Białka Tatrzańska, Zakopane, smog: Jedziesz na narty? Pooddychasz pyłem

  • Piotr Toborek
  • 27-01-2016
  • drukuj
• W jednej z najpopularniejszych polskich stacji narciarskich - Białce Tatrzańskiej - regularnie przekraczane są normy zanieczyszczenia powietrza.
• Nie lepiej jest w innych wypoczynkowych, a nawet uzdrowiskowych miejscowościach: Cieplicach, Rabce, Zakopanem, Wiśle.
• Wielu turystów nie chce uwierzyć w wyniki pomiarów.
Białka Tatrzańska, Zakopane, smog: Jedziesz na narty? Pooddychasz pyłem
Powietrze w Białce Tatrzańskiej jest dalekie od ideału. (fot.bialkatatrzanska.pl)

To, że w Krakowie czy na Śląsku oddychamy zanieczyszczony powietrzem wiemy już wszyscy. Gorzej, że podobnie jest w miejscowościach do których jeździmy na urlopy albo wysyłamy dzieci na wypoczynek.

O tym, że z jakością powietrza w miejscowościach wypoczynkowych, a nawet uzdrowiskowych nie jest najlepiej mówi się od lat - tyle, że brakuje na to twardych dowodów, bo gminy bronią się jak mogą przed instalowaniem u siebie urządzeń, które informowałyby o jakości powietrza. A te, które takie dane posiadają - publikują je niechętnie.

Czytaj: Turyści nie chcą płacić za smog w Zakopanem

O tym, że jest źle, nawet bardzo źle świadczą ostatnie dane z Białki Tatrzańskiej. Polski Alarm Smogowy wraz z Radiem Kraków postawił w tej najpopularniejszej polskiej stacji narciarskiej pyłomierze.

Wyniki pomiarów są alarmujące. Przykładowo w sobotę 23 stycznia, średniodobowe stężenie pyłu PM10 w Bukowinie wyniosło 113 µg/m3 (mikrogramów na metr sześcienny) przy normie wynoszącej 50 µg/m3. Jak informuje Radio Kraków, w sąsiednim Zakopanem średniodobowe stężenie PM10 było jeszcze wyższe i wyniosło 172 µg/m3.

A trzeba dodać, że nie były to wyjątkowe dni. Takich w okresie zimowym jest większość!
Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego spytana czy samorządy specjalnie przemilczają problem mówi:

- Jest to pewnego rodzaju maskowanie, takie podejście, że nie ma pomiarów, nie ma problemu. Tylko, że to nie dotyczy jedynie samorządów, to jest problem generalnego podejścia do tej sprawy w Polsce - wyjaśnia.

Warto też przypomnieć, że normy przy których w Polsce ogłasza się stan alarmowy są przy tym znacznie wyższe niż w większości krajów Unii Europejskiej.

- Charakterystyczne jest także nazewnictwo jakie stosujemy. W krajach unijnych poziom określa się słowami – zdrowy, niezdrowy, zagrażający zdrowiu - u nas mówi się tylko o przekroczeniu norm, nikt tego ze zdrowiem nie łączy - dodaje Lutomska.

To, że w Białce jakość powietrza nie jest najlepsza, widać gołym okiem. W podhalańskiej wsi nie ma jednak stałego monitoringu powietrza.

– Postawiliśmy tylko taki przenośny punkt – mówi Lutomska, żeby pokazać jak jest źle, a w takich miejscach powinny być stałe punkty, gdyby gminy się o to postarały to z pomocą WIOŚ-u na pewno można by je postawić, tyle, że wychodzimy z założenia, że lepiej nie wiedzieć, udawać, że nie ma problemu - dodaje.

Nie lepiej jest w innych wypoczynkowych, a nawet uzdrowiskowych miejscowościach: Cieplicach, Rabce, Zakopanem czy Wiśle.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Czy Krakowski Alarm Smogowy postawił przenośny punkt pomiarowy również w Cieplicach, Rabce, Zakopanem i Wiśle? ....Czy ostatnie zdanie artykułu jest po prostu formą kreowania opinii publicznej przez media....
Wykonywane pomiary powietrza są przecież dostępne online na stronie GIOS.

Uważny czytelnik, 2016-01-28 07:58:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE