PARTNER PORTALU
  • BGK

W Lubuskiem stanął obelisk upamiętniający ofiary katastrofy amerykańskiego bombowca

  • PAP/JS    18 marca 2017 - 16:52
W Lubuskiem stanął obelisk upamiętniający ofiary katastrofy amerykańskiego bombowca

Burmistrz Witnicy Dariusz Jaworski (fot. mat. pras.)

We wsi Mosina niedaleko Witnicy odsłonięto obelisk poświęcony pamięci dwóch zaginionych członków załogi amerykańskiego bombowca, który w marcu 1945 r. rozbił się w rejonie tej miejscowości.




• W uroczystości wzięli udział m.in. przedstawiciele Pentagonu, Wojska Polskiego, minister Elżbieta Rafalska i burmistrz Witnicy Dariusz Jaworski.

• Idea upamiętnienia ofiar katastrofy obeliskiem w Mosinie zrodziła się z inicjatywy burmistrza Witnicy Dariusza Jaworskiego.

 

• Obelisk ustawiono w pobliżu tamtejszego kościoła.

Obelisk to głaz opatrzony znakiem amerykańskich sił powietrznych z nazwiskami zaginionych lotników: Leonarda Marino i Johna Sunberga.

Na białej gwieździe znajduje się m.in. fraza w języku angielskim: "Gone but never forgotten" (tłum. odeszli, ale nigdy nie zostaną zapomniani). Podczas uroczystości odegrano hymny Polski i USA, wciągnięto flagi państwowe na maszty.

W uroczystości wzięli udział m.in. przedstawiciele Pentagonu, Wojska Polskiego, minister Elżbieta Rafalska i burmistrz Witnicy Dariusz Jaworski. Do Mosiny przyjechała też grupa żołnierzy 64. Batalionu Wsparcia z Kolorado z USA, którzy od stycznia stacjonują w Skwierzynie (Lubuskie).

Jak przekazał Artur Rosiak z Urzędu Miasta i Gminy w Witnicy, katastrofa B-17 pod Mosiną to historia tragicznej pomyłki u schyłku II wojny światowej. W marcu 1945 roku trwały masowe naloty aliantów na Berlin. 18 marca około tysiąca bombowców 8. Armii Powietrznej USA bombardowało stolicę III Rzeszy.

W drodze powrotnej jedna z uszkodzonych "Latających Fortec", jak nazywano Boeingi B-17, leciała na północ od Kostrzyna w poszukiwaniu radzieckiego lotniska wojskowego. Niestety, wskutek niewyjaśnionej do dziś pomyłki, samolot został ostrzelany przez rosyjskie myśliwce.

Członkowie załogi katapultowali się nad Mosiną, a samolot rozbił się kilkanaście kilometrów dalej, na bagnach koło wsi Wysoka. Z dziewięcioosobowej załogi, która na spadochronach spadła na Mosinę, uratowało się siedmiu członków, a dwóch zginęło, prawdopodobnie od ostrzału myśliwców. Byli nimi Leonard Marino i John Sunberg, którzy w amerykańskich aktach cały czas figurują jako zaginieni w akcji.

W 2015 roku grupa pasjonatów, zainspirowana przez ówczesnego dowódcę Jednostki Strzeleckiej JS 4044 Witnica Dariusza Jaworskiego (obecnie burmistrz Witnicy) i miejscowego badacza historii Sławomira Kunitza podjęła poszukiwania szczątków zaginionych lotników.

Przy wykorzystaniu georadarów wyznaczono miejsca, w których ziemia była przed laty przekopana. Badacze historii opierali się też na ustnych relacjach świadków, którzy widzieli bezimienne mogiły. Kilka miesięcy później przekopano wyznaczone miejsca, ale nie znaleziono tam kości i innych śladów. Poszukiwania mają być jednak kontynuowane.

Idea upamiętnienia ofiar katastrofy obeliskiem w Mosinie zrodziła się z inicjatywy burmistrza Witnicy Dariusza Jaworskiego. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!








KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.




NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: