Bezpieczeństwo energetyczne bez OZE jest fikcją

Unia Europejska będzie redukowała emisje gazów cieplarnianych po 2020. Chociaż nie padła konkretna liczba może to oznaczać jeden z dwóch scenariuszy: albo obecnie rządzący politycy przerzucą wysiłki redukcyjne na przyszłych rządzących, albo postąpią odpowiedzialnie i podejmą działania już teraz – podkreślają organizacje ekologiczne.
Bezpieczeństwo energetyczne bez OZE jest fikcją

Podczas Rady Europejskiej głowy państw i rządów potwierdziły, że cel redukcji emisji na 2030 rok będzie zgodny z celem na 2050 rok (czyli od 80 do 95 proc.) – mówi Tobiasz Adamczewski z WWF Polska.

- Pomimo zapowiedzi niektórych polskich polityków, że cele do 2030 roku nie zostaną zwiększone, warto zauważyć, że pomiędzy obecnym celem 20 proc. na 2020 rok a 80-95 proc. w 2050 wciąż pozostaje coś do zrobienia.

Chociaż nie padła konkretna liczba może to oznaczać jedną z dwóch rzeczy: albo obecnie rządzący politycy przerzucą największe wysiłki redukcyjne na przyszłych rządzących, albo postąpią odpowiedzialnie i w sposób najbardziej efektywnie kosztowo podejmą zwiększone działania już teraz. Zgodnie z decyzją Rady, cel ten ma zostać określony do końca października tego roku.

Powinien on być zgodny z oczekiwaniami społeczeństwa i rekomendacjami naukowców, a jednocześnie umożliwić osiągnięcie założeń długoterminowych w sposób efektywny kosztowo. Jak podkreśla WWF Polska polityka klimatyczna to nie tylko walka ze zmianami klimatu, ale również uniezależnianie się od importu surowców energetycznych. Mówienie o bezpieczeństwie energetycznym bez jednoczesnego rozwoju odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej jest fikcją.

Chociaż spotkanie Rady Europejskiej nie przyniosło konkretnych ustaleń w kwestii nowych celów redukcyjnych UE, to jednak głowy państw i rządów potwierdziły, że Wspólnota nie zamierza zrezygnować z ambitnych celów w zakresie redukcji gazów cieplarnianych po roku 2020. Ostateczna decyzja w tej kwestii ma zostać podjęta „nie później niż w październiku 2014 roku”.

WWF Polska, który należy do Koalicji Klimatycznej, podziela opinię przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, że „Brak niezależności energetycznej wpływa na ceny energii, konkurencyjność przemysłu, a nawet politykę zagraniczną. Jeśli nie zaczniemy działać teraz do 2035 roku będziemy (jako UE) sprowadzać z importu 80 proc.ropy i gazu”.

Podobnie jak przewodniczący Rady, WWF Polska jest zdania, że ryzyko można zminimalizować jedynie dzięki ograniczeniu zapotrzebowania na energię, podniesieniu efektywności energetycznej, dywersyfikacji źródeł dostaw i nośników energii, integracji rynku energii, a w szczególności poprzez zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym.

Jest to szczególnie istotne w kraju takim jak Polska, który tylko w roku 2012 wydał na import ropy, gazu i węgla, głównie z Rosji, ponad 80 miliardów złotych.

Jasne określenie terminu ustalenia nowych celów dla redukcji emisji oraz rozwoju odnawialnych źródeł energii nie pozostawia złudzeń, że unijna polityka ochrony klimatu będzie kontynuowana – dodaje Adamczewski.

- Polska powinna domagać się w szczególności ambitnych celów w zakresie efektywności energetycznej i udziału OZE w miksie energetycznym. Dla nas jest to szansa na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego. Im więcej energii zaoszczędzimy i im więcej jej wyprodukujemy w instalacjach wykorzystujących lokalne, czyste zasoby energetyczne, w tym mniejszym stopniu będziemy uzależnieni od importu surowców energetycznych z Rosji.

Na zmianę stanowiska rządu w stosunku do polityki klimatycznej powinny wpłynąć oczekiwania polskiego społeczeństwa obawiającego się skutków zmian klimatu i pogłębiającego się uzależnienia energetycznego.

Opublikowane w ub.  tygodniu badania TNS Polska dla organizacji AVAAZ pokazują, że aż 59 proc. dorosłych Polaków uważa, że premier Donald Tusk powinien poprzeć plan zmniejszenia do 2030 roku emisji dwutlenku węgla o co najmniej 40 proc.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Prawdopodobnie autor tej notatki nie wie na czym polega bezpieczeństwo energetyczne. Włączenie do sieci nieprzewidywalnych w czasie źródeł energii jakimi są wiatraki i panele fotowoltaiczne wpływa negatywnie na bezpieczeństwo i zmusza do posiadania rezerw aby utrzymać bezpieczeństwo na odpowiednim p...oziomie. rozwiń

Wojtek, 2014-03-29 11:18:21 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE