Jacek Krupa: Walczymy o czysty krajobraz i czyste powietrze

  • Michał Nowak
  • 14-09-2017
  • drukuj
Reklamy przysłaniające Tatry wzdłuż Zakopianki mają zniknąć w najbliższym czasie. O tym, jak Małopolska walczy o czysty krajobraz, ale także o czyste powietrze, rozmawiamy z marszałkiem Jackiem Krupą.
Jacek Krupa: Walczymy o czysty krajobraz i czyste powietrze
W Małopolsce realizujemy projekt „Widzę góry”. Wydaje mi się, że dobrym hasłem dla projektu na Mazurach byłoby „Widzę jeziora” - mówi Jacek Krupa. (fot. malopolska.pl)

• Zakopianka, czyli jedna z najczęściej pokonywanych dróg w okresie wakacji czy ferii zimowych, będzie pozbawiona reklam. Tak zakłada projekt „Montevideo – Widzę Góry”.

• Oprócz oczyszczania z reklam Zakopianki, władze Małopolski walczą też o czyste powietrze. Marszałek wierzy, że nadchodzący sezon grzewczy będzie dużo lepszy od poprzedniego.

• Zdaniem Jacka Krupy, współpraca samorządu ze stroną rządową pozostawia bardzo dużo do życzenia, ale są też pozytywy – po stronie Ministerstwa Rozwoju i kancelarii prezydenta.

*****

Skąd wziął się pomysł na wyplewienie reklam z Zakopianki, czyli projekt „Montevideo – Widzę Góry”?

Jacek Krupa, Marszałek Województwa Małopolskiego: Pomysł zrodził się wiosną, kiedy zupełnie swobodnie rozmawiałem na temat przyszłości Małopolski z byłym marszałkiem województwa Januszem Sepiołem. Poruszyliśmy temat zaśmiecania krajobrazu wydłuż Zakopianki i postanowiliśmy, że trzeba coś z tym zrobić. Pan marszałek przygotował zręby projektu. Ja włączyłem do dyskusji wójtów i burmistrzów z gmin leżących wzdłuż Zakopianki. Narzędzia do realizacji tego projektu posiadają rady gminy – mają taką możliwość dzięki uchwale krajobrazowej. Projekt szybko zyskał poparcie samorządowców. Planujemy, aby z początkiem 2018 roku weszły w życie odpowiednie regulacje prawne w tej sprawie. Wtedy potrzebny będzie rok, a może dwa lata, żeby te stare reklamy usunąć.

To ambitny, ale chyba też trudny projekt, zważywszy, że wiele z tych reklam znajduje się na terenach prywatnych?  

- Rzeczywiście niemałym wyzwaniem jest to, że te reklamy usadowione są na gruntach prywatnych. Z tego też tytułu właściciele gruntów mają pewne pożytki, czyli zarabiają na tym pieniądze. Pewne wątpliwości i naciski już się pojawiły, ponieważ dwie gminy zaczęły już wyrażać swoje wątpliwości co do tego projektu. Jesteśmy z nimi w trakcie dyskusji. Ze swojej strony zadeklarowałem pełną pomoc. Namawiam również wójtów, żeby w przypadkach najbardziej kontrowersyjnych, gdzie straty wynikające z braku reklam będą największe, zastosować jakieś rekompensaty ekonomiczne, np. pod postacią ulg podatkowych albo jednorazowych odszkodowań. Temat jest niezmiernie ważny. Jeżeli te regulacje wejdą w życie, to właściciele gruntów będą musieli się pogodzić z faktem, że dalsze stawianie reklam nie będzie możliwe.

Zakopianka tonie w reklamach. Większość z nich znajduje się na gruntach prywatnych. (fot. Youtube)
Zakopianka tonie w reklamach. Większość z nich znajduje się na gruntach prywatnych. (fot. Youtube)

Czy ta inicjatywa dotyczy także terenów, gdzie budowana jest „nowa” Zakopianka?

- To jest dodatkowe wyzwanie, przed jakim stajemy. Naturalnie, nie chodzi tylko o to, żeby usunąć reklamy przy Zakopiance wzdłuż jej aktualnego przebiegu, ale również tam, gdzie obecnie trwa olbrzymia inwestycja. Tam, gdzie Zakopianka będzie miała nowy przebieg, trzeba będzie podjąć takie uchwały, aby na tym terenie nie dopuścić do stawiania podobnych reklam.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.