PARTNER PORTALU
  • BGK

Strefy czystego transportu w Poznaniu, Krakowie i gdzie jeszcze?

  • Michał Wroński    9 stycznia 2018 - 06:00
Strefy czystego transportu w Poznaniu, Krakowie i gdzie jeszcze?

Na „zielone światło” do wprowadzenia stref zareagowały już pierwsze miasta (fot. shutterstock)

Kierowcy samochodów z napędem benzynowym czy dieslowskim już wkrótce będą mieli w polskich miastach „pod górkę”. Na mocy przyjętej przez rząd ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych samorządy będą mogły tworzyć na terenie miast strefy czystego transportu, do których samochody z silnikami spalinowymi będą mogły wjechać tylko po uregulowaniu stosownej opłaty. Już wiadomo, że skorzystaniem z takiej możliwości zainteresowane są m.in. Poznań i Kraków. Większe wydatki dla kierowców (tym razem już wszystkich) przyniesie też nowelizacja ustawy o drogach publicznych.




  • Rząd dał zielone światło do wprowadzenia przez samorządy opłat za wjazd do stref czystego transportu. Stawka opłaty nie może przekroczyć 30 zł dziennie.
  • Prezydent Poznania już zapowiedział, że będzie namawiał radnych do wprowadzenia strefy. Konsultacje społeczne w tej sprawie zapowiadają także urzędnicy z Krakowa.
  • Zmiany przyniesie też nowelizacja ustawy o drogach publicznych. Jej projekt zakłada podniesienie limitu opłat za parkowanie w ścisłych centrach miast i dzielnicach miast liczących sobie powyżej 100 tys. mieszkańców.

Projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych został 28 grudnia przyjęty przez Radę Ministrów, która rekomendowała jego pilne przekazanie do procedowania przez parlament.

W art. 39 projektu zapisano, że „na obszarze zwartej zabudowy mieszkaniowej z koncentracją budynków użyteczności publicznej można ustanowić strefę czystego transportu”, do której wjeżdżać będą mogły tylko pojazdy elektryczne, a także napędzane wodorem i gazem ziemnym. Użytkownicy pojazdów o innym napędzie będą musieli za wjazd do strefy zapłacić. Określenie wysokości tej opłaty, podobnie jak sama decyzja o ustanowieniu bądź nie ustanowieniu strefy (nie jest to obowiązkowe) leżeć będzie w gestii rady miasta. Projekt ustawy zastrzega jedynie, że opłata nie może przekroczyć 30 zł dziennie. Wskazuje również tych użytkowników, których te obostrzenia nie będą dotyczyć – są wśród nich pojazdy służb mundurowych, zarządców dróg, a także osób zamieszkałych w strefie.

Czytaj: Wskutek ustawy o elektromobilności miasta będą mogły wprowadzać strefy niskoemisyjne

- Wyznaczenie strefy nie może zobowiązywać mieszkańców stref czystego transportu do wymiany pojazdów. Byłaby to zbyt daleka ingerencja w prawo własności - czytamy w uzasadnieniu do projektu ustawy, która - jak tłumaczy resort - ma poprawić jakość powietrza w dużych miastach borykających się dziś z najwyższym stężeniem zanieczyszczeń.

Dylemat samorządowca: strefa ryzykiem czy szansą na pozytywny wizerunek?

Na „zielone światło” do wprowadzenia stref zareagowały już pierwsze miasta.

- Propozycję utworzenia takich stref uważam za bardzo dobrą i będę do tego rozwiązania przekonywał radnych, od których zależeć będzie ostateczna decyzja. Samorządy dostaną narzędzie, dzięki któremu mogą ograniczać ruch kołowy w centrum. Moim zdaniem warto też wprowadzić takie rozwiązania w dzielnicach historycznych Poznania, jak Łazarz, Wilda, czy Jeżyce. To tam mieszkańcy odczuwają największe dolegliwości spowodowane nadmiernym ruchem - zapowiedział prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Zastrzegł jednak, że wydzielenie stref zależeć będzie od wyników „analiz i konsultacji”. Podobną odpowiedź usłyszeliśmy w urzędzie miejskim Krakowa. Tamtejsi urzędnicy przyznają, że poważnie zastanawiają się nad wprowadzeniem stref czystego transportu, ale...







KOMENTARZE (5)

  • gest Kozakiewicza, 2018-01-09 17:27:52

    Urzędniczej gangsterki ciąg dalszy.
  • Zdegustowany, 2018-01-09 13:47:10

    Może od razu przesiądzmy się z powrotem na konie. Śmiech na sali od tych pomysłów. Najpierw zmuszają ludzi do wymiany pieców opałowych na gazowe. Co z tego że dotacje 100% do wymiany jak większości ludzi nie bedzie stac na rachunki. A mozna by zamiast tego zrefundowac montaz filtrow/katalizatorow na... kominy. Koszt 2tys pln szt zamiast srednio 30tys na gospodarstwo za wymiane pieca i instalacji i nie martwimy sie o oplaty. Teraz pomysl oplat. Jezeli bedzie tylko dla przyjezdnych to ok. Ale mieszkancy powinni byc zwolnieni z oplat i mowie tu o mieszkancach danego miasta a nie tylko strefy. Inaczej co ma mnie trzymac w tym Krakowie? Zmusiliscie mnie do palenia gazem (najdrozszym paliwem), teraz zakażecie poruszania się samochodem. No brawo, jeszcze jakieś pomysły? A syf jaki był to bedzie bo 60% zanieczyszczeń wali do nas ze śląska.  rozwiń
  • kierowca, 2018-01-09 12:45:01

    Jak opłacisz i wjedziesz samochodem to środowiska nie zatrujesz, pieniądze czynią cuda.