2,5 mld na ekologię z EkoFunduszu

Oczyszczenie wybrzeża Bałtyku oraz ochrona rzadkich roślin i zwierząt - to niektóre zasługi EkoFunduszu, który w tym roku kończy 18-letnią działalność. W ciągu tych lat przeznaczył na ekologię ok. 2,5 mld zł - powiedział b. minister środowiska Maciej Nowicki.
2,5 mld na ekologię z EkoFunduszu

W listopadzie br. EkoFundusz kończy działalność ze względu na koniec tzw. programu ekokonwersji - zamiany części polskiego długu zagranicznego na inwestycje w ekologię.

Jak powiedział w czwartek  jeden z inicjatorów powstania instytucji Maciej Nowicki, 18 lat temu Polska była jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów w Europie i na świecie. - Konieczne były inwestycje i to w nowoczesne technologie. Dzięki temu, że 6 państw zdecydowało się na konwersję długu, mogliśmy wykorzystać znaczne środki - 2,5 mld zł - na dofinansowanie 1,4 tys. różnych projektów na przestrzeni 18 lat - powiedział. Dodał, że EkoFundusz pozwolił wykorzystać te środki w najbardziej optymalny sposób.

Zdaniem Nowickiego, świetnym przykładem działania EkoFunduszu są inwestycje w Krakowie. - Starsi ludzi pamiętają Kraków, w którym zimą był smog, wysokie stężenia dwutlenku siarki, które niszczyło zabytki. Z tego powodu też chorowali ludzie. Dzięki dotacjom EkoFunduszu w ciągu 5 lat zlikwidowane zostały wszystkie kotłownie w centrum Krakowa - powiedział. Dodał, że tak samo było na Górnym Śląsku.

Jak zaznaczył, jednym z pierwszych projektów organizacji - który był prowadzony przez 18 lat - była ochrona ptaków drapieżnych. - Orłów, kani, jastrzębi, których było bardzo mało. Teraz te populacje się odbudowują - powiedział. Wśród innych gatunków, których ochrona była wsparta finansowo przez fundację, wymienił bociana białego, jesiotra, łososia bałtyckiego, żółwia błotnego, żubra i nietoperzy. - Można wymienić bardzo wiele gatunków, które były bliskie wyginięcia, a dzięki pieniądzom EkoFunduszu obecnie odradza się ich populacja - podsumował.

Zdaniem Nowickiego, na początku lat 90. pierwsi pracownicy EkoFunduszu byli "pionierami". - Sami wymyślaliśmy te projekty i procedury. Żadnego przykładu, ani z kraju, ani z zagranicy, nie mieliśmy - powiedział.

- Żałuję, że dobiega końca istnienie takiej instytucji, którą powinniśmy się chwalić jako Polacy za granicą oraz cenić ją w Polsce. Tak się stało, że próby znalezienia innego źródła pieniędzy, które można by zagospodarować dzięki EkoFunduszowi, spełzły na niczym - podsumował. Dodał, że takie były decyzje rządów, obecnego i poprzedniego.

Geneza EkoFunduszu sięga roku 1991, kiedy to Klub Paryski, zrzeszający państwa będące wierzycielami Polski, podjął decyzję o redukcji polskiego długu o 50 proc., pod warunkiem spłaty pozostałej części do roku 2010. Rząd Polski zaproponował, aby dalsze 10 proc. długu można było przeznaczyć na wsparcie najpilniejszych przedsięwzięć w ochronie środowiska. Była to pierwsza w skali światowej inicjatywa zamiany części długu gwarantowanego przez państwo na cele ekologiczne (tzw. ekokonwersja długu).

Klub Paryski przychylił się do propozycji Polski, stwarzając możliwość zastosowania mechanizmu konwersji części długu (do 10 proc.) na cele uzgodnione w umowach bilateralnych między Polską a poszczególnymi krajami wierzycielskimi. Już w czerwcu 1991 roku rząd Stanów Zjednoczonych podjął decyzję o ekokonwersji 10 proc. (około 370 mln dol.). Stworzyło to podstawę do powołania specjalnej instytucji do zarządzania środkami finansowymi, pochodzącymi z tego źródła. W kwietniu 1992 roku minister finansów, działając w imieniu Skarbu Państwa, powołał EkoFundusz, nadając mu statut niezależnej, nienastawionej na zysk fundacji.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.