Bez celów strategicznych, ale nie jest źle z OZE

Najwyższa Izba Kontroli pozytywnie oceniła system wsparcia odnawialnych źródeł energii elektrycznej, ich rozwój i wykorzystanie oraz efektywność działań w tym sektorze, mimo że nie udało się osiągnąć strategicznych celów rządu.
Bez celów strategicznych, ale nie jest źle z OZE
NIK podkreśliła w raporcie z kontroli rozwoju i wykorzystania odnawialnych źródeł energii elektrycznej (OZE), że mimo nieosiągnięcia zakładanego udziału produkcji, zrealizowany został główny cel strategiczny wskazany w dyrektywie z 2001 r. - osiągnięcie w 2010 r. 7,5-proc. udziału OZE w bilansie energii pierwotnej.

Izba oceniła też, że funkcjonujący od 2005 r., a zmodyfikowany w 2008 r., system wsparcia dla wytwarzania energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych jest efektywny. Natomiast mimo pozytywnej oceny działań wspierających rozwój i wykorzystania odnawialnych źródeł energii elektrycznej, NIK znalazła pewne uchybienia i nieprawidłowości w działaniu kontrolowanych instytucji.

W ocenie NIK uzyskanie w latach 2011-2020 zakładanego udziału energii elektrycznej wytworzonej w OZE w całkowitym zużyciu energii elektrycznej w Polsce może okazać się trudne lub wręcz niemożliwe w sytuacji zbyt niskich prognoz zapotrzebowania na energię elektryczną, przyjętych w "Polityce energetycznej Polski do 2030 roku".

Według Izby minister gospodarki zrealizował poprawnie i terminowo 24 z 29 zadań w zakresie OZE na lata 2008-2010, zawartych w "Polityce energetycznej Polski do 2025 roku" i w "Polityce energetycznej Polski do 2030 roku". Izba wytknęła natomiast ministerstwu, że nie sporządziło planu działań dla wdrożenia dyrektywy o promowaniu stosowania energii z OZE.

NIK podkreśliła też, że kontrola wykazała opóźnienia w działaniach legislacyjnych dotyczących przepisów regulujących wytwarzanie energii z OZE (MG kończy obecnie prace nad projektem tej ustawy).

W ocenie NIK dynamika wzrostu liczby instalacji OZE, ich zainstalowanej mocy i ilości wyprodukowanej energii elektrycznej świadczą o dotychczasowej dobrej efektywności systemu wsparcia odnawialnych źródeł energii elektrycznej. Izba zwróciła jednak uwagę, że system nie uwzględnia zróżnicowanych kosztów uzyskania energii z OZE, wskazując np., że średni koszt nowej mocy w elektrowni wiatrowej jest kilka razy wyższy od takiego kosztu dla instalacji współspalania biomasy i kilka razy niższy od kosztu dla małej elektrowni wodnej.

Zdaniem NIK wskazane byłoby wprowadzenie zmian w tym systemie tak, aby wysokość wsparcia uwzględniała zarówno koszt instalacji nowych mocy, jak i preferowane technologie nowych odnawialnych źródeł energii (takie rozwiązania ma wprowadzić projektowana ustawa o OZE).

Izba sformułowała natomiast zastrzeżenia pod adresem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Uznała, że przeznaczał on środki pochodzące z wpływów z opłat zastępczych i kar pieniężnych na wspieranie OZE zgodnie z Prawem ochrony środowiska, jednak bardzo dużo środków pozostało niewykorzystanych. Przychody NFOŚiGW z opłat zastępczych i kar pieniężnych w latach 2008-2011 wyniosły 2 mld 859 mln zł, natomiast Fundusz wykorzystał 617 mln zł, tj. 21,6 proc., z czego faktyczne wydatki na dofinansowanie przedsięwzięć wspierających OZE wyniosły tylko 111 mln zł - wskazała NIK.

Izba stwierdziła, że wolne środki Fundusz lokował na rachunkach bankowych lub kupował papiery wartościowe Skarbu Państwa, co oceniono jako działanie gospodarne, lecz nierealizujące założonego celu przeznaczenia tych środków.

Kontrola wykazała prawidłowe działania wsparcia OZE wszystkich sześciu skontrolowanych wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej, jednak zawarte umowy pozwoliły na wykorzystanie tylko ok. 15 proc. środków przeznaczonych na ten cel. Izba uznała, że minister środowiska, nie reagując na niski stopień zaangażowania przez Fundusz tych wszystkich środków, nie sprawował należytego nadzoru nad działalnością NFOŚiGW.

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE