Ile Polacy są gotowi zapłacić za czyste powietrze w miastach?

Świadomość, że jakość powietrza ma ogromne znaczenie dla zdrowia i życia jest coraz większa. Tak samo jak świadomość, że czyste powietrze w miastach kosztuje i wymaga pewnych wyrzeczeń. Jak wynika z badań, ludzie są skłonni je ponieść, ale do pewnych granic.

Ile Polacy są gotowi zapłacić za czyste powietrze w miastach?
W Europie jest już ponad 200 stref niskoemisyjnych i można brać stamtąd przykłady, jak to robić (fot. pixabay.com)

Jak wyjaśnia Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, Polacy chcą żyć w strefach niskoemisyjnych, ale nie chcieliby aby wyrzeczenia dotyczyły transportu zbiorowego, czyli bilety były droższe.

Ponadto, jak dodaje ekspert, jest pytanie jak wyznaczyć granice takich stref, tak aby do nich wjechać np. samochodem, ale jednocześnie ograniczyć ilość zanieczyszczeń,

- W Europie jest już ponad 200 stref niskoemisyjnych i można brać stamtąd przykłady, jak to robić - dodaje Maciej Mazur. Jak podkreśla – to strefy nisko, a nie zeroemisyjne.

- Czyli Europa wskazuje nam, że powinniśmy dochodzić etapami, czyli najpierw trzeba ograniczyć liczbę samochodów w strefie, a dopiero na końcu wpuszczać tam zeroemisyjne pojazdy, mówi Mazur. 

W Ministerstwie Rozwoju w ubiegłym tygodniu podpisano umowy o dofinansowanie samorządowych inwestycji w siedmiu miastach. Przeznaczą 1,5 mld zł m.in. w nowe tramwaje i torowiska, autobusy oraz trolejbusy.

- Ponad 400 mln zł otrzymał Toruń na transport w pełni ekologiczny -  zaznacza Michał Zalewski, prezydent miasta. I pieniądze te zostaną wykorzystane przede wszystkim na tramwaje.

- Zielona Góra, choć nie ma w ogóle tramwajów, inwestuje w elektryczne autobusy - mówi Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry.

Prezydenci zarówno Torunia, jak i Zielonej Góry nie obawiają się podwyżki cen biletów

Jak podkreślają, autobusy są tańsze od autobusów spalinowych, stąd np. chcą zrezygnować z opłat za bilety dla uczniów. 

Darmowe bilety to z pewnością dobry argument za niskoemisyjnym taborem. W dodatku na światowym poziomie produkują go polskie firmy.

W Zielonej Górze do przetargu na autobusy elektryczne zgłosiły się Ursus i Solaris. 17 tramwajów już od bydgoskiej Pesy zakupił Toruń.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do pracy jeżdżę rowerem (4,5km), jak nie ma pogody to wybieram komunikację miejską. Samochodem śmigam jedynie na większe zakupy do hipermarketu raz w tygodniu + plus jakieś dalsze wyjazdy za miasto. W mojej kotłowni stoi od kilku dobrych lat kocioł Kostrzewy na pellet. „Za płotem” mam sąsiada – 6 sa...mochodów pod domem i pali u siebie węglem i to byle jakim. Poprzedniej zimy okna nie można było otworzyć. Na świeżym śniegu syf z jego komina ścielił się niczym czarny dywan. Zapłacił już kilka razy karę za spalanie śmieci w przydomowej kotłowni. I nic. Z biedy nie pali. A z głupoty. Niektórym po prostu brak wyobraźni. rozwiń

Coco de Bata, 2017-08-15 18:23:28 odpowiedz

wprowadzają elektryczne autobusy itp. itd. które kosztują nie małe pieniądze, a zwykli ludzie swoje mieszkania nadal ogrzewać będą paląc syf ............ , co do pojazdów to wystarczy zaostrzyć kontrole tzn. pojazdy nie spełniające norm - wycofać z użytku (lepsze to niż wycofanie z użytku samochodów... np. 15, 10 lub nawet 5 lat... plus?) rozwiń

Otsiro, 2017-08-15 12:14:42 odpowiedz

W 2018 roku wybory samorządowe. Przewietrzymy zatęchłe miasta od fundamentów po iglice wież.

racjonalny wyborca, 2017-08-14 09:10:34 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE