PARTNER PORTALU
  • BGK

Ze Stalowej Woli o planie Morawieckiego: Jesteśmy przykładem, że mniejsze miasta dostają szansę

  • Piotr Toborek    14 listopada 2016 - 08:15
Ze Stalowej Woli o planie Morawieckiego: Jesteśmy przykładem, że mniejsze miasta dostają szansę
Lucjusz Nadbereżny wita premier Beatę Szydło w Stalowej Woli (fot.stalowawola.pl)

O Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, nowych drogach, Mieszkaniu Plus oraz reformie edukacji i likwidacji gimnazjów rozmawiamy z prezydentem Stalowej Woli Lucjuszem Nadbereżnym.




Dwa lata temu wygrał pan wybory, rozmawiając z wyborcami na ulicach, ostatnio znów wychodzi pan z urzędu na spotkania z mieszkańcami. Nie za wcześnie na kampanię wyborczą?

Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli: – Takie spotkania, na chodniku, pod namiotem, organizowaliśmy już w pierwszym roku kadencji, bo uważam, że to najlepsza lekcja pokory, jaką może dostać prezydent. Często z wygodnego fotela, zza biurka może się wydawać, że wszystko idzie doskonale i odnosimy same sukcesy. Jednak kiedy wyjdziemy "na chodnik", to w rozmowie z mieszkańcami możemy usłyszeć, co tak naprawdę udało się nam zrobić. To także nauka tego, co oczekują od nas mieszkańcy, najlepsza konsultacja na temat budżetu na kolejny rok.

Można chyba usłyszeć i przykre słowa?

– Takich spotkań jest dużo, bo organizujemy je w każdym okręgu, a jest ich 23, najdłuższe trwało 4,5 godziny, zdarza się więc, że usłyszy się coś, co „pójdzie w pięty”, ale przecież nie chodzi o to, żeby zbierać pochwały. To jest właśnie potrzebne, żeby nie odrywać się od ziemi.

Poza tym nie wszystko spada na moją głowę, bo w takich spotkaniach towarzyszą mi pracownicy merytoryczni, naczelnicy poszczególnych wydziałów, którzy mają okazję podyskutować z mieszkańcami i przekonać się, co zostało „zawalone” albo zapomniane.

A co się udało zrobić na półmetku kadencji?

– Rzeczywiście, zbliża się połowa kadencji – ślubowanie złożyłem 8 listopada – i można robić jakieś podsumowania. Na pewno ten czas był okresem przygotowywania wielu ważnych dla miasta projektów, przysposobieniem do tego, żeby teraz móc przystąpić do ich realizacji.

Jesteśmy już po wielu konkursach ministerialnych czy z RPO i w przyszłym roku ruszą działania na ponad 80 mln złotych, w 2018 r. mamy zaplanowane inwestycje na 90 mln. Przed nami dwa lata, które zamienią Stalową Wolę w duży plac budowy.

Ale udało się także zrealizować wiele mniejszych zadań niezbędnych dla miasta, dotyczących infrastruktury drogowej. Mam satysfakcję, że udało się naprawić wiele problemów, które czekały na to po kilkadziesiąt lat, zawsze mówiono, że się nie da, a myśmy tak przekonstruowali budżet, że się dało.

Ostatnio minister Jerzy Kwieciński, pochodzący ze Stalowej Woli, prosił samorządy, żeby przyśpieszyły z wydawaniem środków unijnych. Rozumiem, że spełnicie prośbę ministra?

– Mogę powiedzieć, że my jako samorząd Stalowej Woli nie przespaliśmy żadnego programu, z którego moglibyśmy wyciągnąć coś dla miasta. To zresztą okazja do podkreślania zasług moich pracowników, którzy sprawili, że te konkursy kończyły się dla nas pozytywnie.
Porównując z innymi województwami, także całe podkarpackie nie ma dużych opóźnień w realizacji RPO.

Jak pan ocenia, jako prezydent, ale i przecież członek PiS, reformę edukacji? W Stalowej Woli będą zwolnienia nauczycieli?

– Najpierw powiem, że zgadzam się z ideową stroną reformy, czyli tym, że powinniśmy mieć 8-klasową szkołę podstawową i 4-letnie liceum.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (4)

  • manukun, 2016-11-15 11:09:03

    Dlaczego nikt nie pyta tego karierowicza o koszty. Przecież jego "rządy" to obraza logiki i zdrowego rozsądku. Zakład komunalny przejmuje wszystkie nierentowne instytucje, a miasto musi dopłacać, żeby utrzymać niską cenę wody. Nazywa to w licznych konferencjach prasowych optymalizacją wyda...tków. Tak optymalizują, zwłaszcza ci wszyscy socjologowie na stanowiskach kierowniczych, że nawet dochodowe jednostki budżetowe wymagają dopłat. Nielicząc dwukrotnego wzrostu zatrudnienia w urzędzie i zakupu dodatkowego budynku dla nowego aktywu partyjnego. Na szczęście kierownicy placówek kulturalnych zostali ci sami - najwyraźniej zabrakło "dyrektorów z zawodu", którzy wiedzieli czym jest muzeum. Złożył notarialną deklarację niepodwyższania opłat komunalnych. Wzrosły wszystkie podatki, opłaty za ciepło i odpady niesegregowane. Pieniądze dalej są przejadane na igrzyska dla ciemnego ludu. Wszystko po to, żeby karierowicz zdobył popularność i głosy wyborców. W końcu sam do sejmu się nie wybierze...  rozwiń
  • bezpartyjny samorzadowiec, 2016-11-15 07:38:06

    PiS = PZPR bo na takich ideałach byli wychowani liderzy PiS, największe kariery robią w PiS działacze niszczący Solidarność w stanie wojennym Po przegranych wyborach przez PiS przywrócimy normalność w POLSCE
  • B28, 2016-11-14 09:43:43

    Do nie-porpawna: Chyba głowy wawelskie są bardziej inteligentne. Nie wiadomo, czy płakać, czy się śmiać