. 

Sportowe emocje, lepszy wizerunek i rozwój dyscypliny

Zaangażowanie finansowe miasta Katowice w promocję sportu to kwoty rzędu kilku milionów złotych rocznie. Dochodzą do tego pieniądze przeznaczone konkretnie na wsparcie największych wydarzeń sportowych. Przykładem mogą być mistrzostwa świata w siatkówce, które rozgrywane były m.in. w Katowicach w 2014 roku. Kosztowały one miasto 10 mln zł.

Jak podkreślał Waldemar Bojarun, miasto stara się wspierać różne dyscypliny sportu – zarówno te najbardziej medialne, które można śledzić za pośrednictwem transmisji telewizyjnych, jak i bardziej niszowe, które choć nie są tak popularne, to cieszą się sporym zainteresowaniem lokalnej społeczności. Przykładem mogą być np. mistrzostwa świata w szachach błyskawicznych, które w stolicy województwa śląskiego będą gościć jeszcze w 2017 roku.

– Po każdym wydarzeniu sportowym chcemy, by efekt był nie tylko w postaci emocji i skoku wizerunkowego dla miasta Katowice, ale także staramy się, by rozgrywki były przyczynkiem dla rozwoju danej dyscypliny – zarówno w kontekście szkolenia dzieci i młodzieży, jak i potem rozgrywek ligowych – deklaruje Bojarun. – Najlepszym przykładem jest sukces polskich siatkarzy w 2014 roku, który zaowocował zainicjowaniem występów GKS-u Katowice. Drużyna spisuje się bardzo dobrze, choć w tej dyscyplinie tradycje nie są aż tak duże jak w piłce nożnej czy hokeju.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.