PARTNER PORTALU
  • BGK

Zbigniew Romaszewski patronem alei w Radomiu

  • PAP/AT    26 czerwca 2016 - 16:45
Zbigniew Romaszewski patronem alei w Radomiu
Zbigniew Romaszewski był legendą opozycji antykomunistycznej, działaczem Komitetu Obrony Robotników i Solidarności (fot.radom.pl)

W ramach obchodów 40. rocznicy Czerwca’76 odbyła się uroczystość nadania imienia senatora Zbigniewa Romaszewskiego alei w Radomiu. Ulica znajduje się w pobliżu gmachu dawnego Komitetu Wojewódzkiego PZPR, który w czasie protestu podpalili robotnicy.




"Kiedy moi rodzice zaangażowali się w pomoc dla represjonowanych mieszkańców Radomia, nie mieli pojęcia, czy kiedykolwiek będzie ta wolna Polska" - mówiła obecna na uroczystości córka senatora Romaszewskiego, Agnieszka Romaszewska-Guzy. "Oni po prostu zaryzykowali i zdecydowali się, choć tak naprawdę - jak ojciec mówi we wspomnieniach - zastanawiał się, ale pomyślał, że raczej będzie siedzieć za to parę lat, więc warto" - dodała Romaszewska-Guzy, dziękując za upamiętnienie jej ojca przez mieszkańców Radomia.

Wzruszenia nie kryła Zofia Romaszewska. Według niej zarówno robotniczy zryw w Radomiu, jak i pomoc dla ofiar represji były działaniami bardzo spontanicznymi. "Ci ludzie się przeciwstawili władzy, powiedzieli, że nie są w stanie znieść podwyżek, wobec tego myśmy się zdecydowali na pomoc. Uznaliśmy, że nikt nie ma prawa zamykać robotników, a w szczególności ich bić" - powiedziała wdowa po senatorze.

Czytaj też: Słynny amant będzie miał swoją ulicę?

Romaszewska wspominała, że po Czerwcu'76 jej mąż bywał w Radomiu kilka razy w tygodniu. Przypomniała też historię, kiedy sama przyjechała do tego miasta i bardzo się wystraszyła. "Wysiadam na dworcu i okazuje się, że wszędzie jest milicja. Myślę sobie, czy to oni na mnie taką obławę zrobili? (...) Wychodzę na Żeromskiego (główna ulica Radomia - red.) i patrzę, a tam jest trybuna i wielka uroczystość. Okazało się, że to był dzień milicjanta i z tego powodu na ulicach Radomia było pełno funkcjonariuszy MO" - dodała dawna opozycjonistka.

Obecny na uroczystości w Radomiu wiceminister obrony narodowej Wojciech Fałkowski podkreślił, że małżeństwo Romaszewskich odegrało bardzo ważną rolę w pomocy represjonowanym robotnikom po Czerwcu’76.

"W tę akcję Zofia i Zbigniew włączyli się natychmiast, na pozór w działaniu całkowicie niepozornym: rozliczanie pieniędzy, zbieranie relacji, szukanie świadków, ściąganie ofiar do lekarza, czasami do adwokata" - powiedział Fałkowski. "Biuro interwencji Romaszewskich stało się jedną z głównych instytucji działania społecznego i politycznego, która kryła się za nazwą KOR" - dodał.

Wspominając Romaszewskiego Fałkowski powiedział o nim, że "nie był on politykiem, nie był zwierzęciem politycznym". "To był człowiek, który praktycznie jako jedna z wielu osób uosabiał postać społecznika i w tym najlepszym znaczeniu - inteligenta zaangażowanego w działania publiczne, człowieka rodem jeszcze z XIX wieku" - podkreślił wiceminister. "Zbyszek był człowiekiem, który tej pracy oddał się całkowicie i jednocześnie świadomie, ale nie w sposób nierealistyczny, potrafił razem z Zosią mierzyć siły na zamiary; potrafił też bardzo często i ciężko ryzykować" - wspominał senatora Fałkowski.

Zmarły w lutym 2014 r. Romaszewski był legendą opozycji antykomunistycznej, działaczem Komitetu Obrony Robotników i Solidarności.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.