PARTNER PORTALU
  • BGK

Wydatki polskich miast na promocję

  • pt    18 kwietnia 2016 - 11:45
Wydatki polskich miast na promocję

W minionym roku, na działania promocyjne, powyżej 10 mln zł wydały: Warszawa, Katowice, Toruń, Bydgoszcz, Łódź i Szczecin. (fot.wroclaw.pl)

• Wydatki promocyjne większości polskich miast w 2016 roku pozostają na stabilnym poziomie.
• Są nawet takie miasta jak: Bydgoszcz, Gdańsk, Częstochowa, Wrocław czy Kraków, które planują w 2016 r. na promocję wydać znacznie więcej niż w roku ubiegłym.




W minionym roku, na działania promocyjne, powyżej 10 mln zł wydały: Warszawa, Katowice, ToruńBydgoszcz, ŁódźSzczecin. Niestety na drugim biegunie znalazły się m.in.: Chełm, Jelenia Góra, a także Kołobrzeg, Poznań, czy Kielce, które na pewno boleśnie odczują znaczne ograniczenia budżetów promocyjnych – wynika z raportu „Wydatki polskich miast na promocję 2015” sporządzonego przez serwis "Marketingmiejsca".

Opole zaś, planuje w tym roku wydać na promocję niespełna milion złotych. To także kwota mniejsza niż rok wcześniej. Spośród miast wojewódzkich najmniej na promocję wydaje Gorzów Wielkopolski (tylko 310 tys. zł w 2015 roku).

Dlaczego niektórzy liderzy samorządowi, a także radni, decydują się na tak daleko idące ograniczenia wydatków promocyjnych swoich miast?

- Miasta mają wciąż ogromny problem z precyzyjnym - i co ważne realnym - określeniem celów promocyjnych, co później często prowadzi do niezrozumienia i wielu problemów związanych z oceną efektywności prowadzonych działań promocyjnych - zauważa Robert Stępowski, ekspert ds. marketingu terytorialnego i autor corocznej analizy wydatków promocyjnych polskich miast.

- Jeśli prezydent, przekonując radnych do zapisania w budżecie wyższej kwoty na promocję, enigmatycznie argumentuje, że miasto musi się promować (a to akurat nie podlega żadnej dyskusji), to w głowach większości radnych rysują się wielkie kampanie w ogólnopolskich mediach, a w konsekwencji tysiące nowych turystów i inwestorów napływających do miasta. Jeśli prowadzone działania promocyjne takich efektów nie przynoszą, radni czują się oszukani i twierdzą, że pieniądze zostały zmarnotrawione, więc tym samym ograniczają wysokość budżetów promocyjnych na kolejne lata – wyjaśnia ekspert.

Stępowski podkreśla, że tylko jasne określenie celów, a później umiejętność wykazania, że zostały one zrealizowane, może wytrącić wielu radnym, chcącym ograniczać budżety promocyjne, podstawowy argument. – Nie da się tego osiągnąć, jeśli radnym, ale i mieszkańcom, jasno nie komunikuje się, jakie cele sobie stawiamy, a później nie pokazujemy dowodów, że je osiągnęliśmy – uważa Robert Stępowski.

Z raportu wydatków promocyjnych polskich miast, w którym zostało przeanalizowanych 46 miejskich budżetów promocyjnych, wynika, że wiele miast znaczną część swoich wydatków przeznacza na promocję poprzez sport i wydarzenia kulturalno-rozrywkowe, a także gadżety i wydawnictwa promocyjne.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.