PARTNER PORTALU
  • BGK

Drugi Neapol, tony śmieci na ulicach. Warszawie grozi katastrofa śmieciowa

  • Bartosz Dyląg    13 lutego 2018 - 06:00
Drugi Neapol, tony śmieci na ulicach. Warszawie grozi katastrofa śmieciowa
Śmieci na jednym z warszawskich osiedli. Fot. flickr/Logofag/CC BY-SA 2.0

Warszawie grozi paraliż związany z zagospodarowaniem odpadów. Wszystko za sprawą nierozstrzygniętych przez MPO przetargów, które mają wyłonić podwykonawców. Miejska spółka (MPO) nie widzi problemu i uspokaja, że śmieci będą odpowiednio przetwarzane. Eksperci są przeciwnego zdania i prognozują zator w realizacji tej usługi lub znaczną podwyżkę opłat za nią dla mieszkańców.




  • Od lata MPO zajmuje się zagospodarowaniem odpadów komunalnych w Warszawie, jednak spółka potrzebuje prywatnych podwykonawców.
  • 23.01 MPO w Warszawie ogłosiło nowy przetarg na zagospodarowanie odpadów komunalnych w mieście od 2019 r., poprzedni został unieważniony.
  • Eksperci oceniają, że Warszawie grozi kryzys śmieciowy lub podwyżka opłat dla mieszkańców. Krzysztof Kawczyński mówi wręcz o "katastrofie ekologicznej na niespotykaną skalę".

 

Zagospodarowanie odpadów w Warszawie miasto przekazało całkowicie swojej spółce – Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania (MPO). Spółka szuka podwykonawców, którzy pomogą jej zrealizować to zadanie. Trwa drugie już postępowanie przetargowe w tej sprawie. Poprzedni przetarg został unieważniony, choć zdaniem MPO cieszył się zainteresowaniem ze strony podmiotów prywatnych. Eksperci są innego zdania i twierdzą, że w niektórych dzielnicach nikt do przetargu się nie zgłosił.

- Trudno zgodzić się ze stwierdzeniem o niskim zainteresowaniu przetargiem. Odpady muszą zostać przetworzone w regionie ich powstania. Do przetargu mogło stanąć pięć instalacji RIPOK, trzy z nich złożyły oferty, a zainteresowanie postępowaniem wyrażali właściciele wszystkich instalacji - wyjaśnia Wojciech Jakubczak, specjalista ds. komunikacji społecznej MPO w Warszawie.

Mimo odzewu przetarg został odwołany i rozpisano nowy. Ale oferenci zaproponowali stawkę co najmniej dwukrotnie wyższą niż wskazana przez MPO. Zdaniem Wojciecha Jakubczaka „wartość zamówienia przyjęta przez zamawiającego wynikała z przeprowadzonego rozpoznania rynku”.

Warszawa drugim Neapolem?

Nie zgadza się z tym ekspert Komitetu Ochrony Środowiska Krajowej Izby Gospodarczej Krzysztof Kawczyński.

Czytaj też: Nowe oznakowania pojemników na odpady: Na razie gminy same zdecydują

- Na rynku odbioru i zagospodarowania odpadów po pierwszych 2-3 latach rewolucji śmieciowej, opartej na polityce najniższych cen, do głosu dochodzi ekonomia i rachunek ekonomiczny, który jasno pokazuje, że przy rosnących standardach i obowiązkach w tym zakresie przetargi z przełomu lat 2017 i 2018 kończą się istotnymi (20-40 proc.) zwyżkami cen usług odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych - podkreśla Krzysztof Kawczyński. - Znalezienie wykonawców za cenę sprzed 2-3 lat jest mało realne i może być dla Warszawy bardzo niebezpieczne, bo na końcu może doprowadzić do katastrofy ekologicznej na niespotykaną skalę - dodaje.

Jego zdaniem stolicy grozi powtórka z Neapolu, na ulicach którego kilka lat temu zalegały setki ton śmieci.

Według Krzysztofa Kawczyńskiego problemem jest także przekazanie MPO całości strumienia odpadów Warszawy, co utworzyło pośrednika między miastem a prywatnymi przedsiębiorcami.

Ekspert KIG wyjaśnia, że w Warszawie powstaje ogromna masa odpadów (co najmniej 700 tys. ton rocznie), powstaje również realny problem z ich zagospodarowaniem w regionie centralnym. Od kilku lat niektóre frakcje odpadów z Warszawy migrują do innych regionów, co jest niebezpieczne dla środowiska i samej Warszawy, bo może się to w pewnym momencie skończyć.







×
KOMENTARZE (13)

  • ... i odpadów kupa, 2018-02-20 08:19:22

    Do Tadeusz Babicz - Powszechne wdrożenie systemu EKO AB w gęstej zabudowie wielopiętrowej skończyłoby się uzyskaniem wyższych współczynników odzysku odpadów niż wymagają tego unijne dyrektywy. Wszelkie sukcesy jakie mogłaby osiągać Polska są jednak niemile odbierane we Wspólnocie - dlatego Minister...stwo Środowiska nie chce drażnić naszych partnerów wychodzeniem do przodu. Dlatego też - nie wszczyna się nawet śledztw w ewidentnych przypadkach łamania polskiego prawa jeśli dotyczy to zagranicznych podmiotów... epoznan.pl/news-news-82774-Odpady_zmieszane_i_segregowane_laduja_w_jednej_smieciarce._GOAP_  rozwiń
  • Tadeusz Babicz, 2018-02-19 10:59:20

    Do Ordnung muss sein Odbieram to rozważanie jako kpinę. Zdziwiłby się Pan, że takie rozwiązanie jest możliwe i opłacalne. Mówi się o uszczelnieniu systemu, teraz staje się głośna propozycja MŚ o wprowadzaniu obowiązku wystawiania przez kierowcę odbierającego odpady wirtualnych kart odbioru. Nie daj...e to jednak skutecznego elementu uszczelniania systemu, a co najwyżej utrudnienia dla firm odbierających. Co z pewnością może być wiarygodne i skuteczne? Człowiek przekazujący odpady odbierającym. Oczywiście, trzeba go wynagradzać, a to kosztuje, ale żeby system był finansowo wydolny, przed przekazaniem do odbioru ów człowiek posegreguje na ponad 20 frakcji odpady dostarczone przez mieszkańców, znajdzie nabywcę na tak posegregowane odpady (wcześniej pomyte), a resztę (20 -30%) przekaże do RIPOK-a. Oczywiście, że konieczne są do tego warunki i tu właśnie wpasowują się pawilony pomysłu Pana Bartoszkiewicza. Zysk główny nie będzie pochodził z jak to się do tej pory kalkuluje, ze sprzedaży pozyskanych surowców, ale głównie na tym, że nie będzie wymagana opłata środowiskowa i transport od tych 80-70% odpadów, czyli obecne koszty obcięte zostaną o te 70-80% plus ewentualne zyski za surowce wtórne. Uniknie się również wszelkich grożących kar, a i perspektywa wzrostu wymagań wskaźnikowych Unii nie będzie groźna.  rozwiń
  • Bogdan Sitnicki, 2018-02-19 08:58:31

    Ale ........ to nie moja wiara, lecz tytuł artykułu na Portalu Samorządowym. Zgadzam się z Panem:)