Aktualny stan jakości powietrza w Polsce. Kiedy poprawa?

Wysokie stężenia pyłu zawieszonego w powietrzu są wynikiem niesprzyjających warunków meteorologicznych i powiązanej z nimi wysokiej emisji ze źródeł komunalnych zwłaszcza w południowej Polsce - informuje Ministerstwo Środowiska.
Aktualny stan jakości powietrza w Polsce. Kiedy poprawa?
Przewidywana sytuacja mereologiczna na dzień 11 i 12 stycznia wpłynie na poprawę jakości powietrza na obszarze całego kraju (fot. pixabay)

9 stycznia poziom informowania dla pyłu zawieszonego PM10, czyli średnie dobowe stężenie pyłu PM10 wynoszące 200 µg/m3 zostało przekroczone w Nowej Rudzie, Koninie, Sosnowcu, Cieszynie, Opolu, Oleśnie, Olkuszu, Krakowie, Skawinie, Pabianicach, Otwocku, Radomsku i Piotrkowie Trybunalskim, natomiast przekroczenie poziomu alarmowego dla pyłu PM10, który wynosi 300 µg/m3 (średnia dobowa) miało miejsce na obszarze województwa śląskiego w: RybnikuŻywcu, Zabrzu, Częstochowie, Wodzisławiu Śląskim, Tychach, Katowicach, GliwicachDąbrowie Górniczej i w województwie opolskim w Zdzieszowicach oraz w Kędzierzynie-Koźlu.

Obecnie stężenie pyłu zawieszonego w wielu miejscach w południowej Polski przekracza 100 µg/m3, najwyższe stężenia jednogodzinne przekraczające wartość 200 µg/m3 występują w województwach: śląskim (Zabrze, Tychy, Sosnowiec, Rybnik, Katowice, Gliwice, Dąbrowa Górnicza, Częstochowa, Wodzisław Śląski, Żywiec), opolskim (Opole, Zdzieszowice, Kędzierzyn Koźle), małopolskim (Skawina) i wielkopolskim (Kalisz). Nie należy jednak wartości godzinnych bezpośrednio odnosić do poziomu dopuszczalnego wynoszącego 50 µg/m3, ponieważ jest to wartość stężenia dobowego, a nie jednogodzinnego.

Na obszarach, na których występują obecnie bardzo wysokie stężenia pyłu zawieszonego małe dzieci, osoby starsze, kobiety w ciąży oraz osoby z chorobami serca, dróg oddechowych i astmatycy powinni unikać przebywania na otwartym powietrzu.

Przewidywana sytuacja mereologiczna na dzień 11 i 12 stycznia wpłynie na poprawę jakości powietrza na obszarze całego kraju.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jest dużo Polaków których stać na ogrzewanie elektryczne, ale wolą dorobić się fortuny trując innych. Prywaciarze spalają wszystkie odpady ( opakowania po surowcach, typu sery, mąki, cukry, marmolady itd.) w piecach domowych przy swoich warsztatach.

fakt, 2017-01-11 14:02:48 odpowiedz

Do w.potega@neostrada.pl: Jest prostsze rozwiązanie, od proponowanej przez Pana, mitręgi: Wybudować, co najmniej 2 elektrownie atomowe, po to aby większość Polaków, którzy palą w piecach ruskim węglem i śmieciami, stać było na ogrzewanie i gotowanie elektryczne, niezależne od ruskiego gazu i niemiec...kiego prądu, który kupujemy od Niemców a oni wcześniej z francuskich elektrowni atomowych. Proste ? Jak sznurek w kieszeni. Ale kapitał zachodni, rękami Tuska w białych rękawiczkach i jego zauszników, dusił wszelkie pomysły aby budować takie elektrownie, których cały Świat ma tyle, że 2 lub 3 nowe, nikomu nie zaszkodzą. Nawet Czesi mają. Nadwyżkę budżetową, także. rozwiń

podwyżkowy, 2017-01-11 12:57:45 odpowiedz

No to się dorobiliśmy. Czas zacząć spóźnione rozmowy o zrównoważonym rozwoju, a nie głównie o PKB. Potrzebujemy gospodarki w obiegu zamkniętym (kasacji spalarni), o wzmocnieniu OZE, o eliminacji szkodliwego węgla opałowego, o ograniczeniu ruchu pojazdów samochodowych (dymiących) w miastach, o wymian...ie kotłów,... Dorabianie się traci sens gdy trujemy się. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2017-01-11 11:25:22 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE