• PARTNERZY PORTALU

Wojciech Kaczmarczyk o korpusie Solidarności: "Młodzież dostałaby bon edukacyjny". Pełnomocnik rządu ocenia też obywatelskość w samorządach

  • Piotr Toborek
  • 01-02-2016
  • drukuj
Jednym z pomysłów nowego rządu, który, mam nadzieję, uda się zrealizować, byłoby stworzenie korpusu wolontariatu stałego, gdzie z jednej strony działaliby młodzi ludzie, którzy jeszcze nie weszli w dorosłe życie, pełni entuzjazmu, a z drugiej emeryci, którzy mogliby dzielić się swoim doświadczeniem, kompetencjami – mówi minister w Kancelarii Rządu Wojciech Kaczmarczyk. Rząd chce też reformy Rady Działalności Pożytku Publicznego.
Wojciech Kaczmarczyk o korpusie Solidarności: "Młodzież dostałaby bon edukacyjny". Pełnomocnik rządu ocenia też obywatelskość w samorządach
Wojciech Kaczmarczyk podczas zaprzysiężenia (fot.www.premier.gov.pl)

Z drugiej strony mamy takie fakty jak udział w wyborach na poziomie 40, góra 50 procent; trudno mówić o sukcesie...

– Jednym z procesów, który został zaniedbany przez ostatnie lata, była edukacja obywatelska. To uczenie młodego pokolenia odpowiedzialności za swoje społeczności lokalne, za państwo, za swoje własne otoczenie.

To także to, o czym dzisiaj mówi rząd pani premier Szydło, czyli wyposażenie młodego pokolenia w pamięć historyczną, chyba trochę przerwaną przez ostatnie lata bardzo konsumpcyjnym podejściem do życia, zaniechaniem mówienia o tym, co było ważne w historii Polski i bycia dumnym z tego, co działo się w przeszłości.

Bardzo wiele organizacji pozarządowych prowadzi takie działania, chcielibyśmy je dowartościować, przywracać etos obywatelskości. Ogromne znaczenie ma też coś, co nazywa się solidarnością międzypokoleniową, myślę o takim zaangażowaniu wolontariackim w rozwiązywaniu pilnych potrzeb w społeczności lokalnej.

Jednym z pomysłów nowego rządu, który, mam nadzieję, uda się zrealizować, byłoby stworzenie korpusu wolontariatu stałego (Polskiego Korpusu Solidarności - przyp.red.), gdzie z jednej strony byliby młodzi ludzie, którzy jeszcze nie weszli w dorosłe życie, pełni entuzjazmu, a z drugiej emeryci, którzy mogliby dzielić się swoim doświadczeniem, kompetencjami.

Chodziłoby o zobowiązanie do stałej działalności, przez dłuższy czas, co dawałoby wstęp do elitarnego członkostwa w korpusie i możliwość doskonalenia swoich umiejętności oraz dostęp do różnych form społecznego wynagrodzenia zaangażowania wolontariackiego.

Przykładowo?

– Młodzieży moglibyśmy zagwarantować np. coś w rodzaju bonu edukacyjnego, który zapewniałby zdobycie pewnych umiejętności, które mogą być przydatne w późniejszym życiu zawodowym czy społecznym.

Ta inicjatywa, jeszcze jesienią, zwróciła uwagę ministra Wojciecha Kolarskiego z Kancelarii Prezydenta i być może moglibyśmy przy realizacji tego pomysłu współpracować z Kancelarią Pana Prezydenta. To na razie luźna wizja, ale wydaje się, że jest to program, który mógłby przynieść znaczące zwiększenie zaangażowania obywateli w sprawy publiczne.

A jak w pańskiej ocenie nasza obywatelskość wygląda na dole, w gminach?

– Organizacje społeczne, ruchy lokalne, kościelne robią bardzo wiele w realizacji usług społecznych, są nieocenionym partnerem dla samorządów lokalnych.

Uważam jednak i to też jest naszym celem, że należałoby wzmocnić te organizacje, które przyczyniają się do podniesienia jakości społeczeństwa obywatelskiego, czyli te, które promują partycypację obywateli w procesach stanowienia prawa i organizacje strażnicze zajmujące się monitorowaniem przestrzegania prawa. Impuls powinien wyjść jednak od rządu, powinniśmy stworzyć mechanizmy instytucjonalne i być może finansowe, które będą wspierały organizacje działające na tym polu.

Jest pan zwolennikiem zwiększenia znaczenia referendów i inicjatyw obywatelskich w rządzeniu gminami?

– Jest wielu zwolenników tezy, że tego rodzaju narzędzia jak referenda lokalne czy obywatelskie inicjatywy uchwałodawcze powinny być narzędziem powszechnie stosowanym w funkcjonowaniu samorządów.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE