Za granicą Polska to Warszawa, Kraków i Wrocław. Czy pozostałe miasta mają szansę?

Coraz więcej polskich miast dostrzega potrzebę promowania nie tylko swoich walorów turystycznych, ale także gospodarczych. Mimo to, w strategiach promocyjnych, w szczególności mniejszych lokalizacji biznesowych, dostrzegalny jest brak pewności siebie w konkurowaniu z miastami zagranicznymi. Czy słusznie?
Za granicą Polska to Warszawa, Kraków i Wrocław. Czy pozostałe miasta mają szansę?
Największą konkurencję dla Polski w Grupie Wyszehradzkiej stanowią Czechy. (Praga, fot.wikipedia.org/Estec)

Inwestorzy zagraniczni coraz częściej doceniają zalety prowadzenia biznesu w Polsce. Według danych PAIiIZ, agencja obsługuje obecnie 186 projektów inwestycyjnych - to o 21 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, które łącznie mogą stworzyć 38 tys. 495 nowych miejsc pracy.

Polska jest jednak za granicą postrzegana głównie przez pryzmat trzech miast: Warszawy, Krakowa oraz Wrocławia. Mniejsze lokalizacje biznesowe mają tendencję do promowania swoich walorów inwestycyjnych głównie wewnątrz kraju.

Przekonanie, że polskie miasta nie mają szans z zagranicznymi jest błędne

- Wiele strategii promocyjnych miast bazuje na materiałach wyprodukowanych w polskiej wersji językowej lub dystrybuowanych na terenie kraju. Polskie miasta mają tendencję do porównywania się z innymi rodzimymi ośrodkami biznesowymi, często nie patrząc szerzej na rynek, na którym faktycznie funkcjonujemy, czyli na całą Europę Centralną oraz Wschodnią. Należy skupić się na konkurowaniu z miastami zagranicznymi i na ich tle pokazywać swoje zalety. Spojrzenie w skali makro pozwala trafniej ocenić własne walory – twierdzi Dymitr Doktór, ekspert Fundacji Pro Progressio, współtwórca i główny analityk platformy Best2Invest.

Zdaniem eksperta, wśród mniejszych polskich miast, coraz silniej zaznaczających swoją obecność na inwestycyjnej mapie kraju, pokutuje błędne przekonanie, że nie mają one szans w konkurencji z zagranicznymi ośrodkami.

Wystarczy jednak dokonać zestawienie polskich miast z innymi europejskimi lokalizacjami, np. krajów z Grupy Wyszehradzkiej, biorąc pod uwagę chociażby liczbę mieszkańców. Według badań przeprowadzonych przez Fundację Pro Progressio, właśnie podaż kadry jest kluczowym czynnikiem przy wyborze lokalizacji biznesowej dla 92 proc. inwestorów.

Gdańsk i Szczecin na poziomie Bratysławy

Warto mieć na uwadze, że pomijając stolice, które w biznesie stanowią odrębną kategorię, pierwsze pod względem liczby mieszkańców miasto z Grupy Wyszehradzkiej (Brno), jest na poziomie ósmego miasta w Polsce (Bydgoszcz). To ogromna przepaść, a więc duża szansa dla polskich miast, na pokazanie swoich atutów kadrowych wyróżniających ich spośród zagranicznych konkurentów.

Dziesięć największych polskich miast to: Warszawa (1,7 mln mieszkańców), Kraków (762 tys.), Łódź (706 tys.), Wrocław (635 tys.), Poznań (546 tys.), Gdańsk (462 tys.), Szczecin (407 tys.), Bydgoszcz (358 tys.), Lublin (342 tys.) i Katowice (302 tys.). Na Słowacji, tylko dwa miasta mają liczbę mieszkańców większą niż 100 tys., a są nimi Bratysława (433 tys.) i Koszyce (240 tys.).

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

O co chodzi ? Chyba o turystykę w znanych miastach bo nie o inwestycje przemysłowe. Inwestorzy w Polsce budują firmy na " zielonym polu" lub w strefach ekonomicznych , na pewno nie w dużych miastach,. Nadal jest widoczny podział na Polskę A i B. A podaż kwalifikowanej kadry jest wszędzie. ...A jeśli Polska wschodnia to jakaś "pustynia" to wina poprzednich rządów, które o to "zadbały" przez 8 lat ! nie prowadząc polityki regionalnej zrównoważonego wzrostu ani chyba żadnej polityki.. rozwiń

Katarzyna, 2016-01-08 10:05:38 odpowiedz

Głupi nagłówek, głupi artykuł. Wrocław znany za granicą a Poznań czy Gdańsk nie? Śmiechu warte. Lyon 500 tyś? Szkoda że ktoś zapominał że metropolia ma grubo powyżej 2 mln. bijąc w ten sposób wszystkie polskie miasta za wyjątkiem GOP i Warszawy.

ale bieda, 2016-01-07 15:48:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE