Marek Kopel: Śląska metropolia nie pokona Wrocławia, czy Łodzi. Potrzebne są większe Katowice

  • Michał Wroński
  • 11-09-2017
  • drukuj
O wyborach szefa Górnośląsko-Zagłębiowskiej metropolii, wpływie partii politycznych na obecny impas i wyzwaniach, z którymi przyjdzie się jej zmierzyć rozmawiamy z Markiem Koplem, byłym prezydentem Chorzowa i obecnym zastępcą przewodniczącego zarządu Komunikacyjnego Związku Komunalnego GOP.
Marek Kopel: Śląska metropolia nie pokona Wrocławia, czy Łodzi. Potrzebne są większe Katowice
Marek Kopel, były prezydent Chorzowa i obecny zastępca przewodniczącego zarządu KZK GOP. (fot. youtube.com)

• - Problem z wyborem przewodniczącego powstał, gdy i partia rządząca, i partia opozycyjna się dosyć mocno zaangażowały w te wybory - ocenia Marek Kopel.

• Trzeba wprowadzić jeden bilet i jedną taryfę na obszarze wszystkich gmin wchodzących w skład metropolii. Należy rozszerzyć też na nie obszar obowiązywania Śląskiej Karty Usług Publicznych – uważa.

• Metropolia nie będzie miastem tylko związkiem komunalnym, więc będzie miała zdecydowanie słabszą pozycję niż inne duże miasta – tonuje przesadny optymizm Kopel.

 

Jutro (12.09) drugie podejście do wyborów szefa Związku Metropolitalnego w województwie śląskim. Wystartuje pan w nim? Media są pełne spekulacji na ten temat.

Tutaj mamy do czynienia z inną sytuacją niż w zwykłych wyborach. To, czy wystartuję nie zależy tylko od mnie. Ustalenie jest takie, że podregiony przedstawiają swoich kandydatów do zarządu. To po pierwsze. Po drugie natomiast, uważam, że – gdyż nie są to klasyczne wybory gdzie wystarczy mieć 50 procent i jeden głos – w tych wyborach najważniejszy jest konsensus, czyli porozumienie gmin. Dla metropolii nie będzie dobrym rozwiązaniem, gdy wygra nieznaczna większość, a druga połowa czuć będzie się przegrana. Dlatego osobiście zabiegam nie tyle o to, żeby wygrać wybory, ale by większość gmin, a najlepiej wszystkie, była przekonana do zwycięzcy, bo to jest istota związku metropolitalnego. Wiem, że rozmowy między prezydentami odnośnie uzyskania konsensusu dalej się toczą i sukcesem metropolii będzie jeśli zostanie on uzyskany. Wówczas prawdopodobnie jeden z kandydatów nie będzie poproszony o kandydowanie.

Czyli jeśli prezydenci i burmistrzowie się dogadają, to jutro nie będziemy mieli dwóch kandydatów, tylko jednego?

Jestem gorącym zwolennikiem właśnie takiego rozwiązania w przypadku związku metropolitalnego, bo to są zupełnie inne wybory niż takie, gdzie do ostatniej chwili trzeba walczyć o większość.

Mówiąc wprost, jeśli prezydenci i burmistrzowie ustalą, że ich kandydatem będzie Kazimierz Karolczak, to pan nie wystartuje.

Zgadza się. Tylko, że prezydenci dogadają się wtedy nie tylko co do osoby kandydata na przewodniczącego, ale też składu całego zarządu.

W mediach już krążą spekulacje, że prezydenci dogadają się co do kandydatury Kazimierza Karolczaka na szefa metropolii, a pan ma mieć zapewnione miejsce w zarządzie metropolii.

Być może spekulacje jakieś krążą, ale – żeby była jasność - ja nie zabiegam o członkostwo w zarządzie. To nie jest w tej chwili problem dwóch kandydatów, których trzeba zadowolić. Zarówno ja, jak i pan Karolczak traktujemy to jako pewne, dosyć trudne wyzwanie, a nie jako walkę o kolejny sukces osobisty. Natomiast jeśli uzgodniony przez prezydentów konsensus będzie zakładać, że pan Karolczak będzie przewodniczącym, a ja członkiem zarządu, to… być może tak będzie. Nie jest to jednak moje żadne wymaganie.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

a co to są z punktu widzenia prawnego te "podregiony"? o ile mi wiadomo prawnie istnieją województwa, powiaty, gminy.... ale "podregionów" nie wymienia żadna ustawa.

qwert, 2017-09-19 19:16:50 odpowiedz

Tak sądzę Katowice to miasto bez historii to tylko sztuczny twór administracyjny, dla mnie mieszkańca Górnego Śląska nigdy nie było miastem wyznaczającym kierunki rozwoju dla całej aglomeracji. Dlatego często bywam w Krakowie czy Wrocławiu. Twierdzenie że KC wchłonął inne miasta... no cóż patrząc... na ciągły dynamiczny spadek ilości mieszkańców - to chyba jedyne wyjście - ale czy skuteczne? Czy da się jeszcze KC przywrócić do pierwszej ligi miast? Ilość mieszkańców nie buduje potęgi/oddziaływania miasta, a właśnie wyróżniki kulturowe, edukacyjne, społeczne, ekonomiczne. A tu wciąż mamy myślenie polityczne. Moim zdaniem - funkcjonowanie Metropolii będzie analogiczne do wcześniejszego tworu Silesii. Nowe mieszkania w ostatnich 8 latach /GUS/ Kraków 54tys, Wrocław 47 tys, ..., Białystok 14tys,..., Katowice 7 tys. Liczby - najlepiej świadczą. rozwiń

CdA, 2017-09-11 19:58:33 odpowiedz

Jeżeli porównujecie Katowice z Wrocławiem, to nazywajcie je górnośląską, nie śląską metropolią. Skończmy z tą błędną terminologią...

M.Ś., 2017-09-11 14:19:24 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE